Dołącz do nas

Piłka nożna

Nemec i Dudek o meczu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Wypowiedzi trenerów z konferencji prasowej.

Petr Nemec (trener Warty Poznań):
Komentarz będzie krótki. chciałbym podziękować zawodnikom, bo w tym programie niedziela-środa-sobota, w tym dwa mecze wyjazdowe trochę się bałem, że zabraknie nam sił, ale zawodnicy się dobrze przygotowali, szkoda tylko, że nie słuchali w Opolu – nasze taktyczne ustawienie w pierwszych 15 minutach, przegrywaliśmy 0:2. Dzisiaj to spełniali na 100 procent i nie dopuściliśmy gospodarzy do niczego groźnego. Mieliśmy mecz pod kontrolą, wiadomo, że w drugiej połowie gospodarze nieco przycisnęli, zagrali va banque, ale bez żadnych sytuacji bramkowych. Zasłużone nasze zwycięstwo.

Dariusz Dudek (trener GKS Katowice):
Trudno cokolwiek powiedzieć po takim meczu, przegrywamy trzeci mecz z rzędu. W pierwszej kolejności musiałbym przeprosić naszych kibiców, bo przychodząc na stadion, zobaczyli naprawdę coś, czego nigdy nie chcieliby zobaczyć. ja również jako trener GKS Katowice chciałbym, aby nasz zespół zwyciężał, niestety przegrywamy po raz kolejny i wiem, że czeka nas bardzo dużo pracy, ale te wyniki muszą być już. Ciężko się gra, bo gramy co trzy dni i tak naprawdę nie mam możliwości, by z tymi zawodnikami potrenować i to jest największy problem. chciałbym tę całą winę za to, co się dzieje dzisiaj w GKS Katowice wziąć na siebie i przeprosić kibiców, ale w usprawiedliwieniu zawodników chcę powiedzieć, że to też nie jest do końca ich wina. Jesteśmy spóźnieni w każdej sytuacji, te żółte kartki i czerwona wynikały ze spóźnienia, a tak nie powinno być. Przegrywamy kolejne spotkanie i to mnie martwi, jesteśmy w kryzysie i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej, ale na to potrzeba czasu. Musimy pracować i odbudować formę fizyczną. Ten zespół potrzebuje bardzo dobrego okresu przygotowawczego, mocno popracować. Przychodząc do GKS myślałem, że będzie lepiej, ale to wszyscy jesteśmy winni tej sytuacji, winę mogę wziąć na siebie. Wierzę jednak w ten zespół i ten klub, że będzie wygrywał.

Co do błędów technicznych to myślę, że jest to kwestia wyszkolenia technicznego. Albo jesteś wyszkolony, albo nie. Wiele prostych sytuacji, podania na 10 metrów, mamy piłkarzy, nawet reprezentantów kraju, i trzeba umieć podać na te 10 metrów. To jest element techniki, ale to też trzeba trenować. Dzisiaj jest tak, że musimy trenować wszystko, nawet proste rzeczy. Ja mam bardzo dobrych piłkarzy, ale to nie jest do końca tak, że obecna postawa to ich wina. Musimy zejść do podstaw i coś potrenować, a teraz nie ma na to czasu, grając co trzy dni.

Ten zespół ma swoje problemy, jeśli miałby zejść jeden ze stoperów, to drugiego już nie mamy. Kilku piłkarzy boryka się z problemami zdrowotnymi i nie mamy takiej kadry, jakiej bym sobie życzył. Ważne jest natomiast przygotowanie motoryczne i ta pierwsza liga jest często tylko bazowanie na motoryce, a umiejętności nie mają aż takiego znaczenia. Tutaj gra się siłowo i nawet jak jest taki maraton, to trzeba być dobrze przygotowanym fizycznie.

Pytanie od redakcji GieKSa.pl do trenera Dudka:
Czy mówiąc, że zespół potrzebuje dobrego okresu przygotowawczego sugeruje pan, że zespół został źle przygotowany?

Ja nie mogę tego powiedzieć, natomiast oni muszą popracować.

Mówimy o technice czy kwestiach fizycznych, na które nie za bardzo jest czas do poprawy, ale ma pan pomysł, by tych zawodników przynajmniej mentalnie podbudować w tym krótkim okresie?

Jeżeli pan by grał w piłkę, to wiedziałby pan, że kiedy się non stop przegrywa, to mówić jakieś rzeczy, które w jeden dzień spowodują, że ta mentalność będzie dobrze funkcjonować jest trudno. Mentalność można odbudować w najprostszy sposób wygrywając. Staram się budować moich piłkarzy, na tyle, ile mogę i potrafię, trudno, żebym jeszcze ich dołował.

20 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

20 komentarzy

  1. Avatar photo

    Sebek

    27 października 2018 at 21:40

    Czyli od jutra na treningach nauka podawania i przyjmowania piłki (do 10 metrów). I wszystko to za 10 tys. miesięcznie (może trochę przesadziłem z tymi zarobkami, ale chyba niewiele?).

  2. Avatar photo

    PanGoroli

    27 października 2018 at 23:51

    Jeszcze ktoś ma wątpliwości co do paszula? A w stosunku do tego, który go tu sprowadził i tak długo trzymał muszą być wyciągnięte odpowiednie wnioski. GieKSa nie ma ju marginesu na popełnianie błędów. Jest w tej chwili głównym kandydatem do spadku. Panie Bartnik, proszę odejść. Pewnie pan myśli, że poszasta sobie katowicka kasą i ściągnie jakiś dziadków i uratuje tą ligę dla Katowic i stołek dla siebie, ale to się nie uda. Przy panu Katowice zlecą z ligi, a pana i tak wyleją i w tym mieście znienawidzą. Lepiej oddać się do dyspozycji już teraz i uratować przynajmniej honor.

  3. Avatar photo

    ursus

    28 października 2018 at 00:05

    Trenerowi nie wypada źle mówić o pracy poprzednika z uwagi na etykę zawodową, ale wiadomo jak jest. Ja bym proponował te dwa najbliższe mecze dać walkowerem lub rozegrać rezerwami, bo uważam, że mniej więcej tyle czasu potrzeba na to, by tych grających pierwsze skrzypce podbudować fizycznie (siłownia).

  4. Avatar photo

    Kibol

    28 października 2018 at 00:23

    Kurde pomyliłem sie dno dna miało byc może trener zaskoczy z tymi patałachami i może będzie masakryczna walka na krew pot i łzy o UTRZYMANIE

  5. Avatar photo

    Łukasz

    28 października 2018 at 01:06

    @PanGoroli. Za Paszula odpowiada Bartnik. Pod każdym względem GKS jest OK. Z wyjątkiem sportowym sekcji piłkarskiej. A kto za nią odpowiada? SraBartnik! Trza go pogonić czym prędziej. On honoru nie ma.

  6. Avatar photo

    kejta

    28 października 2018 at 02:59

    Przed meczem mialem napisac: no to z warta 0-1 i odwroc table GKS bedzie na czele.. ale se pomyslalem ze jako kibic swojego klubu nie wypada tak napisac :/

  7. Avatar photo

    Irishman

    28 października 2018 at 04:17

    Przed meczem tak sobie pomyślałem, że przecież ten stary wyga Nemec zeżre tego Dudka. Ale za chwile mówię sobie, nie no bez przesady! Niestety…..już w pierwszych sekundach meczu mina mi zrzedła.
    No więc Panie Dudek! Oczywiście piłkarze powinni wiele pracować, wiele się uczyć, czasem podstaw. Ale ile jeszcze Pan sam będzie się musiał uczyć zanim wystawi optymalną defensywę, która nie będzie marnotrawiła w głupi sposób wysiłków całej drużyny. Mnie serio było strasznie żal, tych chłopaków, którzy zapierniczali w tym deszczu i zimnie, walczyli z całych sił, a otrzymali za to jedynie stek obelg, po kolejnej wstydliwej porażce. Bo niestety stary wyga Nemec odrobił lekcje i o ile nie mógł już grać na „stopera” Lisowskiego, to wystarczyło nakazać grać na Puchacza, aby efekty przyszły w łatwy dla Warty sposób. I to oraz ten zmarnowany trud tych piłkarzy idzie na Pana konto!

    O dyrektorze Bartniku, nie będę już pisał, bo jego wina w tym co zrobił z sekcją, którą kieruje jest moim zdaniem dramatycznie ewidentna. Ja sięgam pamięcią do początku lat 80-tych i nie pamiętam tak żałośnie prezentującej się drużyny. Ale czy była taka w ogóle w historii naszego klubu???

  8. Avatar photo

    BANan

    28 października 2018 at 04:53

    Nie jest tak źle, tylko 4 pkt. straty do miejsca premiowanego pozostaniem w tym elitarnym gronie klubów z miast i miasteczek, wsi i wioseczek. Budżet z sekcji piłkarzy przekazać na hokej, tam jest szansa na mistrza!

  9. Avatar photo

    Andorszandordelawe

    28 października 2018 at 07:55

    Witam
    Jako zwyczajny kibic powiem tak Kto ztrudnia trenera który poddał się sam w Zagłębiu Sosnowiec ? Powtarzam sam zrezygnował ? Raczej nie spotykane w naszej kopanej lidze ? Dudek nie posiada charyzmy to po Primo ? Po drugie Primo ? Kapitanem zostaje zostaje największy cichy człowiek ktory kopie piłkę tzw Nożną ! Proponuje przeczytać wywiad w Przeglądzie Sportowym z ” kapitanem ” Wawrzyniakiem Co jeszcze do Pana Dudka zapewne wyróżnia sie ubiorem ala TVN …… nie zdziwił bym sie jak poprowadzi pytanie na Śniadanie i ten uśmiech ? Jestem pewien jeśli np był by Pan Mandrysz wyniki byłyby ….. Tak samo jak w Zagłębiu też pozbyło się Pana Mandrysza ? Przyczyna ? Nie pozwolił kopacza rządzić w szatni

  10. Avatar photo

    Szwejk

    28 października 2018 at 08:03

    Z tego wynika, że w kolejnym tygodniu też Pan trener nie będzie miał czasu popracować. Czyli mamy się spodziewać takiego samego gówna. Za Paszula to jeszcze wyglądało. Dudek dzwoń do Benitez.

  11. Avatar photo

    anty grzyb

    28 października 2018 at 10:28

    dla tych co sie troche interesuja liga podpowiem ze w zeszlym sezonie po tylu meczach smierdziele mieli o dwa punkty wiecej

  12. Avatar photo

    lwyszo

    28 października 2018 at 10:54

    juz sie zaczyna kolejengo trenera wymieniamy ? Puknijcie sie w czolo i to kurwa czym ciezkim bo Ci ktorzy juz mowia o tym jakim to slabym trenerem jest Dudek niech przypomna ze awansowal z gorolami do ekstarklasy. I jesli ktos sie minimalnie interesuje to wie jak gralo wtedy Zaglebie. Powiedzcie, fachowcy internetowi, jak gosc ktory przychodzi i jest tutaj dwa tygodnie ma zmienic gre zespolu zmeczonego zle przygotowanego do ligi ?? To co sie robi w okresie przygotowawczym procentuje albo nie wlasnie teraz. Widac ze u nas ten okres zostal po prostu zle zaplanowany i przepracowany co zreszta dudek dal do zrozumienia miedzy wierszami. Skonczcie pierdolic o zmianie kolejnej bo to sie tragiczne robi niczym gra naszym pilkarzy wczoraj z Warta …

  13. Avatar photo

    lwyszo

    28 października 2018 at 10:56

    jest zle hujowo, najhujowiej od lat. i co mamy pierdolic to wszystko ? ja sam mam dosc i nie chodze na wszystkie mecze ale wierze w ten klub i kibicuje im bo nie chce przezywac znowu uczucia spadku …

  14. Avatar photo

    GieKSiorz

    28 października 2018 at 11:38

    Darek Dudek po co chopie żeś właził w to bagno, lepiej było na staż jechać,tu nawet Nawalka z Mourinho by tego nie ogarnął,syf jest u góry od Krupy, Janickiego, Bartnika trzeba zacząć, zarżnęli ten klub i tyle,a kibice cicho siedzą ,niech dalej klepią po plecach.GieKSa skończyła się parę lat temu, teraz niech te błazny kopacze grają pod inną nazwą bo hańbią GieKSe sprzed lat co była marką,teraz jest pośmiewiskiem w całej Polsce i klubem prowincjonalnym z którym się nikt nie liczy,Krupy plan żeby upadło piłkarstwo w Katowicach jest realizowany, teraz nie będzie trzeba stadionu budować itd

  15. Avatar photo

    Irishman

    28 października 2018 at 12:18

    OK, Paszulewicz źle przygotował drużynę.

    Tylko, że on odszedł 20 września, a dziś mamy 28 października.

    Jakieś wnioski?

    • Avatar photo

      Macher

      28 października 2018 at 12:48

      Wniosek taki ze nie da sie naprawic tak powaznie spierdolonego przygotowania w takim czasie grajac co chwile co 3 dni. Oni moze zaczna grac na miare oczekiwan w przyszlym roku. Poki nie bedzie dluzszej przerwy to chuj z tego bedzie. Nie ma w nich lekkosci, a ambicje moze i sa, ale samymi ambicjami rzymu nie zbudowali

  16. Avatar photo

    cross

    28 października 2018 at 12:40

    Tak słabej drużyny w Katowicach nie pamietam.Nie dali by rady nawet w okręgówce.Brak podstaw gry w piłke(przyjąć,podać,wyjść na pozycję).Przykro na to patrzeć.

  17. Avatar photo

    q2

    28 października 2018 at 12:49

    Nasz trener:”Ciężko się gra, bo gramy co trzy dni i tak naprawdę nie mam możliwości, by z tymi zawodnikami potrenować i to jest największy problem. …. ale w usprawiedliwieniu zawodników chcę powiedzieć, że to też nie jest do końca ich wina. Jesteśmy spóźnieni w każdej sytuacji, te żółte kartki i czerwona wynikały ze spóźnienia, a tak nie powinno być.” No tak granie co 3 dni w Polsce urasta do rangi rzeczy niemożliwych w sporcie. Natomiast ligi angielskie niższe, półamatorskie grają 60 meczy w sezonie, czyli dość często co 3 dni. Poziom jest zdecydowanie wyższy niż u nas. (Jeśli ktoś nie wierzy to odsyłam na stronę Skysport, gdzie są skróty). Wszędzie da się grać co 3 dni, tylko nie w polskiej słabej 1 lidze.

  18. Avatar photo

    zebro78

    28 października 2018 at 13:12

    Jak podpisywał kontrakt – na pytanie czy nie obawia się gry co trzy – odpowiedział, ze nie obawia się. Po trzech kolejkach i 3 przegranych , narzeka, że to przez to że gramy co 3 dni.

  19. Avatar photo

    obik1980

    28 października 2018 at 13:57

    Zwolnić Bartnik. Premie za miejsce w nogę dać na hokej bo tam będą walczyć o mistrza. Nie zdziwie się że teraz zdobędą mistrza ta gra. Grają teraz same wyjazdy przez 10 miesięcy i na razie same wygrane. Bartnik jest odpowiedzialny za Paszulewicza że spierdolili przygotowanie piłkarzy. Więc Dudek wszedł w gówno i musi to ogarnąć.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Od Krakowa do Warszawy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.

Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.

Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.

Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).

Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):

1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.

W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.

O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.

Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.

Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.

Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.

Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.

W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.

Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.

Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.

Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.

Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.

Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.

Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.

Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.

W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.

Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna SK 1964

Mural śp. Adama Ledwonia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.

Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.

Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.

Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.

Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.

Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).

Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga