Felietony Piłka nożna
[FELIETON] Lekcja
Wygrana w niesamowitych okolicznościach z Zagłębiem Sosnowiec i wysoka porażka w Polkowicach z osłabionym Chrobrym idealnie pokazuje, jak w ciągu tygodnia można w sporcie odbyć drogę z nieba do piekła.
Sport bywa brutalny i to właśnie w piłce nożnej faworyci najrzadziej odnoszą zwycięstwa. GieKSa przystępowała do niedzielnego spotkania właśnie w tej roli. Wielką wiarę i optymizm było widać tylko w początkowym fragmencie spotkania. Chrobry zagrał w sposób bardzo wyrachowany i świetnie potrafił wypunktować katowiczan. I liga bardzo dosadnie pokazuje, jak ważna jest dyscyplina i bardzo odpowiedzialna gra w obronie. Trudno wierzyć, że nasz zespół odwróci losy połowy spotkań w tym sezonie. Bez poprawy gry defensywnej całego zespołu regularne wygrywanie nie będzie możliwe. W każdych rozgrywkach czołowe miejsca zajmują drużyny, które tracą najmniej bramek.
Zwraca uwagę, że tylko kapitan GKS-u Arkadiusz Jędrych rozegrał komplet minut. Drugi stoper? Sezon rozpoczął Janiszewski. W przerwie drugiego spotkania zmienił go Kołodziejski, który później wypadł z powodu problemów zdrowotnych. Prawa obrona? Zaczynał Wojciechowski, który został zmieniony przez Woźniaka. Epizod na inaugurację zaliczył Gierach. Lewa obrona? Na inaugurację w tej roli widzieliśmy Pawłasa, który w późniejszych spotkaniach często meldował się na skrzydle, ustępując miejsca Rogali.
Jak poprawić grę zespołu w obronie? Czy potrzebna jest stabilizacja personalna linii defensywnej? Czy dla niektórych piłkarzy I liga to za wysokie progi? Czy zawodnicy bez doświadczenia w tej klasie rozgrywkowej będą w stanie podnieść swój poziom gry?
W najbliższy weekend piłkarskie święto w Katowicach pozwoli na chwilę zapomnieć o wyzwaniach, jakie czekają sztab, piłkarzy oraz kibiców w najbliższych tygodniach. Mecz z Chrobrym został przez trenera Góraka czy media określony jako „lekcja” i tak powinniśmy wszyscy go potraktować.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


KaTe
1 września 2021 at 21:17
Niestety, nie wyciągnięto żadnych wniosków z poprzedniego sezonu.
Zachłystnięto się awansem.
A przecież 10 (DZIESIĘĆ!) porażek nie wzięło się z niczego.
Bez w miarę dobrej obrony – możemy znowu szykować się na wyjazdy do Ostródy albo Puław.