Dołącz do nas

Piłka nożna

[BUKMACHER] II liga na start

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W najbliższy weekend GKS rozpocznie swój drugi z rzędu sezon na trzecim poziomie rozgrywkowym. Pierwsza kolejka to dla podopiecznych Rafała Góraka starcie z beniaminkiem — Hutnikiem Kraków. Dwa sobotnie spotkania zapowiadają się interesująco. O 15:00 Stal Rzeszów, która przegrała w finale baraży z Resovią zagra u siebie z Górnikiem Polkowice. O godzinie 19:50 Motor Lublin, który jest beniaminkiem, podejmie Znicz Pruszków.

GKS Katowice sezonu 2020/21 nie zaczął dobrze, bo od pucharowej porażki z Garbarnią. W niedzielę na tym samym boisku katowiczanie zagrają z Hutnikiem. Teoretycznie GKS jest faworytem tego meczu, ale sposób gry i brak koncepcji w ostatnim spotkaniu nie napawa kibiców optymizmem. Hutnik jest beniaminkiem i dosyć sporą niewiadomą, ponieważ krakowianie ostatnie oficjalne spotkanie zagrali grubo ponad dwa miesiące temu. Teoretycznie więc GieKSa jest w rytmie meczowym i dzięki temu łatwiej powinno się grać katowickiej jedenastce. Z drugiej strony Hutnik miał mnóstwo czasu, żeby złożyć zespół, który powalczy w II lidze. Zawodnicy będą bardziej wypoczęci co również teoretycznie może być atutem. Bukmacherzy rzecz jasna są zdania, że GKS jest zdecydowanym faworytem. Kurs na zwycięstwo Hutnika 4.35, a kurs na wygraną GieKSy 1.70. Transmisja z tego meczu w niedzielę o godzinie 13:30 w TVP Sport.

Stal Rzeszów, która w poprzednim sezonie w półfinale baraży odprawiła GieKSę, ostatecznie nie poradziła sobie w finale i w tym sezonie znów będzie występować na poziomie II ligi. Rzeszowianie zagrają w sobotę z Górnikiem Polkowice. Więcej zmian personalnych zostało przeprowadzonych w ekipie z Dolnego Śląska. Do Stali natomiast dołączył były zawodnik GieKSy — Dominik Sadzawicki. Stal wydaje się faworytem tego meczu, ale również drużyną, która zdecydowanie znów może się włączyć do walki o awans do I ligi. Kurs na tryumf Stali 1.90. Kurs na zwycięstwo Górnika 3.80.

Sobotni wieczór to starcie Motoru Lublin ze Zniczem Pruszków. W tym meczu według bukmacherów zdecydowanego faworyta nie ma. Gospodarze są beniaminkiem, ale mają poukładaną sytuację organizacyjną i finansową. Personalnie również wydaje się, że zespół z Lubelszczyzny może się włączyć do walki o czołowe lokaty. Znicz poprzedni sezon zakończył w środku tabeli II ligi. Ciężko powiedzieć, czy było im bliżej do awansu, czy spadku. Do szóstego miejsca stracili dwa punkty, a nad piętnastym miejscem mieli trzy punkty przewagi. Kurs na wygraną Motoru 2.45, a kurs na zwycięstwo Znicza 2.78.

Moje typy:

Hutnik Kraków – GKS Katowice typ 2 @ 1.70

Stal Rzeszów – Górnik Polkowice typ 1 @ 1.90

Motor Lublin – Znicz Pruszków typ 1 @ 2.45

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Paweł

    29 sierpnia 2020 at 07:15

    Moje typy
    1, 1, 1

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga