Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mass mediów: Podsumowanie PlusLigi: królowie tie-breaków i rewelacja sezonu – GKS Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.

W dalszym ciągu ze względu na zagrożenie epidemiczne rozgrywki ligowe naszych drużyn piłkarskich są zawieszone.

Siatkarze wraz z hokeistami przedwcześnie, ze względu na pandemię koronawirusa, zakończyli sezon 2019/2020.

 

PIŁKA NOŻNA

gol24.pl – Wojciech Zając, prezes Apklan Resovii i wiceprezes stowarzyszenia 2 ligi: Również apelujemy o obniżkę wynagrodzeń

– Po epidemii wszystko pójdzie w dół i być może na pierwszą ligę wystarczy taki sam budżet jak obecnie, a może ciut wiekszy – mówi Wojciech Zając, prezes sekcji piłkarskiej Apklan Resovii i wiceprzewodniczący stowarzyszenia 2 liga piłkarska. Rozmawiamy z nim także m.in. o licencji Resovii na 1 ligę.

Głośno było przez weekend o obniżkach uposażeń piłkarzy ekstraklasy i 1 ligi. A jak będzie w 2 lidze?

Dziś właśnie został wystosowany apel, skierowany do piłkarzy i trenerów o zrozumienie trudnej bieżącej sytuacji. Zamieściliśmy go między innymi na Facebooku stowarzyszenia. Borykamy się z podobnymi problemami, jak extraklasa i 1 liga, może w nieco mniejszym stopniu, ale ten problem też nas dotyczy. Dlatego tylko wspólnymi siłami możemy przez to przejść.

W ekstraklasie minimalne zarobki piłkarzy określono na 10 tys. zł brutto, w 1 lidze – na 4. To ile będzie w 2?

My sugerowaliśmy 50-procentową obniżkę pensji, z minimalną kwotą 3500 brutto.

Nie tylko moim zdaniem tego sezonu nie uda się już dokończyć. Jakie 2 liga forsuje scenariusze na nowy sezon?

Na dziś każdy spekuluje, są różne pomysły. Na dziś obowiązuje uchwała zarządu PZPN z marca i to ona jest wiążąca. Jak jednak ostatecznie związek podejdzie do tego, to nie wiadomo. Na razie każdy dba o swój własny interes, bo w sumie to dziwne, żeby było inaczej. Prawda jest jednak taka, że na tej przerwie i gospodarczej recesji stracą wszyscy.

 

List prezesa Bońka. Tak ma wyglądać nazewnictwo lig w Polsce. Ekstraklasa znów będzie 1. ligą

O tym mówiło się od paru dni, a teraz znajduje to potwierdzenie w piśmie prezesa PZPN Zbigniewa Bońka przesłanym do prezesów okręgów. Od sezonu 2020/21 ma nastąpić przełom w sprawie nazewnictwa poszczególnych poziomów rozgrywkowych. Po wielu latach ekstraklasa wróci do poprzedniej nazwy: 1. liga. Zmianie ulegną też nazwy kilku pozostałych szczebli.

Boniek wysłał list 2 kwietnia. O przekazanie opinii w sprawie poprosił prezesów okręgów do 8 kwietnia. – Od kilkunastu lat używamy nazewnictwa lig seniorskich, które jest mylące, gdyż nie odzwierciedla rzeczywistego szczebla danych rozgrywek – tłumaczy sternik PZPN.

– Aktualny, zaczerpnięty z wzorów angielskich, obowiązujący od lat podział na Ekstraklasę, 1. ligę, 2. ligę i pozostałe klasy został moim zdaniem wprowadzony, aby sztucznie zawyżyć prestiż rozgrywek i poziom sportowy uczestniczących w nich klubów – dodaje Boniek.

[…] Struktura rozgrywek według propozycji Zbigniewa Bońka:
Ekstraklasa lub Ekstraklasa 1. Liga – w zależności od organu prowadzącego rozgrywki
2. Liga (obecna 1. liga).
3. Liga (obecna 2. liga)
Liga Międzywojewódzka (obecna 3. liga)
Liga Wojewódzka (obecna 4. liga)
Liga Okręgowa (bez zmian)
A Klasa
B Klasa
C Klasa

 

dziennikzachodni.pl – Społecznicy z Katowic chcą obniżenia pensji piłkarzy GKS. Mamy komentarz klubu

Katowickie Stowarzyszenie Aktywności Obywatelskiej Bona Fides złożyło wniosek o obniżenie wynagrodzeń zawodników GKS Katowice w okresie obowiązywania stanu pandemii. Mamy jego treść.

Mieszkańcy Katowic zrzeszeni w Stowarzyszeniu Aktywności Obywatelskiej Bona Fides wystosowali do GKS-u Katowice wniosek o obniżenie wynagrodzeń zawodników tego klubu.

Treść wniosku Bona Fides do GKS-u Katowice:

Szanowni Państwo,
Stowarzyszenie Aktywności Obywatelskiej BONA FIDES w Katowicach niniejszym wnosi o częściowe obniżenie wynagrodzeń zawodników drużyn zawodowych klubu GKS Katowice (piłkarskich, siatkarskich i hokejowych) w okresie obowiązywania stanu epidemii w Polsce.

[…] W tych szczególnych okolicznościach Stowarzyszenie występuję z niniejszą propozycją, aby śladem innych europejskich klubów piłkarskich (m.in. FC Barcelona), jak również polskiej Ekstraklasy S.A., (której Rada Nadzorcza podjęła w dn. 27 marca 2020 r. uchwałę o zasadach ograniczania wynagrodzenia zawodników) tymczasowo obniżyć wynagrodzenia zawodników klubu GKS Katowice. Podyktowane jest to z jednej strony dobrem Klubu, który wobec ograniczenia możliwości osiągania przychodów zmuszony jest zredukować również swoje koszty. Z drugiej zaś strony nie pozostaje bez znaczenie okoliczność, iż GKS GIEKSA KATOWICE S.A. jest spółką miejską oraz fakt szerokiego inwestowania w Klub publicznych środków przez miasto Katowice, których wydatkowanie w dzisiejszych czasach winno być dokonywane ze szczególną uważnością i podlegać nadzwyczajnej kontroli.

W tym stanie rzecz Stowarzyszenie liczy na przychylne rozpatrzenie niniejszego wniosku i wnosi jak we wstępie.

Wniosek podpisali prezes Grzegorz Wójkowski i członek zarządu Żaneta Zimon.

Jak pismo skomentowano w klubie z Bukowej?

– Wszystkich nas czekają bardzo trudne decyzje, świat sportu także, i bardzo ważna przy ich podejmowaniu będą wrażliwość i solidarność społeczna – stwierdził prezes Marek Szczerbowski. – Dla wszystkich priorytetem powinno być zdrowie i życie innych ludzi, temu trzeba podporządkować podejmowane działania. Także te ekonomiczne, które pozwolą na przetrwanie obecnej pandemii.

 

SIATKÓWKA

siatka.org – Sporo dzieje się w siatkarskim GKS-ie Katowice

Nastał gorący czas dla klubów siatkarskich. Działacze przystąpili do renegocjacji kontraktów, które miały obowiązywać do końca maja. Rozmowy z naturalnych względów nie należą do łatwych. Siatkarscy włodarze uważają, że – z reguły – 20 procent z kontraktu zawodnika powinno pozostać w klubowej kasie.

Tyle że kontrakt kontraktowi nie jest równy, a w każdym zespole PlusLigi są spore rozpiętości w zarobkach. Inaczej – co oczywiste – prezentuje się umowa siatkarza o statusie gwiazdy niż dobrze zapowiadającego się młokosa. Podobnie jest w GKS-ie Katowice, w którym rozmowy rozpoczęły się zgoła sensacyjnie – pod koniec minionego tygodnia Dariusz Łyczko, dyrektor sekcji siatkówki, uważany za jednego z głównych animatorów wskrzeszenia zespołu, odszedł ze stanowiska.

Takiego obrotu sprawy należało się jednak spodziewać, bowiem między prezesem klubu, Markiem Szczerbowskim, i byłym już dyrektorem niemal od pierwszych chwil iskrzyło. Dlaczego? Siatkówka to nie jest ulubiona dyscyplina sportu prezesa – to po pierwsze. A po drugie – drużynę, która ostatecznie zajęła 6. lokatę w lidze, tworzył były już dyrektor Łyczko. On też był głównym orędownikiem wyprowadzenia siatkówki poza struktury kluby i – jak jeszcze niedawno twierdził – była to jedyna szansa, by pozostała ona w mieście.

Mówiło się także o rozstaniu ze słowackim środkowym, Emanuelem Kohutem, który miał być zwolniony w miniony piątek, podobno ze skutkiem natychmiastowym. Nie przystał on bowiem na przedstawiony mu program oszczędnościowy i jakoby upomniał się o premię za 6. miejsce, jaka była zapisana w kontrakcie. Ale w tym tygodniu podjęto z nim rozmowy. Podobnie jak m.in. z Jakubem Jaroszem.

Również trenerowi Dariuszowi Daszkiewiczowi – wedle niepotwierdzonych informacji – zaproponowano obniżenie kontraktu, konkretnie o 20 procent. Jednocześnie nie zaproponowano mu przedłużenia umowy na przyszły sezon. Ten fakt musi budzić zdziwienie, bo przecież Daszkiewicz wraz ze swoimi współpracownikami oraz zawodnikami wykonali solidną, choć nie z ich winy niedokończoną robotę. Tak czy owak, w klubie jest gorąco. Stawiane są wręcz pytania o przyszłość siatkarskiej sekcji…

 

Podsumowanie PlusLigi: królowie tie-breaków i rewelacja sezonu – GKS Katowice

To drużyna przez wielu określana jako największe pozytywne zaskoczenie zakończonych przedwcześnie rozgrywek. Tegoroczni królowie tie-breaków nie przeszli jednak sezonu bez żadnych problemów, lecz zdołali je przezwyciężyć. Urywali punkty, a nawet byli w stanie pokonać drużyny z wielkiej czwórki. To pozwoliło im uzbierać 35 ,,oczek” w 24 meczach. Ostatecznie podopieczni Dariusza Daszkiewicza zajęli szóste miejsce w lidze, co jest ich najlepszym wynikiem od czasu powrotu do PlusLigi.

