Hokej
Kolejna przegrana w Satelicie
Wczorajszy mecz hokeja niestety po raz kolejny zakończył się porażką GieKSy. Ostatni mecz z Cracovią, mimo silnego rywala można było uznać za dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Niestety, drużyna Jastrzębia nie pozostawiła nam złudzeń kto jest lepszy.
Przez kontuzje, skład naszej drużyny wystawiony na wczorajszy mecz był lekko mówiąc ubogi. Dwunastu zawodników w polu. Przeglądając oficjalny skład zobaczymy jakiś nowy „nabytek” – Michała Domogałę, który był przydzielony do trzeciej piątki razem z Kacprem Różyckim. Jak łatwo się domyśleć, nie jest to żaden nowy zawodnik. W podobny sposób była wypełniana ławka w czasie trudnych lat w 1. lidze. Z taką różnicą, że wtedy jako zawodnik wpisywany był nasz teraźniejszy wiceprezes, co zresztą sam przyznał w jednym z wywiadów.
Przeglądając statystyki pomeczowe, mimo klęski naszej drużyny można wysunąć kilka optymistycznych wniosków. Statystycznie Mateusz Skrabalak był najlepszym bramkarzem w tym spotkaniu. Na jego bramkę padło aż 87 strzałów, z czego przepuścił „tylko” 10. Daje to prawie 88-procentową skuteczność. David Zabolotny, który bronił bramki JKH musiał bronić jedynie 11 razy, z czego przepuścił dwa strzały. Daje to skuteczność na poziomie niecałych 82%.
Ta statystyka pokazuje też ogromną dysproporcję w strzałach oddanych na bramkę przeciwnika.
Krótka ławka ma też inne plusy – można swobodnie wpuszczać własnych wychowanków i juniorów. Niestety, jedynym takim zawodnikiem jest Mateusz Szymański, który w zeszłym sezonie nie miał tylu okazji do gry co teraz. Wczoraj popisał się asystami przy bramkach dla naszej drużyny. Obsłużonymi byli Filip Drzewiecki oraz Adam Jaskólski, którzy zdobyli po jednej bramce.
Niestety, jak na razie nie widać nawet malutkiej szansy na poprawę sytuacji w klubie.
HC GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie 2-10 (0-0; 1-5; 1-5)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze