Piłka nożna
Rezerwy przegrywają z Góralem
Mecz stał na bardzo wysokim poziomie, jednak szkoda, że nasza drużyna – zważywszy na ostatnie mecze i do tego wzmocniona zawodnikami z pierwszego zespołu nie potrafiła wygrać spotkania, a już na początku mogła prowadzić 2:0. Góral niczym typowy bokser wypunktował GieKSę do przerwy prowadząc właśnie dwiema bramkami. W drugiej połowie nadzieję na korzystny rezultat dał Bartłomiej Kędzierski, który rehabilitując się za niewykorzystaną sytuację z pierwszej połowy, pięknym uderzeniem z dystansu (25 metrów) doprowadził do stanu 1:2. Goście jednak przeprowadzili jeszcze jeden składny kontratak i Szymoński po nieporozumieniu Dębskiego z Sabelą ustalił wynik meczu. Na meczu pojawiła się około stuosobowa ekipa kibiców gości.
GKS II Katowice – Czarni Góral Żywiec 1:3 (0:2)
Bramki: Kędzierski (54) – Żołna (30), Michalec (37), Szymoński (62)
GKS: Sabela, Farkas (45. Hajduczek), Dębski, B. Steleblak, Kaciczak, Tomkowicz(63. Kaźmierczak), Mazurek, T. Steleblak, Wołkowicz(60. Zawadzki), Kędzierski, Zapotoczny.
Góral: Ł. Byrtek, R. Biegun, Klimek, Michalec, Jurek, Motyka (76. M. Biegun), Osmałek (90. Studencki), Stokłosa (64. Stolarczyk), Szymoński, Sz. Byrtek (85. Marek), Żołna.
Ż. kartki: Tomkowicz – Stokłosa, M.Biegun
Widzów: 130.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


GieKSiorz
21 października 2012 at 22:41
No to zajebiscie bo cz okocimskim przegralismy w hgokeja tez z cravovia a teraz zas druzyna rezerw GKS. Super chłopaki niezle sie spisaliscie i staralicie jak najbardziej przegrać. Qrwa mać !!!!!!!!!!!
wojtek
21 października 2012 at 23:06
kibic,tren Gks chyba H.Górnik to jakis psychiczny facet,który nie potrafi sie zachowac,przeklina sedziów zawoników to jakis furiat,panie prezesie prosze o zmiane tego trenera on nie pedagogiczne dla naszych chłopaków i wstyd nam ze prowadzi nas taki trener prostak,kibice Poloni Bytom wbiegli na murawe a nie gosci
GiKSirz
21 października 2012 at 23:12
Chopie ty chcesz zeby wyrzucili H. Górnika?? Niby za co? Przeciez zawodnicy są leniwi dlatego mial prawa sie zezloscic, bo taki trener ma być, a co do sędziow trzeba zbluzgac bo skorumpowani są Ci sędziowie !! H. Górnik postępuj tak dalej jak dzis, nie przestawaj :}
wojtek
22 października 2012 at 10:44
ale zachowuje sie jak ham,tak trener nie powinien pracowac z młodzieza,poza tym ma metody stare