Dołącz do nas

Piłka nożna

Trzy porażki z rzędu na koniec okresu przygotowawczego

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Banik Ostrava zakończył  okres przygotowawczy i jutro zaczyna zmagania ligowe. Przed rundą wiosenną piłkarze Banika rozegrali dziesięć meczów kontrolnych i osiągnęli: pięć zwycięstw, jeden remis oraz cztery porażki.  Pozyskali w tym czasie siedmiu nowych zawodników, a pięciu wróciło z wypożyczenia.

We wtorek do drużyny dołączył kolejny obrońca Vaclav Prochazka (33 lata), który przyszedł z tureckiego Osmanlispor FK. Rozegrał tam sześć spotkań, z czego trzy w lidze i tyle samo w pucharze.

Ostatnie trzy sparingi niestety zakończyły się porażką. Z bułgarskim Lokomotiv Plovdiv mecz toczył się w szybkim tempie. Po niespełna dziesięciu minutach piłkarze z Ostravy prawie objęli prowadzenie, ale niestety piłka odbiła się od poprzeczki. W 17. minucie Fleisman strzelił sobie bramkę samobójczą i taki wynik  utrzymał się do końca spotkania. Banik niejednokrotnie był bliski wyrównania, ale brakowało dobrego wykończenia. Pięć minut przed końcem Poznar za brutalny faul dostał czerwoną kartkę.

Ostatnim rywalem na zgrupowaniu w Turcji był ukraiński Olimpik Donetsk, który zajmuje szóste miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej w swoim kraju. Banik przegrał to spotkanie 0:3, a autorem bramek był jeden zawodnik Belenkly, który wpisał się na listę strzelców w 8., 53. i 67. minucie.

Na koniec okresu przygotowawczego Banik zmierzył się na swoim stadionie przed prawie 3,5 tysięczną publicznością ze Slavia Praha. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem piłkarzy z Ostravy 2:1, natomiast mecz skończył się porażka. Pierwszą bramkę w tym spotkaniu zdobył Poznar, lecz Slavia już po czterech minutach zdołała wyrównać po bramce Skoda. W 28. minucie Poznar drugi raz wyprowadził Banik na prowadzenie. Po przerwie znów Skoda w 61. minucie zdołał wyrównać wynik spotkania, a trzy minuty przed końcem Ngadeu-Ngadjui wyprowadził drużynę z Pragi na prowadzenie.

Po 78 dniach na odpoczynek i przygotowanie Banik musi wyciągnąć wnioski i zacząć zbierać punkty, które są bardzo potrzebne aby utrzymać się w lidze.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga