Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do meczu w Krakowie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Za nami wyjazd do Krakowa, więc czas na tradycyjne „Post scriptum”.

  1. Do Krakowa udaliśmy się w cztery osoby: ja (relacja meczowa, konferencja), Łukasz (live), Madziara (foto) i Mariusz kierowca.
  2. Z Mysłowic ruszyliśmy po godzinie 14:00 i bez większych problemów dotarliśmy do Krakowa z dwugodzinnym zapasem.
  3. Szybko odebraliśmy akredytację, co było dla nas sporym zaskoczeniem, bo wszędzie wydawane są dopiero na godzinę przed meczem.
  4. W trakcie krótkiej rozmowy z kierownikiem odcinka, okazało się, że znalazł moją czapkę, którą w zeszłym roku zgubiłem, robiąc tam zdjęcia. Finalnie trafiła do biura rzeczy znalezionych, a ja nawet nie wiedziałem, że coś takiego tam mają. Największe zdziwienie i śmiech wywołał sam fakt, że pamiętał o niej.
  5. Następnie po namowie Mariusza udaliśmy się do fanshopu Wisły, bo chciał kupić wpinkę dla swojego kolegi kolekcjonera. Trzeba przyznać, że sklepik jest spory i robi mega wrażenie, ale trochę niekomfortowo się w nim czułem.
  6. Mając jeszcze sporo czasu, postanowiliśmy znaleźć jakiś lokal, aby napić się kawy. Nie było to takie łatwe, ponieważ wszystkie okoliczne knajpy oblegane były przez kibiców.
  7. Łukasz z pomocą Googla szybko znalazł kawiarnię, która otwierała się za kilka minut, wiec ruszyliśmy w jej kierunku. Na miejscu okazało się, że jest to klimatyczna kawiarnia w bardzo starym stylu, którą możemy polecić (Café Trelkovsky).
  8. Po szybkiej kawie wróciliśmy na stadion, ale nasze wejście było zamknięte, a ochroniarz, który miał nas wpuścić, zniknął. Postanowiliśmy pokonać bramki bokiem i dopiero przy ostatniej znalazł się steward, ale nie opłacało mu się już otwierać bramy, sprawdził tylko akredytację i wpuścił nas bokiem.
  9. Niestety na sektorze prasowym zasięg był bardzo słaby i mieliśmy małe problemy techniczne, na szczęście Łukasz miał swój modem, co ułatwiło nam pracę.
  10. Gospodarze przygotowali na to spotkanie trzy oprawy i do każdej odpalili sporo pirotechniki. Podczas ostatniej prezentacji sędzia przerwał mecz na dziesięć minut, ponieważ fajerwerki spadały na murawę. Gdy piłkarze obu zespołów podeszli pod ławki trenerskie z trybun poleciało głośne „cykory”, co wywołało śmiech na sektorze prasowym.
  11. O samym meczu nie będę się rozpisywał, bo nawet nie wiem, jak opisać tak głupią porażkę.
  12. Po spotkaniu udaliśmy się na konferencję, a po niej w kierunku Katowic.
  13. W domu zameldowaliśmy się około 21:30.
  14. Dzięki i do następnego, bo w tym roku został nam jeszcze wyjazd do Głogowa.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga