Hokej Kibice
Akcja „Chcemy hokejowej ligi mistrzów w Spodku”
Radość z Mistrzostwa Polski naszych hokeistów powoli opada, oswajamy się z myślą, że cały kolejny sezon grać będziemy jako najlepsza drużyna poprzednich rozgrywek. Pojawiają się również pytania i… wątpliwości.
GieKSa zagra w hokejowej lidze mistrzów – rozegramy trzy mecze grupowe z drużynami z któregoś z tych krajów: Szwecja. Finlandia, Niemcy, Szwajcaria, Słowacja, Czechy, Węgry i Austria. Niestety, zarówno Satelita, jak i nawet hala w katowickim Janowie nie spełniają odpowiednich wytycznych do rozgrywania spotkań na takim poziomie. Pojawia się więc pytanie, gdzie swoje mecze rozegra tegoroczny Mistrz Polski? Dużym policzkiem dla Miasta byłby przymus gry w Bytomiu. Portal hokej.net w jednym z artykułów sugerował nawet, że GieKSa swoje mecze grupowe mogłaby rozgrywać w… Ostravie. Z tego co się dowiadywaliśmy – temat na ten moment jest wyssany z palca. Natomiast całkiem realne są działania kibiców, którzy spontanicznie rozpoczęli na Facebooku akcję „CHCEMY HOKEJOWEJ LIGI MISTRZÓW W SPODKU” – dołączyć do wydarzenia możecie TUTAJ .
Pierwszym efektem starań kibiców była specjalna interpelacja, którą na ręce prezydenta złożył radny Krzysztof Pieczyński:
.Czy te działania przyniosą efekty? Ciężko powiedzieć, bowiem problemem mogą okazać się terminy zaplanowanych wcześniej w Spodku imprez oraz niedawne przeniesienie do Polski i Słowacji Mistrzostw Świata w siatkówce mężczyzn. Zachęcamy Was jednak do wzięcia udziału w akcji i dołączenia do wydarzenia, aby chociaż w ten sposób wymuszać na władzach klubu i miasta działania mające na celu doprowadzenie do tego, by hokejowa GieKSa w Spodku rzeczywiście zagrała, a nie musiała tułać się po innych miastach ze względu na brak hali…
.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!


Kris
18 kwietnia 2022 at 13:39
Nowe lodowisko jest potrzebne.
Wielki Spodek a nawet aparatury do mrożenia nie posiada.
Wielkie Katowice dla odmiany.
Infrastruktrura sportowa z minionej epoki.
Krupa dzialaj!
carlos1981
18 kwietnia 2022 at 16:42
Nie ma chyba dobrego wyjścia. Oczywiście Satelita to jak na Hokejową LM to żart. Janów jako obiekt też tyłka nie urywa. Plus otoczenie kibicowskie. Ostrava – 100 km od Katowic, za to super infrastruktura dla drużyn i kibiców oraz ewentualne wsparcie Banika i neutralnych kibiców (zatem opcji bym nie przekreślał…). Spodek wydawałby się najlepszą opcją… tylko, że to będzie klapa finansowa. Świętowałem mistrzostwo pod Spodkiem, było sporo ludzi, ale z pewnością nie były to „tłumy”, które mogłyby zapełnić główną halę…
Lipa
19 kwietnia 2022 at 12:47
Pod spodkiem to był absolutny spontan. Ratował go tylko dzień tygodnia – piątek, bo gdyby nie to ludzi byłoby jeszcze mniej.
Dla odmiany wczoraj niby było oficjalne uroczyste przedstawienie drużyny z pucharem z tym, że na MECZU siatkówki tzn żeby wejść i się radować z hokeistami trzeba było dać 30 zł na głowę za bilet. Ktoś pisał, że od 14 do 14:45 (godziny meczu) nie zdąży się dopchnąć do pucharu i potem jeszcze obejrzeć siatkówke.. o 14:20 hokeiści już siedzieli w loży.. ogólnie pomysł spodka jest dobry. Kibiców mamy dużo, a fani hokeja z innych miast też by na ligę mistrzów przychodzili