Piłka nożna
Minusy po Stali
Spotkanie ze Stalą Mielec po raz kolejny było tak słabe, że nie da się dopatrzeć ani jednego pozytywu. GKS zagrał koszmarnie w obronie, a o ofensywie nie ma nawet co mówić, jeśli oddało się jeden – i to niecelny – strzał. Po prostu tej ofensywy nie było.
Minusy:
– Znów porażka ze Stalą – podobnie jak dwukrotnie w poprzednim sezonie, tak i teraz zespół poległ z tymże rywalem.
– Znów wszyscy się na nas przełamują – nie idzie ci? Przegrywasz lub nie wygrywasz meczu za meczem? Zagrał z GieKSą. Nie strzelasz goli od wielu miesięcy – a najlepiej jeśli kiedyś grałeś w GKS? Zagraj z GieKSą. Stal nie wygrała ośmiu wcześniejszych meczów w lidze, a Prokić w tym sezonie nie strzelił wcześniej gola.
– Defensywny kryminał – wydawało się, że po wstawieniu do składu Wawrzyniaka, coś w tej obronie drgnie. Niestety był słaby, jak cała reszta, niepewny, nie dawał spokoju zespołowi. Ale mówimy o całej grze obronnej.
– Ofensywne zero – nie zagroziliśmy ani razu bramce Stali nawet na 20 procent. Po prostu słowo ofensywa w wykonaniu tej drużyny nie istniało.
– Transferowy szrot – po raz kolejny okazuje się, że do GKS trafiają w ostatniej kolejności niechciani i za słabi na innych. Lisowski, Piesio, Śpiączka – to co grają ci zawodnicy wymyka się spod wszelkich klasyfikacji.
– Ciężki czas – czeka nas. GKS czeka trudny sezon walki o utrzymanie. Mamy jedną z najsłabszych drużyn w tej lidze i każdy spokojnie może z nami wygrać. Każde zwycięstwo będzie więc na wagę złota.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


FKS
22 października 2018 at 15:50
Powodzenia Gieksa! Dacie rade!
3 kolory
22 października 2018 at 18:24
No przecież mamy to co chcieliśmy…wyjebać tych wszystkich nieudaczników tak po sezonie pisali prawie wszyscy …no to mamy