Dołącz do nas

Piłka nożna

Czas odczarować Bukową!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jutro GKS Katowice powróci na Bukową zmagać się o ligowe punkty. Do Katowic przyjedzie Stomil Olsztyn i chyba nikt w Katowicach nie wyobraża sobie innego scenariusza niż podtrzymanie dobrych nastrojów po meczu w Bytowie.

Pod wodzą Jerzego Brzęczka w jego trenerskim debiucie w GKS, nasz zespół wysoko wygrał z Bytovią. Katowiczanie dominowali na kaszubskim stadionie i oprócz trzech goli mogli jeszcze pokusić się o kolejne bramki. Nikt z kibiców jednak nie wybrzydzał, bo po ostatnich fatalnych występach taka wygrana była bardzo potrzebna. Teraz jednak czas już o niej zapomnieć i skupić się na kolejnym rywalu, który w tym sezonie wydaje się dość mocny.

Stomil z dorobkiem 18 punktów zajmuje obecnie szóstą pozycję w tabeli i ma zaledwie 2 oczka straty do strefy awansu. Na tę ilość składa się 5 wygranych oraz po 3 remisy i porażki. Ostatnio jednak zespołowi Mirosława Jabłońskiego wiedzie się nie najlepiej, bo w trzech poprzednich spotkaniach zespół ugrał zaledwie 2 punkty. Warto odnotować, że zespół wszystkie trzy ligowe porażki odniósł na wyjeździe. U siebie Stomil przegrał tylko w Pucharze Polski, za to aż 1:5 ze Śląskiem Wrocław.

Jak w kilku poprzednich spotkaniach na Bukowej – i tym razem pojawi się na stadionie w roli gościa były zawodnik GKS. Będzie to Rafał Kujawa, który dwukrotnie – z mizernym skutkiem – próbował swoich sił w Katowicach. Zawodnik ma obecnie na koncie dwie ligowe bramki i jedną pucharową. Oprócz niego warto zawsze uważać na Grzegorza Lecha. Nie ma już w Stomilu Japończyka Yasuhiro Kato, w jego miejsce mamy natomiast rodaka o wdzięcznym nazwisku Tsubasa Nishi. Pamiętamy też o Jarosławie Ratajczaku, który również był w GieKSie, ale jego występy ograniczyły się do 45 minut w meczu z Wartą Poznań.

W poprzednich dwóch sezonach GKS ze Stomilem wygrywał u siebie i przegrywał na wyjeździe. Zwlaszcza te dwie wygrane są godne odnotowania, bo w obu katowiczanie trafiali w doliczonym czasie gry. Dwa sezony temu Grzegorz Goncerz dał wygraną 2:1, a rok temu wejście smoka zaliczył Dariusz Zapotoczny, który strzelił gola kilkanaście sekund po wejściu na boisko.

Obecny sezon charakteryzuje się tym, że byli zawodnicy GKS przyjeżdżając ze swoimi klubami triumfują na Bukowej i strzelają bramki, jak Bartosz Sobotka czy Tomasz Wróbel. W Katowicach triumfowali też Krzysztof Markowski i Grzegorz Fonfara, a cała ekipa z Rozwoju wywiozła cenny remis. Teraz na nasz stadion wracają wspomniani Kujawa i Ratajczak. Tylko w nogach i głowach naszych zawodników jest, aby ich powstrzymać i przerwać ten niekorzystny schemat.

Przede wszystkim jednak trzeba się skupić na swojej grze i udowodnić, że wysoka wygrana w Bytowie nie była dziełem przypadku. Szkoda tylko, że w wyniku kompromitującej decyzji wojewody kibice nie będą mogli być obecni na tym meczu. Zapraszamy wobec tego do śledzenia naszej relacji radiowej.

GKS Katowice – Stomil Olsztyn, sobota 10 października 2015, godz. 18.00

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    KOSZUTKA.EU

    9 października 2015 at 19:11

    To będzie czarowanie bez kibiców.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga