Dołącz do nas

Piłka nożna

Przerwana seria

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po meczu z Arką Gdynia znów zrobiło się gorąco. Wydawało się, że Katowiczanie będą mocno zamieszani w walkę o utrzymanie. Tymczasem trzy kolejne zwycięstwa nie tylko dały oddech, ale wręcz przesunęły GieKSę do ścisłej czołówki w tabeli. Nieoczekiwanie mecz z Jagiellonią miał być pojedynkiem o… sześć punktów. Katowiczanie byli w formie, za to w Jagiellonii coraz częściej mówiło się o kryzysie.

Trener Górak wrócił do zupełnie podstawowej na wiosnę jedenastki – wyjąwszy zmagającego się z urazem Adama Zrelaka, którego zastąpił Ilja Szkurin. GieKSę mieli straszyć Jesus Imaz i Afimico Pululu.

Od początku mecz był wyrównany, ale to Jagiellonia stworzyła sobie pierwsze groźne okazje. Po dośrodkowaniu z lewej strony w polu karnym do główki minimalnie wyskoczył Alex Pozo. Posłał on przedziwną piłkę, niby loba, ale bardzo precyzyjnego, że Rafał Strączek nie miał co zbierać i gospodarze prowadzili 1:0. Po tym golu zaczęli się rozkręcać. Kilka minut później po dwóch efektownych podbiciach piłki nad stopami naszych zawodników, w długi róg uderzał Bartosz Mazurek, ale piłka odbiła się od słupka. Po upływie kolejnych dwóch minut Pozo zagrywał precyzyjnie w środek pola karnego, ale w idealnej sytuacji Imaz posłał piłkę wprost w ręce naszego bramkarza. GieKSa próbowała się odgryzać, ale nasi zawodnicy podejmowali złe decyzje w rozegraniu i przez to nie stwarzali sobie sytuacji. W międzyczasie Sebastian Milewski dostał żółtą kartkę za złapanie Pululu za szyję i tym samym wykartkował się na mecz z Cracovią. W 45. minucie piłkę w polu karnym otrzymał kompletnie niepilnowany Pululu, strzelił – Strączek zamortyzował, a Lukas Klemenz zatrzymał piłkę na linii bramkowej, ale potem leżąc wybijał tak niefortunnie, że trafił wprost pod nogi Tarasa Romanczuka, a ten dopełnił formalności.

W przerwie trener Rafał Górak dokonał trzech zmian. Na boisku pojawili się Erik Jirka, Eman Marković i Damian Rasak. W 56. minucie to właśnie Jirka miał bardzo dobrą sytuację na zdobycie bramki – Bartosz Nowak dośrodkował z rzutu rożnego, Erik strzelił, ale bardzo dobrze obronił czujny Abramowicz. GieKSa po przerwie była trochę żwawsza, a Jagiellonia mając prowadzenie 2:0 pozwalała Katowiczanom na grę na swojej połowie. Nadal jednak nie prowadziło to do stwarzania sobie klarownych sytuacji. Jagiellonia też w zasadzie odpuściła sobie ataki. W 82. minucie w drugim tempie po wrzucie z autu, GKS przeprowadził akcję, Mateusz Kowalczyk wycofał piętą do Jirki, a ten po podprowadzeniu sobie piłki uderzył w długi róg bramki Abramowicza. Jagiellonia umiejętnie zwalniała grę i dowiozła wynik do końca.

17.03.2026, Białystok
Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1
Bramki: Pozo (11), Romanczuk (45) – Jirka (82).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Pelmard, Wdowik, Romanczuk, Mazurek, Imaz, Pozo (79. Drachal), Pululu (79. Bazdar), Nauhel (64. Szmyt).
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galan (46. Jirka) – Wdowiak (46. Marković), Kowalczyk, Milewski (46. Rasak), Nowak – Szkurin (82. Kokosiński).
Żółte kartki: Romanczuk, Wdowik, Nauhel, Mazurek, Vital – Milewski, Marković.
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).
Widzów: 14081.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga