Piłka nożna
Czas przełamać wszechobecny remis
Już jutro GKS zagra pierwszy mecz wyjazdowy w 2020 roku. Rywalem będzie Olimpia Elbląg – ekipa, która tydzień temu wyszarpała remis na boisku Widzewa.
Piłkarze Adama Noconia znajdują się obecnie na piątym miejscu z dorobkiem 33 punktów (8-9-4, bramki: 30-20). Zespół lepiej prezentuje się na wyjazdach, gdzie pięciokrotnie wygrywał i remisował, a raz przegrał. Bilans u siebie to trzy zwycięstwa, cztery remisy i trzy porażki. Co ciekawe elblążanie rozegrali zaledwie sześć meczów sparingowych, z których przegrali aż cztery. Zwycięsko wyszli jedynie ze starć z Sokołem Ostróda i Bałtykiem Gdynia. Najskuteczniejszym strzelcem Olimpii jest Damian Szuprytowski, który w lidze trafił w tym sezonie osiem razy, w tym w jesiennym meczu w Katowicach. Zawodnik jednak nie wystąpi w meczu z GKS, gdyż w trakcie lutowych przygotowań odniósł poważną kontuzję (zerwane więzadło poboczne piszczelowe). W ostatnim meczu z Widzewem Olimpia – podobnie jak GieKSa – dwukrotnie odrabiała straty bramkowe i zremisowała 2:2, a bramka pieczętująca jeden punkt padła w 89. minucie po strzale Michała Kiełtyki. Wcześniej dla gości trafił Kamil Wenger.
GKS Katowice po remisie z Błękitnymi chciałby wrócić na zwycięską ścieżkę. Choć było sporo dobrych momentów w grze zespołu Rafała Góraka, to druga połowa – zwłaszcza jeśli chodzi o ofensywę – pozostawiała wiele do życzenia. Jak zestawi skład szkoleniowiec nie wiadomo, ważne jednak, że do gry wraca Kacper Michalski.
Jesienią w Katowicach GKS zremisował w Olimpią 1:1. Bramkę dla gości zdobył wspomniany Szuprytowski, dla katowiczan trafił w drugiej połowie Arkadiusz Woźniak.
Jeśli z Błękitnymi została przełamana (na naszą niekorzyść) passa zwycięstw, to z Olimpią życzylibyśmy sobie, aby została przełamana passa remisów. Oprócz bowiem wspomnianego meczu z tego sezonu – w pierwszym roku pracy Rafała Góraka w GKS, dwukrotnie dzieliliśmy się punktami z tym przeciwnikiem – w Katowicach również było 1:1, w Elblągu natomiast padł wynik 2:2. Gdy dodamy do tego, że obie ekipy remisowały ostatnio swoje mecze, tym bardziej warto by było wyjść z tego na plus.
Przewidywany skład na Olimpię:
Mrozek – Michalski, Broda, Jędrych, Rogala – Woźniak, Gałecki, Stefanowicz, Błąd, Kiebzak (Bętkowski) – Urynowicz (Kurbiel).
Olimpia Elbląg – GKS Katowice, sobota 7 marca 2020, godz. 17.00
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Najnowsze komentarze