Piłka nożna
Kogo wystawi Brzęczek?
GKS Katowice pod wodzą nowego szkoleniowca zagra w sobotę w Bytowie. Nowy trener to potencjalnie zawsze nowe zestawienie. Jego obserwacje – choćby z trybun podczas meczu z Rozwojem – będą miały przełożenie na sobotni pojedynek.
W bramce typujemy pozostawienie Mateusza Kuchty. Nadal kwestia młodzieżowca jest u nas problemem, więc cierpi na tym Rafał Dobroliński.
Raczej nie przewidujemy zmian na prawej obronie. Nie ma tam większego pola manewru, a nawet jeśli, to jest to za stratą dla innych pozycji. Zagra pewnie więc znów Alan Czerwiński. Jeśli chodzi o lewą stronę, to korzystne wydaje się przesunięcie Rafała Pietrzaka do pomocy. W tej sytuacji wycofany zostałby do obrony Adrian Frańczak.
Liczymy na zmiany na środku obrony. Adrian Jurkowski, a zwłaszcza Mateusz Kamiński grali ostatnio skandalicznie. Wobec tego musi zagrać – dla odmiany dobry – Oliver Prażnovsky, czas też chyba wycofać z pomocy do obrony Łukasza Pielorza, który na stoperze nieraz spisywał się nieźle, a w środku pola jest raczej średnio efektywny.
Być może możliwość powrotu do składu dostanie Sławomir Duda. Zawodnik pogrążył się w rezerwie, ale nowy szkoleniowiec może będzie tym czynnikiem, przez który Sławek uwierzy w swoje możliwości. Liczymy na zestawienie ofensywne, czyli Filipa Burkhardta i Bartosza Iwana, którzy jeśli chodzi o umiejętności są jednymi z lepszych w zespole.
Na skrzydłach mamy dramat. Może więc wspomniany Pietrzak coś pomoże (i nie będzie musiał sięy aż tak wracać do obrony, czego nie lubi). Na prawej stronie ech… typujemy Macieja Bębenka.
W ataku Grzegorz Goncerz – tradycyjnie.
Przewidywany skład na Bytovię:
Kuchta – Czerwiński, Pielorz, Prażnovsky, Frańczak – Bębenek, Duda, Burkhardt, Iwan, Pietrzak – Goncerz
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Wulfhebald
2 października 2015 at 22:14
Kogo wystawi?
Tych samych patałachów co zwykle!!! Oczywiście serce kibicuje gorąco i życzy zwycięstwa, ale rozum podpowiada… no wiadomo co… kutasuwa…
Eeech, byle do przodu!!!
Kibol
3 października 2015 at 00:49
ale może w końcu zrozumieli że trzeba zapierdalać a nie stać w miejscu i czekać aż piłka do nich doleci lub przyspieszyć jak trzeba przechwycić przeciwnika z piłką atakującą i może zrozumieli na całe życie górna piłka jast moja i tylko moja czy w obronie czy w ataku zawsze moja !
Fox
3 października 2015 at 11:31
Dac kurna szanse Jurkowi!!!!