GKS Katowice z Sandecją zagrał na zero z tyłu, za to z przodu strzelił trzy bramki. Pierwsza padła po bardzo precyzyjnych dośrodkowaniu i wykończenia, druga była zasługą indywidualnej akcji. Przyjrzymy się tym dwóm golom, nie zapominając o trzecim, czyli wywalczeniu rzutu karnego i skutecznej egzekucji.
1:0 Goncerz (56)

Piłkę ma Leimonas. Na lewej stronie czeka Wołkowicz, a z głębi pola wybiega Pietrzak.

Pietrzak rusza mocno do przodu, Leimonas zagrywa mu piłkę.

W polu karnym mamy Goncerza.

Pietrzak z pierwszej piłki dośrodkowuje w pole karne. Zobaczmy, że Goncerz wcale nie musi tylko dostawić głowy, bo znajduje się w znacznej odległości od bramki (jak na uderzenie głową).

Widząc więc, gdzie leci piłka, Gonzo szuka sobie pozycji do oddania strzału.

Obrońca w wyskoku próbuje wybić piłkę.

Ta jednak go mija i spada wprost na głowę Goncerza.

Który precyzyjnym strzałem pokonuje Kozioła.
2:0 Wołkowicz (82)

Piłka zagrana na dobieg do Wołkowicza.

Pomocnik rusza z futbolówką.

Zawodnik jest na wysokości pola karnego, w szestanstce są Pitry, Goncerz i nadbiega zamykający prawą stronę Januszkiewicz.

Wołek jednak decyduje się na wbiegnięcie w pole karne.

Nawija przeciwnika, przekładając sobie piłkę na prawą nogę.

Uderza po długim rogu.

I wyprowadza GieKSę na prowadzenie 2:0.
Najnowsze komentarze