[…] Wynik katowiczan należy rozpatrywać pod kątem dość niespodziewanego sukcesu, zwłaszcza że była to drużyna zbudowana niemal całkowicie na nowo. Po dość udanym sezonie 2018/2019 w zespole pozostało tylko dwóch zawodników. GKS poradził sobie jednak z tą sytuacją. Największymi gwiazdami ekipy był wspomniany już wcześniej duet: przyjmujący Rafał Szymura i atakujący Jakub Jarosz. Na uwagę zasługuje jednak również rozgrywający Jan Firlej. Ten młody i utalentowany siatkarz powrócił do PlusLigi po roku spędzonym w lidze belgijskiej i gdybyśmy mieli przed sobą normalny sezon reprezentacyjny, to prawdopodobnie otrzymałby szansę występu w narodowych barwach. Od połowy sezony świetnie działał także duet libero, Dustin Watten odpowiadał za przyjęcie, a Szymon Gregorowicz za obronę. Ciężko także nie pochwalić pary podstawowych środkowych: Miłosza Zniszczoła i Jana Nowakowskiego.

[…] W rozmowie ze Strefą Siatkówki przeprowadzoną w trakcie zawieszenia rozgrywek także sam autor sukcesu, tegoroczny trener katowiczan przyznał, że nie może być pewien pozostania w zespole.

 – Na dzień dzisiejszy nie dostałem propozycji przedłużenia kontraktu. Kontrakt kończy mi się 31 maja 2020 roku. Natomiast większość zawodników ma kontrakty dwuletnie, tylko czterem zawodnikom kontrakty kończą się po upływie tego sezonu – zakończył Dariusz Daszkiewicz.

 

HOKEJ NA LODZIE

hokej.net – Zawadzka: Pracujemy razem z klubami nad wspólnym stanowiskiem

– Przygotowujemy pismo do Ministerstwa Sportu, w którym zawarta będzie bieżąca sytuacja PHL oraz klubów, biorąc pod uwagę zagrożenia dotyczące nadchodzącego sezonu, jak i realiów po rozgrywkach, które są już za nami – mówi Marta Zawadzka, komisarz Polskiej Hokej Ligi.

Dzisiaj władze PHL, czyli prezes Mirosław Minkina i Marta Zawadzka, komisarz rozgrywek, wzięły udział w wideokonferencji z przedstawicielami klubów, występujących w rozgrywkach ligowych. Tematem była analiza sytuacji, jaka panuje obecnie w klubach ze względu na epidemię koronawirusa oraz prognoz dotyczących przyszłości.

Władze PHL chcą razem z klubami wypracować wspólne stanowisko, które zostanie przedstawione Ministerstwu Sportu.

Wideokonferencje będą cykliczne, następna jest planowana za około dwa tygodnie. Jeśli jednak obostrzenia dotyczące zgromadzeń zostaną zniesione, wtedy władze hokejowe spotkają się z prezesami klubów bezpośrednio.

– Rozmawialiśmy również na temat procesu licencyjnego, bo wiadomo, że sytuacja się zmienia. Trzeba dostosować się do realiów, tak aby sezon ruszył z jak największą ilością drużyn, a nie w okrojonym składzie. Dyskutujemy i jesteśmy otwarci na to, aby wspólnie wypracować wariant oszczędnościowy. Szczegółowe plany zostaną sprecyzowane podczas kolejnych rozmów – przyznaje Marta Zawadzka.

 

Wybierzcie MVP sezonu 2019/2020. Trwa głosowanie

Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że brakuje Wam ligowego hokeja. W tym trudnym czasie proponujemy prosty plebiscyt. Wybierzcie najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) Polskiej Hokej Ligi.

O to miano walczy pięciu zawodników: Christian Mroczkowski, Clarke Saunders, Robin Rahm, Martin Kasperlík i Krystian Dziubiński.

Tytuł MVP według kibiców przypadnie zawodnikowi, pod którego zdjęciem znajdzie się najwięcej lajków. Głosujcie, udostępniajcie i komentujcie. Liczymy na Was do 15 kwietnia.
Zwycięzca otrzyma pamiątkową statuetkę, którą wręczymy na jednym z pierwszych meczów nowego sezonu.
[…] 3) Robin Rahm (GKS Katowice)

– Zespoły Polskiej Hokej Ligi miały w tym sezonie naprawdę dobrych bramkarzy. O ile Clarke Saunders okazał się najlepszy w aspekcie skuteczności interwencji, to Rahm triumfował w kategorii średniej wpuszczonych bramek – 1,87. Szwed okazał się lepszym transferem niż Kevin Lindskoug. Spokój, dobry refleks i technika poruszania się w polu bramkowym – to jego największe atuty.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga