Kibice
Mobilizacja tyskich kibiców na mecz ostatniej szansy!
To będzie dla kibiców GKS-u Tychy mecz ostatniej szansy z dwóch względów – ich zespół walczy o utrzymanie w I lidzie i wśród tyszan jest ogromna presja na wynik sportowy. Z kolei drugi aspekt „ostatniej szansy” to fakt, że jest to najprawdopodobniej ostatni mecz naszych rywali na stadionie w Jaworznie ponieważ od lipca przenoszą się na nowo wybudowany stadion w swoim mieście.
Trudno powiedzieć czy mobilizacja jest bardzo duża. Brak zapowiedzi wideo, mało plakatów i praktycznie zerowe zainteresowanie tematem na forum kibiców z Tych nie sprzyjają propagandzie. W temacie na ich forum dotyczącego tego spotkania są tylko… dwa posty. Oto wpis użytkownika E12, który również jest treścią wiadomości zamieszczonej na stronie www.tyskifan.pl :
„W sobotę nasi piłkarze graja w Jaworznie po raz ostatni, a my UDAMY się tam bez wymówek WSZYSCY, nie ważne kto ile razy był, kiedy najważniejszy mecz jest właśnie TERAZ W SOBOTĘ Z GIEKSĄ!
Pokażmy TRÓJKOLOROWĄ SIŁĘ i pożegnajmy JAWORZNO w dobrym stylu, nakręcamy WSZYSTKICH, WSZĘDZIE – fejsy, sms, twittery i inne bajery I POKAŻMY SIĘ W NAJLEPSZEJ LICZBIE!
Chuj z piłkarzykami, dla których to tylko „następny klub’ dla nas GKS to całe życie!
WIDZIMY SIĘ W JAWORZNIE, DRUKOWAĆ I KLEIĆ PLAKATY!”
Z kolei poniższą grafikę znaleźliśmy na fanpage’u „Tyscy”. Jest to zdjęcie sprzed roku ze spotkania przy Bukowej (3:3 przyp. red.). Interakcja w komentarzach wśród kibiców jest również bliska a w zasadzie równa zeru.
Zdjęcie zostało podpisane tak:
„Zdjęcie sprzed roku – wtedy mieliśmy drużynę która mimo tego, że przegrywała już w Katowicach 2:0 zdołała zdobyć 3 bramki i wyjść na prowadzenie. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3. Wiara kibiców i zawodników w końcowy sukces poskutkowała utrzymaniem – w sobotę musimy wygrać!”
Plakat, który jest zapowiedzią tego spotkania jest dostępny w dwóch wersjach – kolorowej i czarno-białej:
Nie zabrakło również lekko napinkowej grafiki ale trzeba przyznać, że przy okazji tego meczu kibice z miasta sypialni napinają się wyjątkowo mało. Większy nacisk kładą na krytykę swoich piłkarzy i dobre zaprezentowanie się podczas ostatniego spotkania w Jaworznie.
Tyszanie wspominają również swoje spotkanie z 2012 roku podczas meczu o awans do I ligi z Rakowem Częstochowa:

„Tyle było nas podczas meczu o AWANS do 1 ligi z Rakowem Częstochowa w 2012 roku – W sobotę może być podobnie, nie zastanawiaj się, jedź razem z nami do Jaworzna na ostatni mecz sezonu!”
Do poziomu prezentowanego przez nas w Jaworznie kibice zza miedzy nie mają nawet szans równać. Ich piłkarze również im w tym nie pomagali przez swoją słabą postawę. Pożegnanie z Jaworznem będzie dla nich bardzo ważne przez wspomniany aspekt sportowy ale również jest to dla tyszan rozpoczęcie nowej karty w historii klubu, którą mamy nadzieję zaczną od II ligi i przyczynią się do tego zawodnicy GieKSy, którzy zdobędą w derbowym starciu trzy punkty.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.





antek1964
30 maja 2015 at 10:46
Ja wole szpile z tyskimi dzbany w pierwszej lidze niź szpile np z bytowia Więc licze źe się utrzymają Dwa w przyszłym sezonie był by fajne derby w Tychach