Dołącz do nas

Piłka nożna

[RELACJA] Porażka GieKSy z Tychami

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Spotkanie z Tychami przyjęliśmy bez większych emocji po zeszłotygodniowej kompromitacji w Chorzowie. Katowiczanie do tego meczu przystąpili z wymuszonymi zmianami w składzie. Do obrony wrócił Kamiński, ale Klemenza zastąpił Midzierski. W pomocy po raz pierwszy od pierwszych minut zagrał Kalinkowski. Mecz z Tychami był pierwszym bez banitów: Goncerza, Kędziory, Plizgi oraz Cerimagica.

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia GieKSy, która przeprowadzała dobre ataki głównie prawą stroną.  Po 3 minutach powinno być 1:0, ale Volas nie trafił z bliskiej odległości do bramki Jałochy. GieKSa się rozpędzała i na efekty czekaliśmy 8 minucie gdzie po centrze Mączyńskiego piłkę głową do bramki skierował Midzierski, który w tym meczu wrócił do funkcji kapitana. GieKSa po tym golu trochę się cofnęła i próbowała grać z kontry, ale wszystkie akcje tyszanie zatrzymywali faulami.

Spotkanie mocno się wyrównało w dalszej części meczu jednak żadna ze stron nie potrafiła sobie stworzyć groźny sytuacji pod bramką rywala. Pierwsza część meczu zakończyła się zasłużonym prowadzeniem GieKSy.

Na drugą połowę obie ekipy wyszły bez zmian w składach a dobry początek zanotowała znowu GieKSa po akcjach Prokica z boiska powinien wylecieć Grzybek, ale skończyło się tylko na żółtku. GieKSa zagrażała po kontrach oraz stałych fragmentach, których mieliśmy dużo, ale nie potrafiliśmy dobrze zacentrować w pole karne. W 60 minucie najlepsza w tym okresie okazja dla GieKSy. Piłkę po aucie złapał Wierzbicki, podał do Skrzecza, który przytomnie zagrał do Frańczaka. Strzał głową Prokica po dośrodkowaniu wybił Jałocha a z dobitką nie zdążył Volas. W 70 minucie sytuacja na boisku nieco się skomplikowała dla GieKSy, która musiała grać w 10-tkę po czerwonej kartce Skrzecza. Nasz pomocnik zarobił ją w zupełnie niegroźnej sytuacji w środku pola boiska. W 81 minucie Tyszanie doprowadzili do wyrównania. Po rzucie rożnym najwyżej do dośrodkowania wyskoczył Tanżyna, który umieścił piłkę w bramce Wierzbickiego. Chwilę później Tyszanie powinni prowadzić, ale z metra do bramki piłki nie skierowali napastnicy. Co się nie udało w tamtej akcji udało się chwilę później gdzie po błędzie obrońców GieKSy piłkę do bramki skierował Vojtus. Do końca spotkania wynik się nie zmienił i GieKSa po raz kolejny przegrała derbowe spotkanie. 

36 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

36 komentarzy

  1. Avatar photo

    Kibic

    19 maja 2018 at 17:02

    GIEKSA TO MY A NIE KURWA WY

  2. Avatar photo

    Da się

    19 maja 2018 at 17:03

    Po chu… wos tam tylu było… mocie pisałem w tamtym roku i mom rację tyn klub niGdy niy wlyzie do ekstra. Pierdo… piłkarzyki

  3. Avatar photo

    Bartolo

    19 maja 2018 at 17:05

    3250….3250 widzów….idiotów się nie sieje….oni sami rosną….szoooook!!

  4. Avatar photo

    magnatwafel

    19 maja 2018 at 17:12

    Dziady!!!!Szkoda mi Kibiców!!!Powinni oddać walkowerem te ostatnie mecze i wywalic wszystkich grajkow.Płacić tylko za awans a jesli GieKSa leży kyóremus w sercu to i za darmo bedzie grac.

  5. Avatar photo

    artur

    19 maja 2018 at 17:14

    Po co poszliście na szpil??? W co wy wierzycie? Od początku wiadomo, że nie miało być awansu, gadali to wszyscy między wierszami.

  6. Avatar photo

    1964

    19 maja 2018 at 17:16

    To co wymyślili dzisiaj kibice(z całym szacunkiem)to jakieś nieporozumienie!kopacze mają na Nas wyjebane a Wy ich dopingujecie!Dzbany strzelają na 2 i nagle lecą ku i chu! Pytam po co był prowadzony doping!Gratki dla tych co dzisiaj nie byli!Jestem GieKSiarzem ale mnie nie kupią tą piłkarską patologią.Brawo ja browo dla tych co nie byli!

  7. Avatar photo

    kRIS

    19 maja 2018 at 17:19

    A ja się nie zgadzam! Ja kibicuję właśnie piłkarzom! Tak jak już w innym wątku pisałem. TO NIE PIŁKARZE decydują o braku awansu i podłożeniu meczu. To może się zdarzyć i pewnie zdarza, pojedynczo, jako zdarzenie… Ale… Jeśli Wy pracujecie na etacie, to robicie na przekór Szefowi? Nie, bo by Was wy… Co Wy myślicie, że piłkarze ot tak, z siebie, od kilku sezonów by robili z siebie debili??? Po co? Dla jakich zysków sportowych i finansowych??? Niektórzy z Was się zachowują jak naiwne dzieci, jakby nie oglądali „Piłkarskiego pokera”, nie pamiętali, jak Dziura gasił światło podczas przegrywanego meczu z Górnikiem, aby go potem powtórzyć… Mój 9-letni syn pyta, dlaczego jest jak jest. Ale Wam się dziwię. Na taczkach powinniście wywieźć tych Prezesów, Prezydenta Miasta itd. JEDNA WIELKA ŚCIEMA. Co? Jeśli zakład zamykają, to winni są Pracownicy? Nie. Co? Bo Wy chcecie, żeby grali? To podpiszcie z nimi kontrakt, płaćcie im z własnej kasy itd. Jak widać, ponad 3000 Ludzi wsparło naszych Zawodników. WINA 100% DZIAŁACZY = ZARZĄDZAJĄCYCH KLUBEM,, A RACZEJ W Ł A Ś C I C I E L I!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    TYLKO GieKSa!!! (I takę filozofię będę wpajał potomkowi, zasuwając do Katowic ze Skoczowa. Na blaszok, jak za dawnych lat, czasem na Główną, bo już lat na karku troch i człek czasem chce sobie posiedzieć :-).) Zrozumcie. KTOŚ TYM KIERUJE I NIE DAJCIE ROBIĆ Z SIEBIE WARIATÓW…

  8. Avatar photo

    Da się

    19 maja 2018 at 17:22

    Dokładnie jak by te pizd8* zobaczyli pusty blaszok z transparentem wygracie albo wpierdo** to by tam ze 3:0 było dla nos. Kur** czemu inne kluby umieją dać radę a Katowie są w dupie, smrody tak zmotywowały grjków że przy ich szczynsciu ostana w tej lidze…

  9. Avatar photo

    wiesiek

    19 maja 2018 at 17:23

    3250 jebanych frajerów których mi nie szkoda. Wstyd mi tylko ze Gieksa ma takich ulungów kibiców. A do tych co mowia Gieksa to My a nie Wy mam pytanie. Po kiego lazicie na Bukowa skoro Gieksa to Wy to spotkajcie sie na Stawowej w Mc Donalds. Ładujecie tylko kase tym chujom pilkarzom i pseudodzialacza a oni z naszego klubu zrobili sobie niezlo maszynke do wyciagania pieniedzy w zamian za w chuja cięcie.

  10. Avatar photo

    pawel

    19 maja 2018 at 17:23

    Czy ktos rzucil jakas klatwe na GKS ? Pilkarze ciagle grzebia awans,smierdziele kradna nam wszystkie flagi,wszystkie derby przegrywaja,co tu sie dzieje?!Nie zdziwie sie jak Paszul sam odejdzie,bo to co sie tu dzieje to trzeba egzorcyste!Brac mlodych z Mlodej Gieksy i mlodych z Rozwoju i grac!

  11. Avatar photo

    pawel

    19 maja 2018 at 17:36

    A Ty wiesiek troche szacunku do swoich,i nie nazywaj ich frajerami mamlasie!

  12. Avatar photo

    kRIS

    19 maja 2018 at 17:39

    Mój syn powiedział mi ostatnio „Tato, ja nie chciałbym już grać w Bayernie lub Manchesterze. Ja chciałbym grać kiedyś w GieKSie.” 🙂 Nic nadzwyczajnego, powiecie, że tak mówi mały chłopiec? To powiem Wam, że, z racji miejsca zamieszkania i małej emigracji z Katowic, uczy się i gra w SMSie Podbeskidzia. Ale serce na stadionie kilkadziesiąt kilometrów od szkoły ;-)… Takich graczy jest wielu., Dlaczego później nie grają w pierwszych Zespołach? Gryźliby trawę, jak Ledek, Świerczewscy i inni kiedyś…

  13. Avatar photo

    wiesiek

    19 maja 2018 at 17:48

    Paweł ……nawet niechce sie wyrażać w jaki sposób bym Cie określił…to ze ktos kibicuje Gieksie nie znaczy ze jest dla mnie ziomalem. Bo ja z glupkami sie niezadaje.

  14. Avatar photo

    potf

    19 maja 2018 at 17:48

    Obecność na każdym meczu GieKSy jest obowiązkowa, wiec nie rozumiem czepiania sie frekwencji przez niektorych, natomiast decyzja o tym żeby dopingować tych piłkarzy po drugim już w tym sezonie blamażu z ruchem jest dla mnie niezrozumiała…

  15. Avatar photo

    wkurwiony

    19 maja 2018 at 17:53

    Kris pleciesz glupoty. Kazdy szanujacy sie pilkarz by na to nie przystal a jeli tak jest to to jest banda oszustow i nie nalezy im sie doping tylko wpierdol

  16. Avatar photo

    frajerzy

    19 maja 2018 at 18:00

    na piłkarzy się już wkurwić bardziej nie dało to blaszok musiał się kurwa mać jeszcze ośmieszyć

  17. Avatar photo

    wkurwiony

    19 maja 2018 at 18:10

    Kibice nie maja jaj za takie osmieszenie na ruchu doping to juz jest zenada. Za taki numer powinni nie dopingowac a tak pilkarzyki beda nas dalej osmieszac. 20 lat temu to kibice mieli jaja a nie co teraz potrafili „porozmawiac” z pilkarzami i pomagalo

  18. Avatar photo

    ursus

    19 maja 2018 at 18:16

    Jakoś tak ciężko mi uwierzyć w czysty występ naszego bramkarza, bo naprawdę wielki udział miał przy obu straconych bramkach – won z takimi. Reszta chyba nawet się starała, ale taktycznie, moim zdaniem, powinni iść za ciosem, a nie cofać się na kontry (wszak przeciwnik już leżał, wystarczyło dobić). Szkoda sezonu i tych piłkarskich kłamstw.

    Trener powinien zastanawiać się już nad transferami, bo z tej gry może coś być, tylko wszyscy muszą iść w jednym kierunku.

  19. Avatar photo

    Kibol

    19 maja 2018 at 18:19

    DZIEWCZYNY 0:0 27 MAJA NA BUKOWEJ OSTATNI MECZ I MAMY EKSTRALIGE PRZYCHODZCIE WSZYSCY I WSPIERAJMY DOPINGIEM NASZE DZIELNE PANIE !!!!!

  20. Avatar photo

    wiesiek

    19 maja 2018 at 18:27

    Jak chodzilem na Giekse w latach 90 to na blaszoku siedzieli chopy a dzis to panienki w rurkach , gimbaza bez jaj i poczucia honoru. Nie kur** ja nie moge zdzierzyc ze nie tylko klub ale i kibice tak sie zfrajerzyli. Za frajerow mam oczywiscie tych co dalej chodza na Bl i dopingują. Pozdro dla normalnych, ktorzy wrocą gdy w klubie bedzie normalnie

  21. Avatar photo

    wiesiek

    19 maja 2018 at 18:31

    Oooooo kibol ma racje. Doping dla dziewczyn. One mają jaja ambicje i chęci

  22. Avatar photo

    wiesiek

    19 maja 2018 at 18:38

    Gorole w ekstraklapie kurwa ja pierdole,znowu upokorzenie. Dac sie wyprzedzic pasterzom z Syfnowca. Nasi kopacze to powinni slono zaplacic za to …rozjebac to wszystko wpizdu!

  23. Avatar photo

    GieKSiorz

    19 maja 2018 at 18:38

    Popieram tych co pisza ze kiedyś na blaszoku były chopy a teraz frajery w rurkach,doping dla tych kurwiarzy za co kurwa pytam,powinien być wpier…jak kiedyś było.oprawy w stylu murowany kandydat,1964>1920 to jakas porazka i smiech na sali,kiedyś my mieli ino saletra,rolki z kasy,baloniki i były lepsze oprawy niż teraz a ino laza i zbierają kase,na co na prochy chyba.jeszcze frajersko dali się zrobić z tymi fanami,jak idzie po nocy oprawe szykować,zostawic samych malolatow jak smrody ino czekaja na taka okazje.powiem krotko pod względem kibicowskim i sportowym jak i infrastruktury stadionowej jesteśmy na dnie.ja takiej GieKSy nie kupuja,to jest hańbienie tego herbu,klubu.sprzedawczykow i bukmacherow kopiących pilke wyjebac,wziasc młodych ze slaska z ambicja nawet jak mamy polecieć do 2 ligi.tyle w temacie

  24. Avatar photo

    Gorol

    19 maja 2018 at 18:42

    Zaglebie ekstraklasa

  25. Avatar photo

    Piotr

    19 maja 2018 at 18:52

    Gieksiorz Masz rację ja już od kilku lat widzę jakiś problem że Tym klubem rządzą gowniarze a starszych mają w dupie i te zbieranie do puszek kurwa wstyd

  26. Avatar photo

    Gorol z sosnowca

    19 maja 2018 at 19:00

    A Nasze KOCHANE ZAGŁĘBIE już prowadzi 1:0 i co wy na to hanysy?

  27. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    19 maja 2018 at 20:07

    Wiecie co drodzy bracia..byłem dzisiaj na GieKSie i nie będę oryginalny jak napisze że się wkurwiłem ale nie o to mi chodzi.Najgorsze według mnie to jest teraz klócenie się między sobą.Komu kurwa da to radość??..zastanówcie się

  28. Avatar photo

    miro

    19 maja 2018 at 21:01

    GieKSiorz w 100 procentach sie podpisuje pod twoją wypowiedzia …to samo myśle iwielu także tylko boja sie tego mowić głosno , chodzą po blaszoku i zbierają kasa na prochy lub nie wiem na co my nie mieli nic w latach 90 ! a oprwy ze saletry i rolki zawszr były flagi też, teraz gimbaza w rurkach i coraz wiecej dziołch i coraz mniej ludzi , nowych kibiców nie widać kazdy z małolatów z panewnik szopek nikisza piotrowic ligoty idzie na ruch chwalą sie tymi 44 flagami na kazdym kroku a to wina nasza jak bło można zostawić małolatów aby w nocy robili oprawe?!

  29. Avatar photo

    pawel

    19 maja 2018 at 21:30

    Jestem ciekawy gdzie Zaglebie bedzie gralo w Ex,chyba jedynie Bielsko no bo gdzie???A zobaczcie jak Rozwoj gra,na wiosne tylko 2 porazki.

  30. Avatar photo

    Sasza

    19 maja 2018 at 21:46

    Rozwój dzisiaj grał ze Zniczem prawie samymi juniorami i zremisował bez wstydu. Da się grać młodymi, tylko u nas posucha.

  31. Avatar photo

    Janusz

    19 maja 2018 at 22:01

    Mecz był padaką. Ani jedni ani drudzy nie kwalifikują się do oglądania bez ziewania. GieKSa prawdopodobnie mecz puściła, bo bramka na 2:1 była wyreżyserowana. Nie trzeba się znać na piłce, dziecko widziało.
    Do gry w Extraklapie trzeba mieć drużynę walczaków, a nie etatowców z NICE PIERWSZEJ LIGI. Nie wiem jak to się robi, prawdopodobnie trzeba mieć pieniądze, czyli sponsora, a sponsor zjawi sie po wybudowaniu stadionu. Czyli błędne koło. Jak Krupa łże z tym stadionem (co się okaże jesienią po wyborach) to nie będzie żadnej GieKSy, tylko jakaś IV liga. O Ekstraklasie przez jakieś 3 lata możemy zapomnieć.
    Ledwoń w grobie się przewraca, cześć Jego pamięci.

  32. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    19 maja 2018 at 22:01

    @Miro Ty to chyba kiedyś tutaj wspomniałeś że jesteś kibicem Zagłębia więc..co tu dużo z Tobą godać jak ty mówisz..A dla wszystkich GieKSiarzy – panowie kazdy z Nas zaczynał od blaszoka.Ja osobiście z 20 lat temu..kiedyś było inaczej..kiedyś trybuna północna była wypełniona przyjezdnymi.Mecze z Ruchem Legią..to były czasy..tak, tak było napędzało Nas to do przychodzenia na tą trybune i przekszykiwania się z 2 tyś. przyjezdnymi i bronienia swoich barw..dzisiaj nie ma przyjezdnych ale dalej są kibice na Blaszoku i Szacun im za to

  33. Avatar photo

    Janusz

    19 maja 2018 at 22:06

    Szacun nawet dla sektora rodzinnego, to są dawni z Blaszoka, co się ożenili, dzieci zabierają. Atmosfera na stadionie jest ok. Bardzi pozytywnie oceniam, chociaż jestem Janusz 😉

  34. Avatar photo

    miro

    19 maja 2018 at 22:31

    południowe K-ce pomyliłeś mnie z innym miro chyba

  35. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    19 maja 2018 at 22:43

    @miro..być może był to Twoj brat bliźniak..specjalista od zakładów itd. itp.

  36. Avatar photo

    miro

    20 maja 2018 at 13:26

    południe ty mosz jakieś urojenia chyba na GieKSa łaza od 1993 roku jak byś chcioł wiedzieć

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.

W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.

O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.

Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.

Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.

Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.

Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.

W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.

Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.

Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.

Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.

Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.

Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.

Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.

Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.

W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.

Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Potencjalni rywale w Lidze Konferencji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.

GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).

ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.

Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.

Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.

Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.

W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)

MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga