Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

[FELIETON] Dariusz Dudek – trener, w którego nie wierzę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Mam nadzieję Shellu, że nie obrazisz się za ,,małe” przerobienie tytułu twojego felietonu sprzed kilku dni, ale bardzo możliwe, że teraz nazwałbyś go właśnie tak. Nie mam zamiaru pisać banałów o tym, w jak złej sytuacji jesteśmy, bo każdy to dobrze wie. Zamiast tego wolę zająć się naszym stylem gry, za który odpowiada trener Dariusz Dudek.

Od początku nie byłem zwolennikiem zatrudniania Dudka jako trenera. Nie rozumiałem tego zatrudnienia, ponieważ od początku zapowiadał kompletnie inny styl gry niż jego poprzednik Jacek Paszulewicz, a przecież transfery były robione właśnie pod trenera Paszulewicza. Nie lubię sprowadzania piłki nożnej do ambitnego biegania, ale tym bardziej nie wierzę, że rozgrywanie piłki od tyłu ma się przekładać na zwycięstwa, a przynajmniej nie na tym poziomie. Nawet zeszłoroczny mundial pokazał, że w dzisiejszej mecze wygrywa się przede wszystkim stałymi fragmentami gry i kontratakami. Po tragicznych meczach ze Stalą Mielec, Garbarnią Kraków i Wartą Poznań pojawiło się małe światełko w tunelu – Dariusz Dudek zrozumiał sytuację GieKSy i postanowił przejść na system 5-4-1. System, którego nie lubi, ale dobro GKS-u postawił wyżej, niż własne preferencje. W Bytowie zdobyliśmy punkt dzięki stałym fragmentom gry. W Bielsku pierwszy gol był nieco szczęśliwy, szczęście mieliśmy także pod własną bramką, ale drugi gol to bardzo dobry kontratak. Następnie przyszła wysoka porażka z Tychami, jednak bramki padały tam głównie po błędach indywidualnych. Na koniec rundy zarówno mecze z Sandecją, jak i ŁKS-em według mnie były całkiem niezłe pod względem taktycznym.

Nie mieliśmy wątpliwości, że na wiosnę trener Dudek wróci do swojego ulubionego systemu 4-2-3-1, jednak ostatnie mecze na jesień dawały nadzieję, że nasz trener ogarnie sytuację. Wyniki sparingów napawały optymizmem, jednak już pierwszy mecz w Suwałkach sprowadził nas na ziemię. Trener Dudek, chcący rozgrywać piłkę od tyłu, postawił na duet środkowych obrońców Jędrych-Dejmek. Wśród środkowych obrońców, którzy w rundzie jesiennej występowali w Ekstraklasie, tylko Steven Vitoria, Piotr Polczak i Sebastian Rudol rzadziej podawali celnie, niż Jędrych. Dejmek także nie jest obrońcą, którego cechą jest umiejętność rozgrywania piłki. Ciężko przełożyć statystyki ekstraklasowe na 1 Ligę, ale chociażby Rafał Remisz podawał piłkę zdecydowanie częściej i z dokładnością większą o 5%.

W systemie 4-2-3-1 defensywni pomocnicy odgrywają zupełnie inną rolę niż osamotniona ,,szóstka” w systemie 4-1-4-1. Mają do pokrycia mniejsze strefy i zdecydowanie bardziej muszą angażować się w ofensywę. Oba wiosenne spotkania rozpoczynaliśmy parą Habusta-Rzonca. Niestety nie znamy statystyk Calluma Rzoncy, ale możemy coś powiedzieć o Habuście. Jeszcze w barwach Odry Opole notował niezłe liczby co do podań – 45 na mecz z 85% skutecznością, ale rzadko były to podania w pole karne – w ,,szesnastkę” dogrywał tylko 1,3 raza na mecz z 61% skutecznością. Problem w tym, że… nie grał dobrze ani w sparingach, ani nie gra dobrze w lidze. Do Rzoncy raczej nie można mieć póki co pretensji, aczkolwiek nie jest to zawodnik, który potrafi przenosić ciężar gry, a ktoś musi to robić. Grzegorz Piesio, który w sparingach często napędzał nasze akcje podaniami i przerzutami, wchodził w meczu z Wigrami i Rakowem na boisko jako zmiennik, ale niemal wszystkie sparingi rozegrał u boku Poczobuta, a nie Habusty.

