Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Awanse to jego specjalność

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Klub ogłosił plan przygotowań kobiecej drużyny do sezonu 2025/26. Pomocniczka Weronika Kaczor opuściła nasz zespół. PZPN przedstawił harmonogram gier Orlen Ekstraligi Kobiet. Piłkarki w I kolejce rundy jesiennej zmierzą się w Katowicach z Rekordem Bielsko-Biała. Mecz zostanie rozegrany 9 sierpnia. Szczegółową rozpiskę gier naszej drużyny znajdziecie TUTAJ. Piłkarze rozegrali trzecie spotkanie sparingowe. Przeciwnikiem była ekipa Stali Rzeszów. Nasza drużyna wygrała 3:0 (2:0). Oskar Repka przeniósł się do Rakowa Częstochowa.

Nowymi siatkarzami drużyny zostali Grzegorz Pająk oraz Kajetan Marek.

Grzegorz Pasiut, Bartosz Fraszko i Patryk Wronka przedłużyli kontrakty z GieKSą do końca sezonu 2026/27. Z kolei kontrakt z Igorem Smal nie został przedłużony. Drużynę opuścił Marcus Kallionkieli.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Mistrzynie Polski z planem przygotowań do nowego sezonu!

Mistrzynie Polski z ubiegłego sezonu Orlen Ekstraligi Kobiet przedstawiły swój plan przygotowań do zbliżającej się, nowej edycji rozgrywek.

GKS Katowice w kapitalnym stylu zdobył tytuł mistrzowski Orlen Ekstraligi Kobiet w sezonie 2024/2025, gromadząc aż 63 punkty, na co złożyło się 21 zwycięstw i zaledwie 1 porażka. Bilans bramkowy 74-8 mówi sam za siebie! Przed piłkarkami GieKSy 4 i 5 lipca testy motoryczne, pierwsza jednostka treningowa zaplanowana jest na 7 lipca.

Plan sparingów GKS-u Katowice

12 lipca – Slovan Liberec (wyjazd)

19 lipca – Ryga FC (wyjazd)

22 lipca – 1. FC Slovácko (dom)

2 sierpnia – przeciwnik jeszcze nie ustalony

katowickisport.pl – GKS Katowice stracił pomocnika. Repka w Rakowie

Oskar Repka został zawodnikiem Rakowa Częstochowa. To kolejny gracz, który w letnim okienku transferowym postanowił zamienić GKS Katowice na ligowego rywala. Wcześniej do Widzewa odszedł Sebastian Bergier.

Oskar Repka był jednym z najjaśniejszych punktów GKS-u Katowice po jego powrocie do PKO Ekstraklasy. Swoją przygodę z piłką nożną rozpoczynał w rodzimym Zawiszy, gdzie występował w drużynach juniorskich. W 2016 roku przeniósł się do akademii niemieckiego Karlsruher SC, ale dwa lata później powrócił do Polski, by reprezentować barwy Chrobrego Głogów. W latach 20219-2021 był zawodnikiem Pogoni Siedlce Od 2021 roku był zawodnikiem GKS Katowice. W barwach zespołu ze stolicy Górnego Śląska awansował do Ekstraklasy w sezonie 2023/2024 oraz rozegrał 33 mecze w najwyższej klasie rozgrywkowej i strzelił w nich osiem goli. W sumie Repka wystąpił w barwach GKS-u 113 razy, zdobył 13 goli i zanotował sześć asyst.

W czerwcu otrzymał pierwsze powołanie do seniorskiej reprezentacji Polski. Teraz został zawodnikiem Rakowa Częstochowa.

[…] Oskar Repka podpisał z Rakowem Częstochowa pięcioletni kontrakt (do końca czerwca 2030 roku).

dziennikzachodni.pl – Trzy gole GKS Katowice w sparingu ze Stalą Rzeszów. Kibicom mecz się podobał

Piłkarze GKS Katowice na swoim starym stadionie przy Bukowej pokonali w sparingowym meczu Stal Rzeszów 3:0. Spotkanie zobaczyła liczna grupa kibiców ekipy Rafała Góraka.

W trzecim letnim sparingu GKS Katowice odniósł drugie zwycięstwo. Po pokonaniu FC Koszyce 3:0 i porażce z Pogonią Szczecin 0:1, tym razem zespół Rafała Góraka strzelił trzy gole Stali Rzeszów nie tracąc ani jednego.

Pierwszy gol padł tuż po rozpoczęciu meczu, gdy z 16 metrów uderzył Borja Galan. Bardzo aktywny był Maciej Rosołek. Nowy napastnik GKS-u po kilku próbach strzelił bramkę przy świetnej asyście Bartosza Nowaka.

Jak się sparing znakomicie zaczął, tak też skończył. Konrad Gruszkowski zamknął wynik w ostatniej minucie celną główką.

SIATKÓWKA

siatka.org – Awanse to jego specjalność. Doświadczony siatkarz pomoże GKS-owi wrócić do PlusLigi?

GKS Katowice odsłonił kolejną kadrowa kartę na nadchodzący sezon. Do spadkowicza z PlusLigi dołączył doświadczony rozgrywający. Został nim Grzegorz Pająk. Wcześniej klub z Katowic ogłosił przedłużenie kontraktu z Piotrem Fenoszynem i to ta dwójka będzie tworzyć duet rozgrywających.

Grzegorz Pająk w poprzednim sezonie ligowym występował w barwach Nowak-Mosty MKS Będzin. Zarówno MKS, jak i GKS nie utrzymał się w PlusLidze i obie ekipy zagrają teraz w I lidze siatkarzy.

Pająk to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników na pozycji rozgrywającego. 19 lat występuje na siatkarskich parkietach. W tym czasie 11 sezonów rozegrał w PlusLidze. Grał nie tylko w Polsce, w swoim CV ma grę w lidze francuskiej, tureckiej czy rosyjskim Dinamo Moskwa. Na swoim koncie popularny „Spider” ma dwa złote medale PlusLigi, zdobyte w 2016 i 2017 roku w ekipie ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Po wicemistrzostwo Polski w 2010 roku sięgał z Jastrzębskim Węglem.

Również I liga nie była straszna Pająkowi. Z MKS-em Będzin (2023/2024) oraz w LUK-iem Lublin (2020/2021) sięgał po mistrzostwo I ligi oraz awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. – Poszukiwaliśmy na kluczową pozycję rozgrywającego nie tylko siatkarza o wysokich umiejętnościach, ale także prawdziwego lidera, który wniesie do naszej szatni spokój, charakter i mentalność zwycięzcy. Grzegorz idealnie wpisuje się w ten profil. To zawodnik, który doskonale wie, jak smakuje walka o najwyższe cele i jak radzić sobie z presją w decydujących momentach sezonu. Jego doświadczenie z lig krajowych i zagranicznych dają nam gwarancję stabilizacji i jakości na rozegraniu. Co istotne, Grzegorz w ostatnich latach udowodnił, że wciąż jest głodny sukcesów, dwukrotnie wprowadzając swoje zespoły do PlusLigi. Wierzymy, że jego ambicja, połączona z ogromnym doświadczeniem, będzie nieocenionym wsparciem dla całej drużyny i kluczowym elementem w realizacji naszych celów na sezon 2025/2026 – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice Jakub Bochenek.

Grzegorz Pająk obok siebie będzie miał Piotra Fenoszyna. Do tej pory GKS Katowice zakontraktował również Michała Superlaka czy Wojciecha Włodarczyka. Katowicki zespół nadal będzie prowadził Emil Siewiorek.

wkatowicach.eu – Skład siatkarskiego GKS-u Katowice na sezon 2025/2026 skompletowany. Do drużyny dołączył nowy libero

Znamy już kompletny skład siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice na sezon 2025/2026. Przed rozpoczęciem rozgrywek w I lidze, do drużyny dołączył jeszcze jedne siatakrz – libero Kajetan Marek. Pracę w roli pierwszego trenera zespołu będzie kontynuować Emil Siewiorek.

Do składu siatkarskiej drużyny GKS-u Katowice w sezonie 2025/2026 dołączył libero Kajetan Marek. Przypomnijmy, że wcześniej klub przedłużył umowę z libero Patrykiem Walochem.

31-letni siatkarz w ostatnich dwóch sezonach występował w barwach PGE GiEK Skry Bełchatów, w której barwach rozegrał łącznie 34 spotkania. Nowy libero GieKSy to wychowanek BBTS-u Bielsko-Biała, z którego młodzieżową drużyną sięgnął w sezonie 2026/2017 po wicemistrzostwo Młodej Ligi. W sezonie 2017/2018 Marek dołączył do seniorskiej kadry BBTS-u Bielsko-Biała, w którego barwach rozegrał 81 ligowych spotkań, w tym 21 w PlusLidze.

W sezonie 2021/2022 libero związał się z MKS-em Będzin i reprezentował jego barwy przez dwa sezony, w czasie których dwukrotnie sięgał on po wicemistrzostwo Tauron 1. Ligi. W roku 2023 Kajetan Marek zakończył sezon jako lider rankingu najlepiej przyjmujących siatkarzy rozgrywek pierwszej ligi.

Transfer Kajetana to ukłon w stronę stabilności i jakości przyjęcia – elementów, na których zależało nam szczególnie podczas budowy składu na nadchodzący sezon. Wierzę, że Kajetan Marek razem z Patrykiem Walochem stworzą zgrany i pewny duet libero. W zbliżającym się sezonie czeka nas spora praca, dzielenie się wiedzą i wzmacnianie charakteru drużyny. Dlatego tym cenniejsze jest doświadczenie siatkarskie każdego nowego zawodnika GieKSy – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice, Jakub Bochenek.

Tym samym skompletowany został zespół GKS-u Katowice na sezon 2025/2026 PLS 1. Ligi. Pracę w roli pierwszego trenera zespołu będzie kontynuować Emil Siewiorek. W najbliższym czasie ukażą się komunikaty dotyczące planu przygotowań siatkarskiej drużyny GKS-u Katowice oraz jej sztabu szkoleniowego.

Skład siatkarskiego GKS-u Katowice w sezonie 2025/2026:

Rozgrywający: Piotr Fenoszyn, Grzegorz Pająk.

Atakujący: Damian Domagała, Michał Superlak.

Środkowi: Damian Hudzik, Bartłomiej Krulicki, Bartosz Schmidt, Maciej Wóz.

Przyjmujący: Krzysztof Gibek, Mateusz Łysikowski, Gonzalo Quiroga, Wojciech Włodarczyk.

Libero: Kajetan Marek, Patryk Waloch.

HOKEJ

hokej.net – Oficjalnie. Trzej muszkieterowie z nowymi kontraktami!

Grzegorz Pasiut, Bartosz Fraszko i Patryk Wronka nadal będą występować w zespole GKS-u Katowice. Napastnicy złożyli podpis pod nowymi, dwuletnimi umowami.

– Cała trójka odegrała istotną rolę w sukcesach drużyny w minionym sezonie, zakończonym wicemistrzostwem Polski i trzecim miejscem w Pucharze Kontynentalnym. Ich zaangażowanie, doświadczenie i jakość były nieocenione zarówno w sezonie zasadniczym, jak i w fazie play-off TAURON Hokej Ligi – informuje oficjalny serwis internetowy wicemistrzów Polski.

Pasiut od lat pełni obowiązki kapitana i jest niekwestionowanym liderem szatni. W minionym sezonie okazał się też najlepszym strzelcem i najlepiej punktującym graczem GieKSy. W 53 spotkaniach zdobył 24 bramki i zanotował 36 asyst.

Wronka imponował błyskotliwością i kreatywnością w ataku. W 47 meczach ligowych w barwach katowickiego klubu zgromadził 47 punktów za 13 goli i 34 kluczowe zagrania.

Fraszko znakomicie łączył dobre wyszkolenie techniczne ze sprytem, dynamiką i przeglądem pola. W 36 ligowych konfrontacjach 20 razy wpisał się na listę strzelców oraz zanotował 20 asyst.

Kolejne odejście z GieKSy. Wróżono mu wielką karierę

GKS Katowice w swoich mediach społecznościowych poinformował, że drużynę opuścił Marcus Kallionkieli. Fiński napastnik przed sześcioma laty był wybrany do NHL, ale jego rozwój i karierę storpedowały mniejsze i większe kontuzje.

Koniec czteroletniej przygody. Gracz z szerokiego składu reprezentacji Polski opuścił GieKSę

Igor Smal nie jest już zawodnikiem GKS-u Katowice. Umowa z 24-letnim napastnikiem nie została przedłużona. Smal dołączył do katowickiego klubu latem 2021 roku. W trakcie czterech sezonów sięgnął z GieKSą po dwa mistrzostwa Polski, dwa wicemistrzostwa i Superpuchar Polski.

