Felietony Piłka nożna
Post scriptum z wyjazdu do Warszawy
Za nami wyjazd do Warszawy, więc czas na tradycyjne „Post scriptum”.
- Osobiście bardzo cieszyłem się na wyjazd do Warszawy. Wreszcie odwiedziłem stadion, na którym jeszcze nie byłem.
- Niestety moje podejście nie zostało podzielone przez inne osoby z redakcji i do Warszawy pojechaliśmy tylko we dwoje. Niezawodna Madziara (foto i doping) i ja (relacja live i nagranie konferencji). Relację z domu napisał Fonfara. Gościnnie pojechały z nami Aneta i Hania.
- Z racji ładnej pogody postanowiliśmy jechać ze sporym zapasem czasowym, aby pochodzić po stolicy.
- Droga mijała nam bardzo sprawnie i do Warszawy mieliśmy dotrzeć po godzinie 11:00.
- Niestety wszystko zmieniło się 50 km przed Warszawą, kiedy samochód stracił moc i dalsza podróż była niemożliwa. Wykonałem szybki telefon do ubezpieczalni, ale samochód zastępczy nam nie przysługiwał, ponieważ nie mieliśmy wypadku…
- Umówiłem lawetę na 19:30 i ruszyliśmy w stronę Warszawy. Z MOP-u na przystanek mieliśmy 15 minut na nogach i właśnie za tyle miał odjeżdżać jedyny bus, którym byliśmy w stanie zdążyć na mecz.
- Oczyśćcie, zdążyliśmy na tego busa i po 45 minutach zameldowaliśmy się w Grodzisku Mazowieckim, skąd za 20 minut mieliśmy pociąg do Warszawy.
- Trzeba przyznać, że połączenia nam dopisały i o 13:30 byliśmy w stolicy. Szybko złapaliśmy Ubera pod stadion, jednak jakiś obcokrajowiec źle podjechał, po czym odrzucił zamówienie i musieliśmy szukać kolejnego.
- Pod stadionem byliśmy chwilę po 14:00, więc mieliśmy godzinę na odbiór akredytacji, co trwało dłużej niż zwykle, bo ktoś się uczył na kasie.
- Po wejściu na stadion udaliśmy się na swoje stanowiska, a dziewczyny na sektor, na który dostały bilety. Szybko okazało się, że bilety kupiły na młyn, ale ochroniarz bez problemu wpuścił je do mnie na sektor prasowy.
- Stadion Polonii jest bardzo oldschoolowy i klimatyczny.
- Spotkanie to taki typowy pierwszoligowy chaos. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do GieKSy i piłkarze zdobyli dwie bramki w doliczonym czasie gry, zgarniając komplet punktów.
- Po meczu udaliśmy się na konferencję, która odbywała się w sali gimnastycznej. W oczekiwaniu na trenerów usłyszeliśmy jakieś krzyki za drzwiami.
- Okazało się, że kibice Polonii wtargnęli do szatni, aby wyrazić swoje niezadowolenie z postawy drużyny. Konferencja odbyła się z lekkim opóźnieniem.
- Na konferencji postanowiłem zadać pytanie trenerowi o postawę zawodników, co nie jest moją mocną strona, jednak będę starał się to poprawić.
- Następnie udaliśmy się w stronę naszych kibiców, ponieważ jeden z nich zaoferował pomoc i podwózkę 50 kilometrów, aby odebrać nasz samochód.
- Z racji, że laweta ma tylko dwa miejsca, to musieliśmy się rozstać w Warszawie. Aneta i Hania poszły na Flixbusa, a my z Magdą pojechaliśmy do Krze Duże.
- El_Mariaci jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc! Wisimy Ci piwo przy okazji kolejnego meczu w Warszawie. Czyli za rok w Ekstraklasie, przy okazji wyjazdu na Legię!
- W momencie, gdy auto wjeżdżało na lawetę, mijali nas nasi kibice i szofer już wiedział, że wraca z GieKSiarzami.
- W drodze powrotnej ja sortowałem galerię od Magdy, a nasz kierowca był zafascynowany naszą pracą dla kibiców. Przez większość drogi rozmawialiśmy o meczach, kibicach i o tym jak nasze rodziny nas akceptują…
- Samochód odstawiliśmy do Mysłowic i tam już czekał mój brat, aby zawieść Magdę do domu.
- Na Bukową dojechaliśmy równo z kibicami, następnie udaliśmy się na dworzec PKS, po Anetę i Hanię. W domu byliśmy o północy. Wielkie dzięki dla Młodego za pomoc.
- Samochód jest niestety unieruchomiony na dłuższy czas, ponieważ teraz mamy długi weekend, a mechanicy też mają terminy jak w NFZ.
- Jeszcze raz wielkie dzięki, dla każdego, kto pomógł nam w tym dniu logistycznie i organizacyjnie.
PS2. Czekamy na chętnych, kto pojedzie na wyjazd do Tych, bo jak to powiedział Toczmek: „Na pewno nie Citroen”.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


Najnowsze komentarze