Felietony
Plusy i minusy meczu z Bogdanką
Tym razem zdecydowana większość plusów. Katowiczanie rozegrali dobry mecz, ale mimo wszystko są też sprawy, do których można lekko się przyczepić.
Plusy:
+ Bardzo dobra defensywa – to już kolejny mecz, kiedy GKS pokazuje umiejętną obronę. Piłkarze z Łęcznej praktycznie nie zagrozili Witoldowi Sabeli.
+ Próby rozgrywania piłki – tego wcześniej nie widzieliśmy, a tymczasem w pierwszej połowie akcje były rozgrywane po ziemi, GKS dobrze utrzymywał się z piłką z dala od własnej bramki.
+ Ciekawe warianty stałych fragmentów – po jednym z nich padła bramka, krótkie rzuty rożne również powodowały pewne zagrożenie pod świątynią Prusaka.
+ Jan Beliancin – tym razem pokazał się z bardzo dobrej strony w defensywie, w destrukcji był bardzo efektywny.
+ Kamil Szymura – podobnie jak Bartosz Sobotka, młody, zdolny, ambitny – na odpowiedzialnej funkcji ostatniego obrońcy spisuje się naprawdę bardzo zdecydowanie i dobrze.
+ Punkty – to w sytuacji sportowej GieKSy najważniejsze, ostatnio katowiczanie na przemian zdobywają po trzy oczka i po jeden – co w czterech ostatnich spotkaniach daje osiem. Jeśli taki trend utrzyma się do końca sezonu, to zespół skończy rozgrywki na bezpiecznej pozycji w środku tabeli.
+ Dobry doping – kibice nie odwracają się od drużyny po słabszych spotkaniach i wspierają zespół, dając piłkarzom wiarę, że w tych trudnych czasach nie są sami.
Minusy:
– Zbyt mała ilość strzałów – GKS mając dużą przewagę w polu, nie oddał adekwatnej liczby strzałów na bramkę. Owszem było ich kilka, ale tak naprawdę to jakichś niesamowitych robinsonad, oprócz uderzeń z dystansu Chmiela, nie został Prusak zmuszony.
– Cofnięcie się w drugiej połowie – za głębokie, co spowodowało znaczną przewagę Łęcznej. Katowiczanie momentami nie potrafili wyjść z własnej połowy z szybką kontrą jak w spotkaniu z Dolcanem.
– Brak oflagowania – kibice nie zostali dopuszczeni do magazynu z flagami. Kolejna zła wola zarządu, który robi wszystko by utrudnić życie sympatykom GieKSy.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Foster
20 września 2014 at 21:38
magnificent put up, very informative. I ponder why
the opposite experts of this sector do not realize this.
You must proceed your writing. I am sure, you’ve a huge readers’ base already!
Feel free to surf to my blog post; learn affiliate marketing (Foster)