Po meczu na pytania dziennikarzy odpowiadał jeszcze jeden bohater spotkania Grzegorz Goncerz. Przeczytajcie, co miał do powiedzenia napastnik GieKSy.
Można już gratulować korony?
Kolejny raz słyszę to pytanie, myślę, że musimy jeszcze poczekać. Słyszałem, że inni bramek nie strzelali, więc kilka bramek przewagi jeszcze mam. Nie jest tak, że tego się nie da zrobić. Spokojnie z tą koronacją, bo czasem może się zdarzyć, że zawodnik strzeli 3-4 bramki w meczu. Mamy przed sobą mecz z Tychami, wiemy, jaka jest ranga tego meczu. Możemy zagrać fajny mecz i ten sezon, który jest dla nas nieudany zakończymy miłym akcentem.
Po pierwszej połowie nic nie zapowiadało tego, że będzie 3:0?
Zgadza się, ale też mieliśmy świadomość, że tak to może wyglądać. Graliśmy 3 mecz w 7 dni. Gdzieś te podróże też dawały znać o sobie. Mieliśmy świadomość, że drugiej tak słabej połowy jak pierwsza nie zagramy. Wiedzieliśmy, że nasze nogi „puszczą”, po dwóch porażkach też ciężej jest, jeśli chodzi o psychikę. Okoliczności jednak nam sprzyjały i wpadały kolejne bramki. Nie ma, co wybrzydzać, bo 3:0 na B1 dawno nie było.
Na karnego czekaliśmy 30 kolejek. Nie miałeś obawy strzelać w środek kolejnego karnego?
Mieliśmy świadomość, że ten karny na nas czeka. Długo go nie mieliśmy, przepisy się zmieniały a my ciągle nie mieliśmy go. Na szczęście go wykorzystałem i pewnie będę podchodzić do następnych.
Niewiele brakło do hat-tricka? Miałeś jedną dobrą okazję do tego.
Uderzyłem na bramkę, ale bramkarz to wyciągnął. Niewiele brakło, ale ja do tego spokojnie podchodzę. Może kiedyś strzelę i zabiorę sobie piłkę do domu. Jest taki zwyczaj w ligach zagranicznych, więc może prezes Cygan również podaruje mi jedną piłkę.
Ciężko się gra napastnikowi, gdy tak jak w pierwszej połowie są wrzutki, ale one nie dochodzą do Ciebie?
W polu karnym mamy dynamiczną sytuację. Na treningach koledzy zagrają 10 na 10 piłek na moją głowę. W warunkach meczowych to różnie bywa. Trzeba kontrolować obrońców, spalonego, trzeba zmienić tor biegu. Przy moich warunkach fizycznych też potrzebuje nieco więcej miejsca w polu karnym. Dziś jednak Pietrzak pokazał w drugiej połowie, że takie akcje da się zrobić i zagrać piłkę na nos. Mi pozostaje jedynie finalizować takie akcje.
Najnowsze komentarze