Dołącz do nas

Hokej

Daleki wyjazd i dalsza walka o Puchar

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W piątek hokeistów GieKSy czeka podróż do Torunia.

Będzie to spotkanie w ramach 15. kolejki THL. Po zakończeniu drugiej rundy wiadome będzie, które zespoły wezmą udział w turnieju o Puchar Polski. Aktualnie GKS zajmuje 4. miejsce – ostatnie uprawniające do gry w Pucharze. Nasz najbliższy rywal jest tuż za naszymi plecami z takim samym dorobkiem punktowym (22), ale mają rozegrany mecz więcej. Mimo identycznej liczby punktów drużyny te prezentują zupełnie odmienne style – 27 goli zdobytych przez GKS to wynik lepszy jedynie od Sanoka, ale zarazem 21 bramek straconych to najlepszy wynik w lidze. Na zupełnie odwrotnym biegunie znajduje się drużyna KH Energi – 59 strzelonych bramek to najlepszy wynik w lidze i to aż o 11, ale 41 straconych to trzeci najgorszy rezultat. Ostatnie wyniki torunian są więc małą anomalią, gdyż w ostatnich 2 meczach strzelili tylko jednego gola – ulegli w Tychach 0:2, a wcześniej przegrali z Polonią Bytom 1:4.

Andrei Denyskin jest obok Arona Chmielewskiego jedynym zawodnikiem, który już teraz może się pochwalić zarówno dwucyfrową liczbą goli, jak i asyst – przy nazwisku rosłego Ukraińca w obu kategoriach widnieje liczba 10. Również 20 punktów, ale za 9 goli i 11 asyst ma Robert Arrak, a oczko mniej zanotował Mikołaj Syty. Średnią powyżej punktu na mecz notuje także Zdenek Sedlak, który miał udział przy 15 golach, ale w zaledwie 11 spotkaniach. Niemal po równo obowiązkami w bramce dzielą się Anton Svensson i Mateusz Studziński – Szwed odbija 89% strzałów rywali, a Polak 91,6%.

W pierwszej rundzie w Katowicach triumfowaliśmy 4:3 – na szybkie trafienie Patryka Wronki jeszcze szybciej odpowiedział Denyskin. Na kolejne bramki czekaliśmy aż do końcówki drugiej tercji, gdy odzyskaliśmy prowadzenie za sprawą Pasiuta. W trzeciej odsłonie podwyższył Bepierszcz, torunianie złapali kontakt za sprawą Arraka, ale błyskawicznie odpowiedział Runesson. Później Arrak trafił jeszcze raz, ale było to ostatnie trafienie w tym meczu. Warto zaznaczyć, że mecz ten odbył się w ,,okresie przejściowym”, jeśli chodzi o sytuację na ławce trenerskiej KH Energi – tuż przed meczem klub opuścił Leif Stormberg, w spotkaniu przeciwko GieKSie drużynę poprowadził Łukasz Podsiadło, a teraz nowym szkoleniowcem torunian został Sami Hirvonen.

24.10.2025 (piątek, 18:30) KH Energa Toruń – GKS Katowice

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga