Dołącz do nas

Piłka nożna

Plusy i minusy po Miedzi

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Mecz z Miedzią Legnica to kolejne fatalne spotkanie w wykonaniu GKS. Trudno po takiej błazenadzie być optymistą.

Plusy:
+ Nikła porażka – to taki plus przez łzy. No ale mogliśmy przecież przegrać wyżej.

Minusy:
– Przegrana z drużyną grającą o remis – to niewyobrażalne, żebyśmy wtopili z ekipą, która nie chce wygrać. Przez cały mecz Miedź nie atakowała, a i tak wygrała.

– Brak pomysłu – akcje były chaotyczne, bez wiary w sukces, złe technicznie.

– Brak sytuacji – nic dziwnego, że katowiczanie nie stworzyli sobie sytuacji bramkowych. Podobnie jak w Pruszkowie, tym razem w ofensywie był totalny marazm.

– Głupota Kamińskiego – mając na koncie żółtą kartkę fauluje taktycznie i jeszcze ma pretensje do sędziego. Słusznie wyleciał z boiska.

– Brak jaj – możemy sobie mówić o walce bla bla bla. Gryzienia trawy w tym meczu nie było, a pozwolenie Miedzi pykać sobie piłkę w doliczonym czasie gry, to był lekki skandal.

– Skrzydła – nadal nie ma absolutnie żadnego zagrożenia.

– Stałe fragmenty – Rafał Pietrzak i Sławek Duda nie spisali się tym razem. Fatalnie je wykonywali.

– Filip „Pitry” Burkhardt – trudno nie odnieść wrażenia, że Filip nam „pitrzerzeje” w zastraszającym tempie. Tu potrzebny jest lekarz, aby odwrócić ten proces!

– Złodzieje marzeń i nadziei – nikt tak perfidnie nie potrafi wzbudzić nadziei wygraną 5:1, by w dwóch kolejnych meczach skompromitować się na całą Polskę.

Kurtyna opada.

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    Ziga

    1 września 2015 at 14:02

    Jedyny minus to to ze Proksa daje sie oszukac piekarczykowi ze z tych drewien jakimi sa naszy stoperzy jeszcze cos bedzie a prawda jest taka ze nikt by ich nie chcial a stoperzy ktorY sa wolni to proksa z nimi nie gada bo nic nie alychac

  2. Avatar photo

    Anty GRZYB

    1 września 2015 at 15:53

    Burkhart i Bebenek to dwoch Pitrych na boisku ale na ławce do glowy Piekarczyka wlecial Skowronek bo to on uczyl klepania w tyle nawet jak przgfrywaja tak jakby chodzilo o statystyki posiadania pilki

  3. Avatar photo

    Ziga

    1 września 2015 at 16:51

    Nie czepiajc bebenka jak te 2 drewna stoperzy wszystko graja od tylu na lewo to co ten bebenek ma pokazac.pokazac to musi Proksa ze ma jaja i tych dwoch hujograjcowbwyjebac do rezerw a sciagnac dwoch obroncow Golaba i Banasia i zobaczysz jak sie gra poprawi a burhard jak dalej bedzie huja gral to iwan bedzie gral i huj mu w ryj

  4. Avatar photo

    waski

    1 września 2015 at 22:00

    Proponuje na następny mec…Bez dopingu dla wieszaków…

  5. Avatar photo

    Irishman

    1 września 2015 at 22:02

    Nie Shellu, nie mogliśmy przegrać wyżej. Dla Miedzi, zwycięstwo 1:0 to było ABSOLUTNE maksimum.
    To znaczy, gdyby Miedź musiała wygrać np. 3:0 to biorąc pod uwagę jak łatwo przyszło jej strzelić gola, gdy tylko zaatakowała, pewnie wygrałaby. No ale nie musiała…

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga