Piłka nożna
Dwa bilety do Warszawy
Nie będzie to najdłuższa zapowiedź rundy Pucharu Polski w historii. Prawdopodobnie będzie to nawet jeden z krótszych tekstów, jednak taki jest właśnie urok półfinałów, że odbywają się w nich tylko dwa mecze. Co czeka nas w ostatnich spotkaniach przed finałem?
Raczej niewielu spodziewało się, że Zawisza Bydgoszcz na tym etapie rozgrywek będzie jeszcze w grze. Tymczasem okazało się, że trzykrotnie pokonali rywali z wyższych klas rozgrywkowych, stając się czarnym koniem turnieju. Mimo że w drabince los delikatnie uśmiechnął się do Zetki i oszczędził im do tej pory Ekstraklasowych rywali, to i tak pokonali po drodze między innymi Wisłę Kraków, prawdopodobnie będącą wtedy w lepszej formie niż niektóre drużyny z najwyższego poziomu rozgrywkowego. Jednak koniec końców to Górnik musi być postrzegany jako faworyt tego spotkania, jako potentat do wejścia do europejskich pucharów z ligi nie możesz dopuszczać do siebie myśli o doprowadzeniu nawet do dogrywki.
Dużo bardziej wyrównany mecz zapowiada się w Częstochowie. Raków pod wodzą Tomczyka nie nawiązuje do swoich najlepszych momentów, na razie nowemu trenerowi udało się wygrać tylko trzy spotkania, z czego jedno po dogrywce z Avią Świdnik. Naprzeciwko Medalików stanie GieKSa, która do tego meczu podejdzie jednak bez Adama Zrel’aka oraz Mateusza Kowalczyka. Do tego pierwszy raz od 19 września bronić bramki GKS-u będzie miał okazję prawdopodobnie Dawid Kudła, będący od powrotu z kontuzji zmiennikiem dla Rafała Strączka. Podstawowy w ostatnim czasie bramkarz GieKSy wykartkował się w serii rzutów karnych, przez co jest zmuszony opuścić półfinał. Raków będzie musiał sobie poradzić za to bez Tomasza Pieńki, ciągle pauzującego z powodu urazu.
Środa (8 kwietnia):
Zawisza Bydgoszcz (3. Liga, 1. miejsce) – Górnik Zabrze | 18:00 (TVP Sport)
Czwartek (9 kwietnia):
Raków Częstochowa – GKS Katowice | 18:30 (TVP Sport)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze