Piłka nożna
Przewidywany skład na Kluczbork
Poprzez kontuzje i kartki GKS Katowice w meczu z Arką Gdynia wystąpił dość osłabiony. Teraz być może do składu wróci Maciej Bębenek, a po pauzie kartkowej Filip Burkhardt. Te wzmocnienia mogą być nieocenione.
W bramce stanie Mateusz Kuchta, który poprawnie zagrał z Arką, ale też meczu zdecydowanie nie wybronił. Nie ma natomiast powodu, aby zmieniać golkipera.
Na prawej stronie obrony zapewne znów wystąpi Alan Czerwiński. Na lewej natomiast być może zobaczymy debiutującego Marcina Flisa. Tym bardziej wobec urazu Adriana Frańczaka, który w razie gry, mógłby wystąpić zarówno w obronie, jak i w pomocy.
Na środku obrony bez zmian – Mateusz Kamiński i Oliver Prażnovsky.
W środku pomocy mogą nastąpić zmiany. Jako defensywnych typujemy Łukasza Pielorza i tym razem Povilasa Leimonasa, który być może zmieni Sławomira Dudę. Jako ofensywny – Filip Burkhardt, który – nie ma opcji – powinien zastąpić bardzo słabego z Arką Bartosza Iwana.
Na skrzydłach pomocy Maciej Bębenek, jeśli będzie w stanie grać i – z braku laku – Krzysztof Wołkowicz, choć może trener zdecyduje się na Patryka Szymańskiego od początku?
W ataku Grzegorz Goncerz, który miejmy nadzieję, że tym razem będzie miał wsparcie od pomocników. Gonzo strzelił 4 bramki Kluczborkowi na jesień i miejmy nadzieję, że popisze się choć połową skuteczności z tamtego meczu.
Przewidywany skład na Kluczbork:
Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Prażnovsky, Flis – Bębenek, Leimonas, Pielorz, Burkhardt, Wołkowicz – Goncerz.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


drako
12 marca 2016 at 13:04
ja bym wypierdolił leimonasa bo chuja gra
Wrodam
12 marca 2016 at 13:49
Szymańskiego za Wołka
mariusz
12 marca 2016 at 14:30
Darko a kogo bys tam postawil zamiast leimonasa bo ja na dude bym nie stawial chyba ze w scc jako manekin w sklepie
kibic bce
12 marca 2016 at 16:09
Koledzy lemoniada i duda lepiej niech siedza na lawie. To co pokazali wolalo o pomste. Dac szanse mlodym graczom. Ogrywac ich do ch… Pana na przyszly sezon. Kolego Wrodam zgadzam sie z toba od pierwszych minut powinien wystapic Szymanski widac bylo zs mial chceci i cos staral sie szarpac .
kibic bce
12 marca 2016 at 16:11
Wlasnie zapomnialem dodac czy do cholery Gonzo bedzie mial z kim grac w tej druzynie? Ktos mu bedzie dogrywal lub on komus?