Niemalże we wszystkich sparingach na pozycji numer 10 grał albo Dominik Bronisławski, albo Patryk Grychtolik. Trochę minut na tej pozycji zebrał Grzegorz Piesio, trochę Adrian Łyszczarz, ale mogło się wydawać, że Grychtolik i Bronisławski byli na tyle często wykorzystywani w sparingach w tej roli, że ciężko sobie wyobrazić, by w lidze zagrał tam ktoś inny. Tymczasem już w drugiej połowie meczu z Wigrami rolę ,,dziesiątki” przejął David Anon, który w meczach sparingowych występował wyłącznie na skrzydle. Ciężko poważnie traktować trenera, który wykonuje taki ruch… Bronisławski nie grał w meczach towarzyskich źle, ale też nie na tyle dobrze, by zapewnić sobie miejsce w wyjściowej jedenastce, więc czemu wtedy nie był tam sprawdzany Anon lub Arkadiusz Woźniak, co do którego Dariusz Dudek zapowiadał, że widziałby go w tej roli? Żaden ofensywny pomocnik w 1 lidze nie podawał rzadziej na 90 minut niż Bronisławski, a tylko 0,6 raza na mecz udało mu się dokładnie wykonać kluczowe podanie.

Osobną sprawą jest to, kogo trener Dudek wziął na ławkę rezerwowych na mecz z Wigrami. Pawełek, Mączyński, Piesio, Poczobut, Puchacz, Lisowski, Woźniak, czyli bramkarz, dwóch bocznych obrońców, dwóch defensywnych pomocników i dwóch skrzydłowych. Żadnego środkowego obrońcy, na pozycji numer 10 jedynie Piesio zagrał kilkanaście minut w Turcji, jako napastnika można byłoby wpuścić Woźniaka, ale w sparingach nie zagrał na tej pozycji ani minuty. Jaki był w tym sens?

Napisałem trochę o zawodnikach, ale piłka nożna to jednak sport drużynowy. W drugim akapicie wspomniałem, że dzisiejsza piłka nożna w dużym stopniu opiera się na stałych fragmentach gry i kontratakach. Jak GKS Katowice stracił pięć bramek w meczu z Wigrami i Rakowem? Dwie po stałych fragmentach gry, trzy po kontratakach. Jak spisuje się GKS w tych fragmentach gry? Najbliżej zdobycia gola dla GieKSy po stałym fragmencie gry był… obrońca Rakowa, który, próbując wybić piłkę,  trafił w poprzeczkę. Kontrataki z kolei rodzą się z pressingu. Nie można według mnie o naszych zawodnikach powiedzieć, że mało biegają i nie starają się odebrać piłki, ale co z tego, skoro w pressing zaangażowany jest napastnik, skrzydłowi i ofensywny pomocnik, a zaraz za nimi jest kilkunastometrowa dziura i dopiero za nią ustawieni są defensywni pomocnicy i obrońcy? Zdarzało się również, że defensywni pomocnicy także podchodzili wyżej do pressingu – wtedy osamotnieni pozostawali obrońcy i zachęcaliśmy rywala do grania długich piłek. Z takiej właśnie długiej piłki wziął się rzut rożny dla Wigier, po którym padła bramka. Pressing ma prawo przynieść efekt tylko wtedy, gdy zaangażowana w niego jest cała drużyna i wcale nie oznacza to, że każdy musi robić po kilkanaście kilometrów na mecz – wystarczy, by każdy pilnował swojej strefy i odpowiednio się przesuwał. Często to właśnie drużyny stosujące pressing przebiegają mniejszy dystans, ponieważ są wtedy bliżej rywala. Jak wygląda pressing u nas idealnie pokazuje ujęcie poniżej. Graliśmy już wtedy bez Arkadiusza Jędrycha, ale wciąż do końca meczu było jeszcze okołu 10 minut. Czwórka obrońców kontra sześciu zawodników Rakowa, to nie mogło nie skończyć się golem.

Piłkarze Rakowa dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie ma żadnego znaczenia to, kto dłużej podaje sobie na środku boiska. Decydujące jest dopiero to, kto radzi sobie lepiej na ostatnich 30 metrach od bramki rywala. Trener Dudek na konferencji prasowej stwierdził, że mieliśmy pomysł na Raków, ale ja nie widziałem żadnego pomysłu poza wybiciem piłki w stronę Bartosza Śpiączki. Dudek chciał grać piłką od tyłu, a wyszło tak, że ani nią nie gramy, ani nie potrafimy skontrować, ani wykorzystywać stałych fragmentów gry (mogę się mylić, ale poza rzutami karnymi nie wykorzystaliśmy żadnego SFG w sparingach). W rundzie jesiennej żadna drużyna nie zdobyła więcej bramek po stałych fragmentach gry niż Raków, który jest liderem tabeli, a tuż za nim były Chojniczanka, Tychy, ŁKS, Stal i Sandecja, czyli drużyny w zdecydowanej większości z czołówki tabeli. A kto na samym dnie? Stomil, GKS Katowice, Wigry, Odra i Chrobry, więc zespoły walczące o utrzymanie.

Nie wiem, czy Jacek Paszulewicz faktycznie źle przygotował drużynę do sezonu, czy rzeczywiście ,,wyżywał” się na zawodnikach, natomiast wiem tyle, że choć może Dariusz Dudek umie zbudować lepszą atmosferę w szatni, to póki co nic w tej rundzie wiosennej nie wskazuje na to, że wie, jak doprowadzić do utrzymania GKS-u Katowice w 1 lidze. Ja jednak mam zamiar do końca wierzyć w utrzymanie, bo wiara to jedyne, co mi i wielu innym pozostało.

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    Łukasz

    10 marca 2019 at 00:18

    Bartnik wypad!

  2. Avatar photo

    OKS

    10 marca 2019 at 00:56

    Odra jest 9 i według statystyk ma 3,8% szans na spadek. O jakiej walce o utrzymanie mówimy? GKS Tychy też walczą o utrzymanie?

  3. Avatar photo

    Roberto

    10 marca 2019 at 02:59

    Paszulewicz katował zawodników ale w tym sezonie nie było wyników, mimo tego drużyna goniła i stwarzała sytuacje. Jak go wyrzucili to brakuje punktów, sytuacji i pomysłu ale za to w szatni fajna atmosfera!!!

  4. Avatar photo

    Oberschlesien

    10 marca 2019 at 11:30

    ooo wlasnie…wreszcie ktos wrocil do tematu…Paszulewicz….wzial szatnie za morde ,kazal biegac walczyc i trenowac….to po paru przyzwoitych meczach sie panowie zelusiowe zbuntowaly i wyjebaly trenera co za duzo wymagal….teraz mamy Darka D ,mily ladny uczesany ,w szastni wesolo i wyniki tez sa…wesole…i kapitan swoj chlop ….panowie wy sie szykujcie na mecze w 3 lidze bo realnej szansy na utrzymanie nie ma zadnej….zostaje tylko ewentualnie blagalny telefon do fryzjera….i dofinansowanie miasta na kupowanie meczy

  5. Avatar photo

    Dexter

    10 marca 2019 at 13:14

    Zapomnieli jeszcze jednego zawodnika sprowadzić od atmosfery w szatni pana Peszko i wtedy dopiero byłaby zabawa…
    A tak szczerze mówiąc to błędy zaczęły się kiedy zatrudnili niejakiego Bartnika, który kompletnie nie zna się na swojej robocie i jeszcze dali mu pełną swobodę działań i teraz zbieramy efekty jego pracy, a raczej effekty jego zniszczeń jakie dokonał w klubie.
    Wracając do tego co jest teraz to po tym meczu nie ma co się łudzić że będzie utrzymanie skoro trener Dudek nie ma pomysłu na grę i to widać było z Rakowem i będzie widać w następnych meczach.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku. 

Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).

Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.

Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.

Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga