Piłka nożna Prasówka
Najwyższa wygrana GieKSy w sezonie!
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego spotkania GKS Katowice – Chojniczanka Chojnice. Wygrała GieKSa 3:0 (0:0).
dziennikzachodni.pl – Kibice, którzy przyszli na mecz GKS – Chojniczanka (3:0), nie żałowali. Ich zespół wygrał i wrócił do strefy barażowej
[…] Cel GKS-u Katowice było oczywisty. Zwycięstwo nad Chojniczanką Chojnice oznaczało powrót GieKSy do strefy barażowej. I chociaż na gole kibice musieli sporo poczekać, to ostateczny wynik nie pozostawił wątpliwości który z zespołów dominował na murawie.
Już w pierwszej połowie gospodarze powinni objąć prowadzenie, ale ani Jakub Arak, ani żaden z jego partnerów, nie pokonali Mateusza Kuchty. Piłka wpadła do siatki tuż po przerwie. Arak wykorzystał dośrodkowanie Grzegorza Rogali. Od tego momentu przewaga katowiczan nie była już zagrożona.
W wyniku znalazła ona odzwierciedlenie dopiero w końcówce. W 82. minucie Arkadiusz Jędrych pewnie wykorzystał rzut karny (dość długo trwała analiza VAR), a w 88 centrę Marcina Wasielewskiego zamknął Adrian Błąd, występujący tym razem w roli jokera. Wynik 3:0 to najwyższa wygrana GKS-u podczas obecnej rundy.
goal.pl – GieKSa zdominowała Chojniczankę, mecz pod pełną kontrolą katowiczan
[…] GKS Katowice podchodził do sobotniej batalii z ligowym outsiderem, chcąc podnieść się po przegranych derbach z Ruchem Chorzów (0:1). Chojniczanka Chojnice liczyła natomiast na przerwanie serii kolejnych przegranych spotkań.
W pierwszej połowie byliśmy świadkami meczu, w którym gospodarze dominowali nad rywalami absolutnie. Efektem tego było aż jedenaście sytuacji strzeleckich, po których Trójkolorowi oddali trzy celne strzały. Niemniej po żadnej z prób wynik nie uległ zmianie. Do przerwy było 0:0.
W drugiej odsłonie ekipa Rafała Góraka wciąż była zespołem aktywniejszym w ofensywie. GKS na prowadzenie wyszedł już w 48. minucie. Na listę strzelców wpisał się Jakub Arak, który wykorzystał podanie od Grzegorza Rogali. Napastnik katowiczan zanotował czwarte trafienie w tej kampanii.
Na kolejne gole skromne grono obserwatorów meczu na Bukowej musiało czekać do końcówki rywalizacji. Fani gospodarzy mogli czuć jednak zadowolenie. Bramkę na 2:0 zdobył Arkadiusz Jędrych, wykorzystując rzut karny podyktowany za przewiezienie na Araku.
Wynik rywalizacji został natomiast ustalony w 87. minucie. Gola na 3:0 strzelił Adrian Błąd i siódma wiktoria katowiczan w tym sezonie stała się faktem. Dzięki sobotniej wygranej GKS ma na swoim koncie 27 punktów, licząc się w grze o awans do elity.
sportdziennik.com – Najwyższa wygrana GieKSy w sezonie!
Po bramkach Jakuba Araka, Arkadiusza Jędrycha i Adriana Błąda katowiczanie pokonali przy garstce widzów przy Bukowej beniaminka z Chojnic 3:0.
Jeśli ktoś uraczył się tej soboty dwiema pierwszoligowymi transmisjami z rzędu – najpierw derbów w Tychach, a następnie wieczorem przy Bukowej – mógł przeżyć szok, bo pod wieloma względami były to widowiska rodem z innych galaktyk, co uwarunkowane jest przede wszystkim atmosferą panującą tej jesieni na katowickim stadionie, a właściwie jej brakiem, spowodowanym bojkotem fanatyków przeciw prezesowi Markowi Szczerbowskiemu. Takich pustek na trybunie głównej – o „Blaszoku” nie ma nawet co wspominać – być może nie było w całej ligowej historii GKS-u, a okrzyki dwóch zmęczonych trudami soboty jegomości dopełniały tego obrazu pewnej kibicowskiej nędzy.
Nie zmienia to jednego: GieKSa odniosła dzisiaj pierwsze zwycięstwo od blisko miesiąca (domowe 1:0 z Chrobrym 8 października), po czterech meczach posuchy, podnosząc się szybko po derbowej porażce w Chorzowie. Trener Rafał Górak dokonał małego wstrząsu, bo na gorąco i bez zeraknia w statystyki trudno przypomnieć nam sobie, kiedy z powodów innych niż zdrowotne na ławce zaczął mecz Adrian Błąd. To jednak nic w porównaniu z rewolucją, do jakiej doszło w Chojniczance. Beniaminek po czterech z rzędu porażkach, wskutek których gotowość do odejścia zgłosił nawet trener Tomasz Kafarski, wyszedł dzisiaj innym ustawieniem (na czwórkę, a nie trójkę obrońców), a w porównaniu z ostatnim spotkaniem z Odrą Opole, w podstawowej jedenastce doszło do sześciu zmian.
Tak przemodelowana ekipa przyjezdnych była w ofensywie niemal bezradna wobec najszczelniejszego w pierwszej lidze bloku obronnego, jakim nadal (statystycznie!) może pochwalić się GKS. Okazje miała dwie: w pierwszej połowie – przy stanie 0:0 – Dawid Kudła odbił piłkę oo strzale Szymona Skrzypczaka, a w drugiej połowie nie musiał interweniować, gdy Patryk Tuszyński w dobrej sytuacji spudłował po rożnym Filipa Karbowego.
GKS miał inicjatywę i udokumentował to szybko po zmianie stron. W 48. minucie Jakub Arak na krótkim słupku zamknął centrę Grzegorza Rogali, zdobywając już swoją czwartą bramkę tej jesieni. Potem były dwie idealne szanse na 2:0, których zmarnowanie nie zemściło się: Bartosz Jaroszek głowkował po centrze Dominika Kościelniaka, ale dał radę interweniować (rodowity katowiczanin!) Mateusz Kuchta i spisał się też bez zarzutu po kontrze 4 na 3 zakończonej strzałem Patryka Szwedzika.
W końcówce wreszcie wpadło. To było jak egzekucja. Zaczął Arkadiusz Jędrych z rzutu karnego, „var-owanego” długo przez sędziego po akcji Araka, a skończył wprowadzony z ławki Błąd, trafiając efektownie „tam, skąd przyszła” w górny róg po dośrodkowaniu Marcina Wasielewskiego. Przypieczętowała tym samym najwyższą wygraną w sezonie, wskoczyła znów do strefy barażowej i z optymizmem może czekać na przyszły piątek, kiedy przy Bukowej podejmie przewodzący obecnie tabeli ŁKS.
sportowefakty.wp.pl – GKS Katowice postrzelał. Pościg w meczu Fortuna I ligi
GKS Katowice odniósł wysokie zwycięstwo 3:0 z Chojniczanką w meczu Fortuna I ligi. Podbeskidzie Bielsko-Biała popisało się ambitnym pościgiem, a ŁKS dobrze zafiniszował.
[…] Pierwsza połowa w meczu przy Bukowej była jeszcze bezbramkowa. GKS znalazł sposób na strzelenie gola Chojniczance krótko po przerwie. Beniaminek pozostawał w kontakcie z katowiczanami, dlatego próbował zaryzykować w końcówce. Skończyło się to jednak kolejnymi golami dla kandydata do awansu do PKO Ekstraklasy. Arkadiusz Jędrych i Adrian Błąd doprowadzili do wyniku 3:0.
infokatowice.pl – Trzybramkowe zwycięstwo GieKSy z Chojniczanką
[…] Od początku spotkania przewagę na boisku uzyskali gospodarze, którzy już w drugiej minucie byli bliscy objęcia prowadzenia. Mocny strzał Urynowicza z trudem jednak obronił Kuchta. W kolejnych minutach katowiczanie stworzyli jeszcze wiele dobrych okazji. Blisko pokonania golkipera Chojniczanki był trzykrotnie Arak, a także m.in. Bród, Figiel, Rogala i Kościelniak. Żadna z tych akcji nie została jednak zamieniona na bramkę. Goście groźnie zaatakowali tylko dwa razy. W 14 min. po strzale Skrzypczaka z ostrego kąta niepewnie interweniował Kudła, ale zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Minutę później, po dośrodkowaniu z rogu, bramkarz GieKSy minął się z futbolówką, na szczęście jednak w zamieszaniu na polu karnym najprzytomniej zachował się Jaroszek, który oddalił niebezpieczeństwo. Po 45 minutach, pomimo lepszej gry Trójkolorowych, na tablicy świetlnej widniał więc bezbramkowy remis.
Druga odsłona nie mogła się zacząć dla GieKSy lepiej, bo już w 48 min. swoją czwartą bramkę w tym sezonie zdobył Jakub Arak. W przeciwieństwie do wielu innych spotkań w tym sezonie podopieczni trenera Rafała Góraka nie cofnęli się do obrony, ale nadal atakowali. W 58 min. powinno być już 2:0, ale świetną paradą po mocnym strzale głową Jaroszka popisał się Kuchta. Kilkanaście sekund później huknął na bramkę Rogala, ale jego strzał przeleciał minimalnie koło słupka. W ostatnim kwadransie GieKSa znów przyspieszyła. Najpierw dobrą okazję do podwyższenia wyniku miał Arak, ale minimalnie chybił po dośrodkowaniu. W kolejnej akcji w sytuacji sam na sam z Kuchtą znalazł się Szwedzik, pojedynek ten wygrał jednak bramkarz przyjezdnych. Dobra gra GKS-u przyniosła w końcu rezultat w 82 min., kiedy po faulu w polu karnym na Araku sędzia podyktował jedenastkę, którą na drugą bramkę zamienił Jędrych. W końcówce kolejnego gola dołożył jeszcze wprowadzony kilkanaście minut wcześniej Błąd i GieKSa w pełni zasłużenie pokonała słabiutką dzisiaj Chojniczankę 3:0.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze