Piłka nożna
Piast – GKS 3:0. GieKSa utrzymana
20.05.2012 Gliwice
Piast Gliwice – GKS Katowice 3:0 (1:0)
Bramki: Fernandez (7), Kędziora (52, 85)
Piast: Szmatuła (59. Trela) – Matras, Klepczyński, Buryan (73. Bodzioch), Lisowski – Cicman, Jurado, Podgórski, Zganiacz, Fernandez (88. Docekal) – Kędziora.
GKS: Sabela – Cholerzyński (28. Farkas), Napierała, Kowalczyk (70. Chwalibogowski), Szymura – Zachara, Beliancin, Hołota, Chmiel, Pietroń (78. Gierczak) – Pitry.
Ż. kartki: Zganiacz, Lisowski – Napierała, Cholerzyński, Pitry
Cz. kartki:
Sędzia: Marek Karkut (Warszawa)
Relacji radiowej LIVE można słuchać tutaj.
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Lechii
GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.
Plusy:
+ Bartosz Nowak
Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.
+ Rafał Strączek
Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.
+ Skuteczność przy niskim posiadaniu
38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.
Minusy:
– Zmarnowane okazje
Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.
Podsumowanie:
2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.
GieKSiarz
Piłka nożna
Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień
Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.
Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.
Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.
W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.


Kartus
20 maja 2012 at 17:10
słabo słychać, nie wyraźnie.
irek
20 maja 2012 at 17:40
sa tam jakie kibice gieksy bo ino slychac piasta
Adrian
20 maja 2012 at 17:51
Kur** jeb** akrka gdynia przegrywa 1:0 do przerwy…
JAWOrZNO
20 maja 2012 at 18:07
pewnie ze sa…..ale niech zaczna grac bo Bytomka wygrywa a ostatni mecz chyba jedzie do Polkowic….
JAWOrZNO
20 maja 2012 at 18:13
pieknie zagral Zachara….smiech na sali ta nasza gra….
siwymarzec
20 maja 2012 at 18:37
Polonia już przegrywa 1:2 oby taki wynik został do końca.
JAWOrZNO
20 maja 2012 at 18:49
Bytomka przegrywa 1:3 a Wisla 3:0:) Gierczak won z GieKSy!!!!
KATon
20 maja 2012 at 19:07
Co dalej … ?
JAWOrZNO
20 maja 2012 at 19:10
fuks…utrzymanie jest:) Gierczak i Gorak WON!!!
markus
20 maja 2012 at 19:11
Do roboty !!!!!
Paździoch
20 maja 2012 at 19:14
Utrzymanie jest ale wstyd też 2 ostatnie mecze i 2 tak wysokie porażki. Ale ciekawe czy nie wynika to z braku wypłat. Jak by im płacili to może by coś pokazali a tak lipa :/
gośc
20 maja 2012 at 20:01
ha ha ha gieksa cipy jak mozna przegrać z piastem zostaliście ograni jak dzieci ale dla nas to dobrze bo sosnowiec się utrzymał
Gieksa@BVB
20 maja 2012 at 20:08
Najwazniejsze Utrzymanie!!!!Dalej zobaczymy
Gieksa@BVB
20 maja 2012 at 20:09
Nojwazniejsze Utrzymanie!!!Dalej Zobaczymy
antek1964
20 maja 2012 at 20:13
do frajera z sosnowca a te wasze zagłebie to co odpierdalało w lidze bo napewno o awans nie walczyło
bieda
20 maja 2012 at 20:16
buraku z sosnowca lepiej zobacz osiagniecia swojego klubu bo dostawaliscie przez caly sezon baty od byle kogo. a za rok jeszcze zapukacie do 4-tej
Starzik
20 maja 2012 at 20:17
Cufal na maksa. Ale wszystko do wymiany Górak, wiekszosc tych kelnerów no i przede wszystkim ten pajac gó…wno robiacy Krysiak. Ogólnie ganba i wstyd.
Starzik
20 maja 2012 at 20:22
a zapomniałem i stadion do wymiany, bo smiejemy sie z niecieczy czy innych strozów,Tu sie nie ma co smiac. To sa wiochy co nawet na mapie ciezko znaleźć. My som Stolica 4 mln aglomeracji i co mamy? Panie Uszok do dziela !!!
lolo
20 maja 2012 at 21:09
Nareszcie koniec tych nerwów na meczach chodz pozostał jeszcze jeden mecz.Cale szczescie że udało się z tymi marnymi zawodnikami i trenerem utrzymac I ligę dla Katowic.To był najgorszy sezon Gieksy w I lidze.Teraz mam nadzieje pójdzie ku lepszemu.INO GIEKSA!
jarek
20 maja 2012 at 21:28
Jeśli ma być profesjonalnie i na poziomie to potrzebna jest zmiana podejścia do klubu. Albo sponsor inwestuje na poważnie, albo miasto bierze odpowiedzialność i też inwestuje. Na razie, to każdy by chciał aby samo się coś stało, jeden ogląda się na drugiego, ale bez pieniędzy się nie stanie. Drużyna jest do przebudowy, należy związać zawodników kilkuletnimi kontraktami i za dwa, trzy lata będą efekty. Trener do wymiany bo z zalet to chyba tylko sympatyczny jest. Stadionu raczej długo się nie doczekamy, bo już Uszok powiedział, że wstrzymuje inwestycje poza zaczętymi. Kibicuję od 1984 i to co się dzieje w klubie mnie przeraża, żal patrzeć.
funclub
20 maja 2012 at 21:54
Jak tak mają wyglądać szpile, to proponuje zamiast piłkarzyków – panienki tańczące zumbę, a szpile oddamy walkowerem. Ale przynajmniej będzie na co popatrzec:D
Robert
20 maja 2012 at 22:26
nie zgadzam sie na sponsorowanie tych patałachów z kasy miasta Katowice. Za tą kase co miasto by miało dać niech dziury połatają na osiedlowych drogach bo obecny GKS to klub bez aspiracji. Wy….wszystkich i od okręgówki niech zaczynają. A tak poważnie to Gieksa skończy jak Hutnik Kraków
adamg
20 maja 2012 at 22:59
Do fanatyków GIEKSY !
Niestety dzisiaj ,nie mogłem oglądać meczu , dopiero końcówkę meczu słuchałem w radiu. Powodem było skrzyżowanie Słowackiego i Mikołowskiej , koło pomarańczy , niestety musiałem być w robocie.Ci Gieksiarze co jechali na wyjazd i przechodzili przez to skrzyżowanie zapewne widzieli remont na tym skrzyżowaniu . Żal mi się robiło jak oglądałem Was jadących na szpil , a ja muszę siedzieć w robocie.
Trzech gieksiarzy idących pod mostem kolejowym w stronę Słowackiego(chyba do delikatesów) ,śpiewających nasze przyśpiewki , rozbiło mi lusterko w samochodzie dostawczym , dodam że samochód na katowickich rejestracjach. Nie wiem co” debilom „te lusterko przeszkadzało , podejrzewam ,że iloraz inteligencji łącznej trójki nie przekraczał 70 .(dodatkowo wypite 3 piwa znacząco ten iloraz zaniżył.)
Już pal licho te lusterko ,wydam 100 zł i po sprawie , ale ile wstydu musiałem się najeść Ja jako stary Gieksiarz ( mój syn też gra w Gieksie ) przy kumplach z roboty i z Górnika i z ruchu .
Jeden z robotników( 55 lat ) widząc tym trzech palantów co zrobili i zwracając im uwagę prawie dostał po ryju.
Jeszcze teraz mimo tej klęski na Piascie , mam takie nerwy na kibiców Gieksy , i wstydzę się za Was .
Ktoś dziś pisał o jakichś zatrzymaniach , mam nadzieję ,że tych trzech frajerów zostało zatrzymanych i porządnie spałowanych. I H.. im w buzie – debilom .
tenor
22 maja 2012 at 09:28
bylem na meczu i powiem szczerze i to mnie boli jestesmy daleko za piastem co do stadionu pilkarzy frekfencji a co mnie najbardziej boli piast juz kibicowsko jest 5lat przed nami co sie w tym klubie dzieje
GKSKatowice
22 maja 2012 at 09:46
smutne ale prawdziwe kiedy nas bylo 8000tys? chyba na meczu z Gornikiem ale i tego nie wiem bo 1/3 to byl Gornik wg mnie olać ta sztame zabieraja nam tylko kibicow