Rozegrał 207 ligowych meczów, w których zdobył 8 bramek i zanotował 18 asyst. Na ławce kar spędził 104 minuty. Warto jednak zaznaczyć, że występował wyłącznie w niższych formacjach, mających wiele defensywnych zadań.

– Igorowi dziękujemy za pracę włożoną w sukcesy GieKSy i życzymy powodzenia! – czytamy na łamach oficjalnej strony internetowej wicemistrzów Polski.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!


Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Kompromitacja

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu z Arką Gdynia, humory w Katowicach były bardzo dobre. GieKSa odbiła się od dna i w fantastycznym stylu pokonała gdynian. Piłkarze Rafała Góraka chcieli podtrzymać tę passę. Ten sam plan miał jednak Górnik Zabrze, który również efektownie odprawił z kwitkiem Pogoń Szczecin. Przy Roosevelta zapowiadało się naprawdę świetne widowisko, przy rekordowej – 28-tysięcznej – frekwencji.

W GieKSie nastąpiła jedna zmiana w porównaniu z meczem z Arką. Kontuzjowanego Alana Czerwińskiego zastąpił Lukas Klemenz, czyli bohater meczu z gdynianami. W składzie zabrzan ponownie zabrakło Lukasa Podolskiego (ale był już na ławce), mogliśmy natomiast obawiać się dynamicznych Ousmane Sowa i Tofeeka Ismaheela.

Początek meczu był wyrównany, ale drużyny nie stwarzały sobie sytuacji bramkowych, choć gdyby w 5. minucie Adam Zrelak dobrze przyjął piłkę wyszedłby sam na sam od połowy boiska z Łubikiem. W 11. minucie lekko uciekał Klemenzowi Tofeek Ismaheel, który wbiegł w pole karne i nawijał naszego obrońcę, ale Lukas ostatecznie zablokował ten strzał. W 19. minucie Kubicki bardzo dobrze obsłużył prostopadłym podaniem Ambrosa, który kąśliwie uderzał, ale Dawid Kudła bardzo dobrze obronił ten strzał. Pięć minut później w pole karne próbował wdzierał się Borja Galan, ale jego strzał został zamortyzowany. W pierwszych trzydziestu minutach nieco lepiej prezentował się Górnik i mógł to przypieczętować bramką, gdy fatalną stratę przed polem karnym zaliczył Kacper Łukasiak, ale po wygarnięciu piłki przez Kubickiego nie doszedł do niej Liseth. Niestety cofnięta gra GKS nie opłaciła się. Galan dał bardzo dużo miejsca w polu karnym rywalowi, a Ousmane Sow skrzętnie to wykorzystał, wycofując piłkę na 16. metr do Patrika Hellebranda, który pewnym strzałem pokonał Kudłę. W końcówce GKS miał kilka stałych fragmentów gry, ale w przeciwieństwie do meczu z Arką, tutaj nie było z tego żadnego zagrożenia.

Początek drugiej połowy mógł być fatalny. Klemenz wyprowadzał tak, że podał do przeciwnika, piłka zaraz poszła do niepilnowanego Janży, ten wycofał do Sowa, analogicznie jak ten zawodnik w pierwszej połowie, jednak Sow strzelił technicznie obok słupka. Po chwili, w zamieszaniu w polu karnym po wrzucie z autu Kowalczyka, ekwilibrystycznie do piłki próbował dopaść Kuusk, ale nic z tego nie wyszło. Po chwili i tak było 2:0. W 53. minucie piłkarze GKS zagrali niebywale statycznie w polu karnym. Dośrodkowywał Ambros, a kompletnie niepilnowany, choć wśród tłumu naszych (!) zawodników Liseth z bliska skierował piłkę do siatki. W 61. minucie znów rozmontowali naszą dziurawą obronę rywale, Janża znów mając lotnisko na skrzydle, popędził i wycofał po ziemi, a Sow tym razem strzelił niecelnie. Po chwili mieliśmy zmiany, weszli na boisko Aleksander Buksa i debiutujący w GKS Jesse Bosch. Trzy minuty później było po meczu, gdy doszło do absolutnie kuriozalnej sytuacji. Marten Kuusk zagrywał do Kudły. Problem w tym, że naszego bramkarza nie było w bramce i piłka wpadła do siatki ku rozpaczy estońskiego defensora. Kilka minut później swoją szansę miał Ismaheel, ale po dośrodkowaniu z prawej stroną i strzale zawodnika bardzo dobrze interweniował Kudła. W 81. minucie z dystansu uderzał wprowadzony na boisko Lukas Podolski, ale znów obronił bramkarz. W 88. minucie na strzał zdecydował się Kuusk, a piłka musnęła górną stronę poprzeczki. Po chwili była powtórka, uderzał z daleka Gruszkowski i również piłka otarła obramowanie, tym razem spojenie.

Wygląda na to, że GKS przegrał to spotkanie już przed meczem, ewentualnie w trakcie pierwszej połowy. Nie da się z Górnikiem Zabrze, grając tak asekuracyjnie, liczyć na cud i to, że rywale nie strzelą bramki. Dodatkowo po utracie bramki posypało się całkowicie wszystko i nie dość, że nadal nie mieliśmy nic z przodu, to jeszcze popełnialiśmy katastrofalne błędy z tyłu, a gospodarze skrzętnie to wykorzystali. Był to najsłabszy mecz GKS w tym sezonie. Nie chodzi o wynik. Sposób gry był nieprzystający ekstraklasowej drużynie.

23.08.2025, Zabrze
Górnik Zabrze – GKS Katowice 3:0 (1:0)
Bramki: Hellebrand (40), Liseth (53), Kuusk (64-s).
Górnik: Łubik – Kmet (70. Szcześniak), Janicki, Josema (76. Pingot), Janża, Kubicki, Hellebrand, Ambros (70. Podolski), Sow (69. Dzięgielewski), Liseth, Ismaheel (76. Lukoszek).
GKS: Kudła – Wasielewski, Klemenz, Jędrych, Kuusk, Galan (70. Gruszkowski) – Błąd (70. Łukowski), Kowalczyk, Łukasiak (61. Bosch), Nowak (78. Wędrychowski) – Zrelak (61. Buksa).
Żółte kartki: Nowak.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 28236 (w tym 4300 kibiców GieKSy).

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Szymon Marciniak w końcu sędzią El Clasico

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sędzią sobotniego meczu Górnik Zabrze – GKS Katowice będzie Szymon Marciniak z Płocka. Śląski Klasyk odbędzie się w sobotę o godzinie 20.15.

Arbitra przedstawiać nie trzeba, ale jednak to zrobimy. Nasz sędzia międzynarodowy ma CV tak bogate, że ciężko objąć wszystko. Według portalu 90minut.pl pierwsze udokumentowane spotkanie to mecz Pucharu Polski w 2006 roku pomiędzy Spartą Augustów i Mrągowią Mrągowo. Szybko piął się po szczeblach kariery i już w kolejnym sezonie prowadził trzy mecze ówczesnej drugiej ligi, czyli zaplecza ekstraklasy.

Uwaga! Wówczas – 5 kwietnia 2008 poprowadził jedyny w swojej karierze mecz GKS Katowice, było to spotkanie w Turku, w którym GKS Katowice zremisował z miejscowym Turem 1:1. Poniżej możecie zobaczyć bramki z tego meczu, nakręcone przez autora niniejszego artykułu. Gola dla GKS zdobył wówczas Krzysztof Kaliciak, a wyrównał dobrze nam znany, grający później w GieKSie – Filip Burkhardt.

Już w sezonie 2008/09 zadebiutował w ekstraklasie, prowadząc mecz GKS Bełchatów z Odrą Wodzisław. Od następnego był już etatowym arbitrem w ekstraklasie, w której sędziuje nieprzerwanie od 15 lat.

W sezonie 2012/13 przyszedł debiut w europejskich pucharach, gdy w Lidze Europy sędziował mecz Lazio z Mariborem. Dwa lata później zadebiutował w Lidze Mistrzów spotkaniem Juventus – Malmo.

Wyliczanie wszystkich prowadzonych przez Marciniaka meczów byłoby dużym wyzwaniem. Spójrzmy po prostu na zbiorczą liczbę spotkań, które prowadził konkretnym europejskim drużynom na przestrzeni tych lat – głównie w Lidze Mistrzów, a także w minimalnym stopniu w Lidze Europy:

Inter Mediolan – 10
Real Madryt – 9
Atletico Madryt – 8
Liverpool, PSG – 7
Juventus, Barcelona, Milan – 6
Bayern, Manchester City, Tottenham, Lyon, Benfica – 4
Sevilla, Feyenoord, Napoli – 3

W mniejszej liczbie prowadził też mecze takich drużyn jak m.in. Lazio, Fiorentina, Manchester United, Roma, BVB, Ajax, Bayer Leverkusen, Lipsk, Atalanta, OM, FC Porto, Chelsea, Sporting, Galatasaray czy Arsenal. Dodajmy, że w zestawieniu nie są uwzględnione spotkaniach w ramach choćby Klubowych Mistrzostw Świata, gdzie dodatkowo dwukrotnie sędziował Realowi Madryt.

W 2013 sędziował swój pierwszy finał Pucharu Polski – pierwszy z dwóch meczów Śląska Wrocław z Legią Warszawa. Później jeszcze trzykrotnie prowadził mecz finałowy na Stadionie Narodowym.

W swojej europejskiej przygodzie był arbitrem kilku spotkań, które obrosły legendą. Na przykład w 2017 był rozjemcą pierwszego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, w którym PSG pokonało Barcelonę 4:0. Ten mecz był preludium do historii z rewanżu, gdzie Blaugrana po niesamowitej remontadzie zwyciężyła 6:1. Rok później w tej samej fazie na Marciniaka posypała się lawina krytyki po meczu Tottenham – Juventus (1:2), w którym nasz arbiter popełnił duże błędy. W 2023 roku sędziował w półfinale pogrom Realu Madryt przez Manchester City, kiedy podopieczni Pepa Guardioli wygrali 4:0. A w zeszłym sezonie niesamowite spotkania w 1/8 i 1/2 finału pomiędzy Atletico i Realem oraz Interem i Barceloną – w obu przypadkach były to rewanże. W derbach Madrytu arbiter miał absolutnie nietypową sytuację, gdy w konkursie jedenastek Julian Alvarez dwa razy dotknął piłkę – co dopiero – i to w wielkich kontrowersjach – wykazał VAR. Znowuż w pojedynku na Giuseppe Meazza widzieliśmy prawdziwy spektakl piłki. Gdy w 87. minucie Raphinia trafiał na 3:2 dla Barcelony, wydawało się, że jest pozamiatane. Wyrównał w doliczonym czasie Acerbi, a w dogrywce Nero-Azurri za sparwą Frattesiego przechyli szalę na swoją korzyść.

Szymon Marciniak od dekady prowadzi też mecze reprezentacji. Prowadził spotkania na Mistrzostwach Europy i Świata. W 2016 roku był rozjemcą meczów Hiszpania – Czechy, Islandia – Austria i Niemcy – Słowacja. Podczas Mundialu w Rosji sędziował spotkania Argentyna – Islandia i Niemcy – Szwecja z fenomenalnym trafieniem Kroosa w doliczonym czasie z rzutu wolnego. Na Mistrzostwach Świata w Katarze prowadził spotkania Francja – Dania i Argentyna – Australia, a na Euro 2024 Belgia – Rumunia i Szwajcaria – Włochy.

Na deser zostawiliśmy oczywiście największe sukcesy polskiego sędziego. Czyli sędziowane finały. Najpierw finał Klubowych Mistrzostw Świata 2024, w którym Manchester City pokonał Fliminense 4:0. City zapewniło sobie udział w turnieju poprzez wygranie Ligi Mistrzów w 2023 roku, który również prowadził polski sędzia – Anglicy pokonali Inter Mediolan 1:0 po golu Rodriego. No i nade wszystko mecz meczów, najważniejsze wydarzenie w czteroleciu światowej piłki, czyli finał Mistrzostw Świata 2022 w Katarze: Argentyna – Francja. Finał niebanalny, bo z dwoma golami Leo Messiego i hat-trickiem Kyliana Mbappe. Marciniak był świadkiem ukoronowania Leo Messiego jako najlepszego piłkarza w historii futbolu, zwieńczającego swoją piękną karierę tytułem Mistrza Świata.

Ma w swoim dorobku także prowadzone finały Cypru, Grecji i Albanii oraz Superpuchar Europy.

Przechodząc do spraw przyziemnych – w obecnym sezonie Marciniak prowadził cztery spotkania ekstraklasy, w których pokazał 16 żółtych kartek (średnio 4 na mecz) i ani jednej czerwonej. Podyktował jeden rzut karny – dla Pogoni w meczu z Arką.

Oficjalnie prowadził tylko jedno wspomniane spotkanie GKS Katowice, natomiast na uwagę zasługuje fakt, że Marciniak był gościem specjalnym i sędzią podczas turniejów Spodek Super Cup 2024 i 2025. W obecnym roku zrobił też rzecz niesamowitą – prowadząc mecz w Arabii Saudyjskiej wieczorem dzień przed turniejem, sobie tylko znanymi sposobami przemieścił się do Katowic, by w Spodku już być około godziny 15.00 zwartym i gotowym do pracy.

Będzie to pierwszy Klasyk Szymona Marciniaka, bo mimo wielu wybitnych spotkań, nie udało mu się jeszcze poprowadzić hiszpańskiego El Clasico pomiędzy Realem Madryt i Barceloną.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Żółty kocioł dał koncert

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu GKS Katowice – Radomiak Radom wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i Joao Henriques. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Joao Henriques (trener Radomiaka Radom):
Nie mam zbyt wiele do powiedzenia. GKS strzelił trzy bramki, my dwie. Tyle mam do powiedzenia. Nasi zawodnicy do bohaterowie w tym meczu. Będziemy walczyć dalej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Ważny moment dla nas, bo pierwsza przerwa na kadrę to taka pierwsza tercja tej rundy i mieliśmy świadomość, że musimy zdobywać punkty, aby nie zakopać się. Wiadomo, jeśli chodzi punkty nie zdarzyło się nic zjawiskowego. Mamy siódmy punkt i to jest dla nas cenna zdobycz, a dzisiejszy mecz był bardzo ważnym egzaminem piłkarskiego charakteru, piłkarskiej złości i udowodnienia samemu sobie, że tydzień później możemy być bardzo dobrze dysponowani i możemy zapomnieć, że coś nam nie wyszło. Bo sport ma to do siebie, że co tydzień nie będziesz idealny, świetny i taki, jak będziesz sobie życzył. Ważne jest, jak sportowiec z tego wychodzi.

Tu nie chodzi o to, że nam się udało cokolwiek, bo udać to się może jeden raz, ale jak wychodzimy i zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy w opałach – a byliśmy w nich także w tym meczu. Graliśmy bardzo energetyczną pierwszą połowę, mogliśmy strzelić więcej bramek, a schodziliśmy tylko z remisem. Ze świadomością, że straciliśmy dwie bramki, a sami mogliśmy strzelić dużo więcej. No ale jednak obawa jest, że dwie straciliśmy.

Siła ofensywna Radomiaka jest ogromna, ci chłopcy są indywidualnie bardzo dobrze wyszkoleni, są szybcy, dynamiczny, niekonwencjonalni. Bardzo trudno się przeciw nim gra. Zresztą kontratak na 1:0 pokazywał dużą klasę. Niesamowicie jestem dumny ze swoich piłkarzy, że w taki sposób narzucili swoje tempo gry, byli w pierwszej połowie drużyną, która dominowała, stworzyła wiele sytuacji bramkowych, oddała wiele strzałów, miała dużo dośrodkowań. To była gra na tak. Z tego się cieszę, bo od tego tutaj jesteśmy. W drugiej połowie przeciwnik po zmianach, wrócił Capita, Maurides, także ta ławka również była silna. Gra się wyrównała i była troszeczkę szarpana. Natomiast niesamowicie niosła nas publika, dzisiaj ten nasz „żółty kocioł” był niesamowity i serce się raduje, w jaki sposób to odtworzyliśmy, bo wiemy jaką drogę przeszliśmy i ile było emocji. Druga połowa była świetnym koncertem i kibice bardzo pomagali, a bramka Marcina była pięknym ukoronowaniem. Skończyło się naszym zwycięstwem i możemy być bardzo szczęśliwi. Co tu dużo mówić, jeżeli w taki sposób GKS będzie grał, to kibiców będzie jeszcze więcej i ten nasz stadion, który tak nam pomaga, będzie szczęśliwy.

Bardzo cenne punkty, ważny moment, trochę poczucia, że dobra teraz chwila na odpoczynek ale za chwilę zabieramy się do ciężkiej roboty, bo jedziemy do Gdańska i wiadomo, jak ważne to będzie dla nas spotkanie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga