Dołącz do nas

Piłka nożna kobiet

Ekstraliga kończy wakacje

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już w najbliższą sobotę 9 sierpnia rozpocznie się nowy sezon Ekstraligi. Jak już w Katowicach zdążyliśmy przywyknąć, przystąpimy do nadchodzącego starcia i całych rozgrywek z pozycji faworyta. Pierwszymi rywalkami Mistrzyń Polski będzie Rekord Bielsko-Biała, a sędzia rozpocznie mecz o godzinie 15:00.

Okienko transferowe w Katowicach było co najmniej nostalgiczne za sprawą zakończenia kariery Marleny Hajduk i odejścia Kamili Tkaczyk. Z trójkolorowymi barwami pożegnała się także Kinga Kozak. Środek pola został zupełnie zrekonstruowany, bowiem Gabriela Grzybowska i Weronika Kaczor również opuściły naszą drużynę. Dołączyły za to dobrze nam znane Dżesika Jaszek (Fenerbahce) i Patrycja Kozarzewska, która po długiej kontuzji odbudowała się w Śląsku Wrocław. Skład uzupełniła między innymi Patricia Hmirova, która wcześniej reprezentowała Deportivo La Coruna, a niemal dekadę temu grała u boku Karoliny Koch w 1. FC Katowice. Cieszą także powroty po urazach, których w ostatnim czasie było niemało.

Cele zawieszone są wysoko: przejście fazy eliminacyjnej w europejskich pucharach, obrona tytułu mistrzowskiego i zdobycie Pucharu Polski. Na pewno nie będzie łatwym zadaniem w niecały miesiąc w pełni zgrać drużynę z nową parą rozgrywających, ale o ich jakość można być spokojnym. W kwestii trójki defensywnej Katarzyna Nowak i Marcjanna Zawadzka zdają się być aktualnymi faworytkami, zastanawiać się można nad ustawieniem Jagody Cyraniak i Klaudii Słowińskiej – ktoś będzie występował częściej w roli pomocniczki. Na boku może z powodzeniem zagrać także Aleksandra Nieciąg, co daje trener Koch szerokie pole do manewru. Siłą drużyny na pewno będą oba skrzydła i napastniczki, o które to pozycje będzie toczyć się zacięta rywalizacja. Szeroka kadra może okazać się kluczem do finalnego sukcesu, bowiem walka na trzech frontach do łatwych nie należy.

Rekordzistki minionej kampanii spisały się najlepiej w swojej historii, a mimo to można było wyczuć pewien niedosyt. Do zespołu dołączyły doświadczone Dominika Dereń i Kristyna Janku, która ostatnio występowała w Baniku Ostrava. Dużym wzmocnieniem zdawało się, że będzie także powrót po kontuzji Klaudii Olejniczak, która jest liderką i kapitan swojego zespołu, jednak zdecydowała się zawiesić karierę ze względów zdrowotnych. Podobnie jak w Katowicach, trener zespołu, Mateusz Żebrowski, pracuje od trzech lat i nic nie zapowiada, by miało się to zmienić. Dobrze układa się współpraca z młodzieżą, która stanowi o sile drużyny. W sparingach drużyna prezentowała się przyzwoicie, jednak teraz nadszedł czas na weryfikację z bardzo mocnym zespołem Mistrzyń Polski.

9.08 (sobota, 15:00) GKS Katowice – Rekord Bielsko-Biała
Katowice, Bukowa 1A


Zapraszamy także do zapoznania się z naszymi ocenami za poprzednią rundę:
Trener i bramkarki | Obrończynie | Pomocniczki | Skrzydłowe | Napastniczki 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga