Piłka nożna
Plusy i minusy po Rozwoju
Mimo wygranej z Rozwojem trudno jakoś skakać z radości. Trzy punkty oczywiście są ważne, jednak postawa zawodników w niedzielnych derbach pozostawiała sporo do życzenia. Oto pozytywy i negatywy z meczu z Rozwojem.
Plusy:
+ Wygrana – pierwsza ligowa w historii z rywalem z Brynowa.
+ Moc Frańczaka – w pierwszej połowie kapitalne dośrodkowanie i asysta oraz mocny strzał z dystansu. Szkoda, że takiego „kopyta” nie pokazuje częściej.
+ Odblokowanie Gonza – w końcu! Miejmy nadzieję, że Grzegorz teraz już będzie trafiał seryjnie.
Minusy:
– Słaba gra – oprócz kilkunastu minut w pierwszej połowie, gdzie katowiczanie dominowali, trudno było z uznaniem patrzeć na jakość gry.
– Odpuszczenie Wróbla – zawodnik rywali miał mnóstwo czasu i miejsca, aby swobodnie przymierzyć z dystansu. To był taki rzut wolny bez muru.
– Maciej Bębenek i Tomasz Zahorski – pierwszy zupełnie minął się z formą w rundzie wiosennej. Słaby, zmieniony jako pierwszy. Zahorski natomiast jak na razie pracuje na miano nieporozumienia transferowego.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Kibic
26 kwietnia 2016 at 14:26
Według autora ten mecz miał plusy. Dość ciekawa opinia, z którą nie można się zgodzić.
+Wygrana to ma być plus? To powinien być standard dla takiej drużyny jak GKS. Mając takie wsparcie miasta, kibiców to wstyd pisać, że wygrana jest plusem bo brzmi to tak jakbyśmy byli drużyną ogórków, która trafiła na nie wiadomo jak silną drużynę i po nierównym boju jak Dawid z Goliatem wygrała ten mecz.
+Moc Frańczaka (Lol) plusem tutaj jest to co powinno być normalną postawą gracza na boisku. Czyli strzał i dośrodkowanie (słusznie autor użył tu liczby pojedynczej).
+Odblokowanie Gonza (śmieszne) rozumiem gdyby bramka padła po przepięknym strzale za pola karnego, po ładnej akcji ale z karnego??? Coś co jest właściwie wyłożeniem piłki na tacy, postawieniem kropki nad „i” jest niby odblokowaniem? Fakt faktem bramka cieszy ale nie w kontekście „odblokowania”.
Dla autora: największym pozytywem to chyba raczej była postawa drużyny przyjezdnej, która bez kompleksów i z większą wolą walki pokazała, że można walczyć.
ps Jak tak dalej będziemy daremnie grać, to za niedługo w kontekście naszych plusów będziemy czytać zdania typu: wyszli na boisko, cała drużyna wymieniła aż trzy podania, przegrali tylko 0-2 a mogli wyżej.
mariness
27 kwietnia 2016 at 14:32
a jo dalej byda się byda upierać przy tym że GieKSa na ten sezon mo ino jeden cel i nie jest to zajęcie miejsca na pudle, ino spuszczenie niewygodnego rywala za miedzy (Rozwój) kluczem bydzie wynik z Chojniczankom.
lukasz
28 kwietnia 2016 at 00:40
Teorii spiskowych ciag dalszy, Kibic proponuje „przerzucic” sie na Rozwoj;)