Dołącz do nas

Piłka nożna

Wygrywają z najlepszymi!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice przystępował do meczu z Zawiszą Bydgoszcz z bardzo dobrym morale. Sześć spotkań bez porażki i trzy na zero z tyłu mówiły same za siebie. Jeszcze niedawno Zawisza byłby zdecydowanym faworytem spotkania, teraz to tak oczywiste już nie było.

W GieKSie zabrakło rekonwalescenta Macieja Bebenka, na ławce usiadł również Oliver Prażnovsky. Na stoperze zagrał więc Adrian Jurkowski, a Adriana Frańczaka zastąpił Paweł Szołtys.

W 4. minucie z dystansu uderzał jeden  z rywali i Kuchta – choć złapał piłkę – zrobił to nie do końca pewnie. W 17. minucie katowiczanie objęli prowadzenie. Jurkowski rozpoczął akcję, świetnie poklepał Goncerz z Pietrzakiem, Gonzo odegrał do Szołtysa, a ten wypatrzył idealnie Iwana, który z 14 metrów uderzał, a piłka po rykoszecie wpadła do bramki Sapeli. GieKSa mocno dominowała na boisku, utrzymywała się przy piłce, a Zawisza zupełnie nie zagrażał naszemu zespołowi. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy kilku rzutów wolnych, po których można było centrować nieco lepiej. W 30. minucie z dystansu uderzał Smektała, ale strzał był bardzo niecelny – a było to pierwsze poważniejsze zagrożenie rywali. Minutę później dobrze GKS wyprowadzał kontrę, ale Iwan niezdecydowany niecelnie podawał prostopadle do Goncerza. W 45. minucie Jurkowski uderzał z 16 metrów, ale obok słupka. Do przerwy mieliśmy zasłużone prowadzenie GieKSy.

Drugą połowę z większym animuszem rozpoczął Zawisza. Efektem był fatalny błąd Pietrzaka, który podał prosto do rywala i musiał sytuację po strzale ratować Kuchta. W 56. minucie dośrodkowywał Nykiel, a Gajewski uderzał ponad bramką. W 65. minucie groźnie uderzał Łukowski, ale obok słupka. Po chwili po rzucie wolnym Alaverdashviliego piłkę niemal skierowali do bramki jeden z zawodników gości, ale centymetry zadecydowały, że nie doszedł głową do piłki. W 81. minucie kapitalną akcję przeprowadził Frańczak, po czym idealnie dośrodkował na głowę Goncerza, a ten silnym strzałem uderzał precyzyjnie, ale Sapela wybił piłkę na róg. Pięć minut przed końcem drugą żółtą kartkę otrzymał Panayotov i GKS grał w przewadze. W końcówce Goncerz miał dobrą sytuację, ale uprzedził go obrońca. Po chwili świetnie uderzał Frańczak, ale obronił Sapela, a Burkhardt uderzał obok słupka.

Po dobrej pierwszej połowie i średniej drugiej katowiczanie odnieśli zasłużone jednak zwycięstwo i podtrzymała dobrą passę. Siedem meczów bez porażki, cztery na zero z tyłu i wygrane z ekipami z czołówki – to może się podobać. Brawo GieKSa!

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    kibic bce

    7 listopada 2015 at 19:00

    Mecz ok. Mam jedno ale nie potraficie wyjsc szybka pilka w przewadze do przodu potykacie sie o wlasne szwaje. Ajwen daje nam 3punkty na szczescie. Gonzo dalej ma problem nikt mu nie dogrywa. Pietrzak stale fragmenty gry doi poprawy. Nie czuj sie zapewny siebie bo to cie kiedys zgubi. Teraz twardziele czas na Plock. Tam potwierdzcie to co gracie. Dzieki za brak wyjazdu do Plocka lysym karka.

  2. Avatar photo

    fanclub dortmund

    7 listopada 2015 at 19:15

    w gore serca Giekaes wygral mecz do zera Giekaes wygral mecz….

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga