Dołącz do nas

Siatkówka

Walka o występy w PlusLidze rozpoczęta pomyślnie!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Z wysokiego „C” – GKS Katowice rozpoczął walkę o spełnienie warunku licencyjnego na grę w PlusLidze, czyli zajęcia miejsc 1-4. W pierwszym spotkaniu fazy play-off w Siedlcach, GieKSa odniosła pewne, trzysetowe zwycięstwo. Przed spotkaniem wszyscy podchodzili ostrożnie do tego meczu i starali się chuchać na zimne. Niepotrzebnie, bo siatkarze GKS-u zagrali w pełni skoncentrowani i pewni swoich umiejętności. Wystarczy nadmienić, że gospodarze nie potrafili zdobyć dwudziestu punktów w jednym secie i to wystarczy za cały komentarz. Zwycięstwo to pozwala z większym spokojem oczekiwać kolejnego meczu za tydzień we własnej hali i postawienia kropki nad „i”, co da nam awans do kolejnej rundy play-off.

W najciekawszym starciu Krispol Września przegrał po zaciętym spotkaniu z Espadonem Szczecin po tie-breaku. Pierwszy set zakończył się na przewagi… 31:33 zwycięstwem gości, ale kolejne dwa padły łupem gospodarzy spotkania, którzy stanęli przed szansą wygrania meczu. Czwarty set pod dyktando Espadonu i piąty wygrany trzema oczkami przewagi. Tym sposobem drużyna ze Szczecina jest bliższa awansu do półfinału i… gry w nim przeciwko GieKSie.

Play-off rządzi się swoimi prawami – to truizm – ale nie każdy daje mu wiarę. A tu proszę, ze wszystkich czterech par to Ślepsk Suwałki uchodził za największego faworyta i poniósł niespodziewaną porażkę w trzech setach nie mając zbyt dużo do powiedzenia. Teraz ekipa z Suwałk postawiła się w trudnej sytuacji, ponieważ już nie może pozwolić sobie na porażkę, ale dwa spotkania u siebie dają pewną przewagę. Odpadnięcie Ślepska byłoby dużą niespodzianką.

Czwarta para pierwsze spotkanie rozegra dopiero w środę, to konfrontacja Warty Zawiercie z SMS-em Spała zapowiada się bardzo ciekawie ze względu na wyrównany poziom obu drużyn.

 

Wyniki I rundy play-off – ćwierćfinał – do dwóch wygranych spotkań – pierwsze spotkania
6 kwietnia – środa
Aluron Virtu Warta Zawiercie – SMS PZPS Spała (3:2 i 1:3)  godz. 18.00

 

2 kwietnia – sobota
AGH Kraków – Ślepsk Suwałki  3:0 (25:22, 25:20, 25:19)
Krispol Września – Espadon Szczecin  2:3 (31:33, 25:21, 25:22, 18:25, 12:15)

 

KPS Siedlce – GKS Katowice  0:3 (16:25, 19:25, 18:25)

GKS: Fijałek, Błoński (8), Kalembka (8), Król (13), Sobański (7), Pietraszko (13), Mariański (libero) oraz Butryn, Naliwajko, Przystał. Trener: Grzegorz Słaby.

Kolejny termin spotkań został zaplanowany na dzień 9 kwietnia, a dodatkowy trzeci mecz na dzień 10 kwietnia, gdzie gospodarzami tych meczów będą drużyny grające pierwsze spotkania na wyjazdach.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga