Dołącz do nas

Piłka nożna

Analiza formacji cz. 3 – pomocnicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jeśli chodzi o pomocników w rundzie jesiennej, to trzeba by podzielić ten opis na dwa zupełnie odrębne elementy. Pomocników środkowych i skrajnych, gdyż ci pierwsi byli w praktyce non stop w stałym składzie, z pojedynczymi zmianami, drudzy natomiast byli rotowani przez cały czas i nikt nie potrafił wywalczyć sobie żelaznego miejsca na dłużej. Trener wystawiał i na prawej i na lewej stronie wymiennie kilku zawodników, ale żaden z nich nie spisywał się na tyle dobrze, aby kilka meczów z rzędu pograć w wyjściowym składzie. Oto jak wyglądały zestawienia linii pomocy w poszczególnych meczach – po kolei: prawy pomocnik, dwójka defensywnych, ofensywny, lewy pomocnik. W nawiasach piłkarze, którzy w trakcie meczu wchodzili na daną pozycję, choć w niektórych przypadkach ta pozycja może być orientacyjna, bo już w trakcie pobytu na boisku mogli ją zmieniać. Uściślijmy też, że piłkarz, który jest w nawiasie niekoniecznie zmienił tego zawodnika, który jest przed nawiasem – tutaj nie odnotowujemy zmian przeprowadzonych przez sędziego w trakcie meczu, a jedynie rotację na poszczególnych pozycjach, a często bywało tak, że ktoś z ataku przeszedł do pomocy, zmiany następowały też na linii obrona – pomoc.

ŁKS: A.Kowalczyk (Farkas), Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz
Warta: Chwalibogowski (Farkas), Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz (A.Kowalczyk)
Cracovia: Czerwiński (Gancarczyk), Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz
Łęczna: Czerwiński (Gancarczyk), Duda (Cholerzyński), Fonfara, Pitry, Wołkowicz
Zawisza: A.Kowalczyk (Gancarczyk), Duda, Fonfara, Radionow (Cholerzyński), Wołkowicz
Nieciecza: A.Kowalczyk, Duda, Fonfara (Radionow), Pitry, Wołkowicz (Gancarczyk)
Flota: A.Kowalczyk (Czerwiński), Duda, Cholerzyński, Pitry, Gancarczyk (Wołkowicz)
Polonia: Czerwiński (Goncerz), Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz (Gancarczyk)
Kolejarz: Goncerz (Gancarczyk), Duda, Fonfara (Radionow), Pitry, Wołkowicz
Sandecja: Wołkowicz (A.Kowalczyk), Duda, Fonfara (Goncerz), Pitry, Rakels (Gancarczyk)
Tychy: A.Kowalczyk, Duda, Fonfara, Pitry, Gancarczyk (Goncerz)
Miedź: Gancarczyk (Czerwiński), Duda (Cholerzyński), Fonfara, Pitry, Wołkowicz
Okocimski: Gancarczyk (Radionow), Cholerzyński, Fonfara, Pitry, Wołkowicz (Sobotka)
Arka: Gancarczyk (A.Kowalczyk), Duda (Cholerzyński), Fonfara, Pitry, Wołkowicz
Olimpia: Czerwiński (Goncerz), Cholerzyński, Duda, Fonfara, Gancarczyk (Chwalibogowski)
Stomil: Goncerz (Gancarczyk), Duda, Fonfara, Pitry, Chwalibogowski (Goncerz)
Dolcan: Gancarczyk, Cholerzyński, Fonfara, Pitry, Wołkowicz (Duda)

Środkowi pomocnicy
Tutaj w praktyce ograniczyliśmy się do kwartetu Grzegorz Fonfara, Sławomir Duda, Przemysław Pitry i Kamil Cholerzyński, z czego pierwsza trójka to była absolutnie podstawowe zestawienie. Dość powiedzieć, że w aż 12 z 17 meczów właśnie ci zawodnicy wybiegali razem w pierwszej jedenastce. Duda i Fonfara mieli w tym zestawieniu zadania defensywne, jako defensywni pomocnicy, Pitry natomiast ustawiony był za napastnikiem. Zwróciła uwagę bardzo dobra dyspozycja od początku rundy Dudy, który po kilku latach na poziomie trzeciej ligi trafił w końcu na zaplecze ekstraklasy i nie było bardzo widać braku doświadczenia. Zawodnik strzelił dwie bramki (w tym w debiucie), ale trzeba przyznać, że bardziej skupiał się na zadaniach defensywnych, w przeciwieństwie do Fonfary, który oprócz destrukcji próbował często rozgrywać piłkę. Duda dobrze radził sobie z atakami przeciwników, częstokroć je przerywając w zarodku, wykazywał się twardą grą i czasem zapoczątkowywał po odbiorze akcje GKS. Choćby w meczu z Olimpią Grudziądz pokazał też, że potrafi huknąć z dystansu, niestety wówczas piłka zatrzymała się na poprzeczce. W końcówce rundy zawodnik chyba nieco opadł z sił, ale trzymał przyzwoity poziom. Kilka razy jednak trener sadzał go na ławce lub zdejmował z boiska, wówczas jego miejsce zajmował Cholerzyński.

Właśnie Kufel jest traktowany przez trenera bardziej jako pomocnik niż obrońca. Przez długi okres praktycznie w ogóle nie grał w tej rundzie, ale wyszedł w wyjściowym składzie w meczu z Flotą i spisał się bardzo dobrze. Jeszcze lepiej było w spotkaniu w Legnicy, kiedy w drugiej połowie z obrony przeszedł do pomocy i grał pierwsze skrzypce. W nagrodę od początku meczu w pomocy dostał szansę z Okocimskim, ale tu już – mimo asysty – wypadł nieco bladziej. Ogólnie Kamil pokazał swój potencjał jako pomocnik, ale… który to już raz? Problemem ciągle pozostaje ustabilizowanie formy, widać, że są możliwości i chcielibyśmy aby piłkarz błyszczał choćby tak jak w meczu z Miedzią.

Drugim podstawowym defensywnym pomocnikiem był Grzegorz Fonfara. Bardzo dobry początek rundy, ale potem było gorzej. Zawodnik w każdym meczu popisuje się 2-3 znakomitymi zagraniami, ale jak na swoje umiejętności notował zdecydowanie za dużo strat. Chimeryczność w obrębie jednego meczu bywała irytująca. Zawodnik miał dać ekstraklasową jakość naszej drugiej linii, ale wychodziło mu to tylko czasami. Oczywiście swoje gole strzelił, jak choćby w Poznaniu czy Legnicy.

Dużym zawodem w tej rundzie okazał się Pitry. Spodziewaliśmy się, że po udanej jesieni, w której wiązał pierwszoligowe krawaty, będziemy widzieli zawodnika dalej prezentującego wysoką formę. Niestety w wielu meczach piłkarz był jakby nieobecny, mimo że często przy piłce, nie było tego błysku, otwierających podań, strzałów. On też notował sporo strat w środku boiska. I o ile w rundzie jesiennej zastąpić Pitrego było nierealne (porażka z Okocimskim), o tyle na wiosnę, gdy nagle wypadł ze składu na mecz z Zawiszą, jego absencja nie wpłynęła źle na zespół, bo ten wygrał z obecnym już beniaminkiem ekstraklasy 1:0. Pitry swoje bramki jednak strzelił, a ta w Stróżach dała naszemu zespołowi remis, gole z Łęczną i Dolcanem – zwycięstwa. Niestety w Bytomiu nie wykorzystał rzutu karnego, który mógł przypieczętować wygraną GKS. Z Zawiszą zastąpił Pitrego Radionow, który wtedy jako pomocnik, ale wymieniający się nieco z Rakelsem, spisał się bardzo dobrze. Niestety to był jeden mecz, a cała runda w jego wykonaniu była nieudana, ale zajmiemy się nim w artykule traktującym o napastnikach.

Ogólnie środkowa linia ustabilizowała się, ale w obliczu potencjalnego odejścia Fonfary będzie trzeba ją uzupełnić – prawdopodobnie Kamilem Cholerzyńskim. Wspomnijmy jeszcze o dość dziwnym wariancie, który mieliśmy okazję zaobserwować w Grudziądzu. Wówczas trener przesunął Pitrego do ataku, a w środku pomocy mieliśmy… trzech defensywnych pomocników, z którego rola ofensywnego przypadła Fonfarze. Trzeba przyznać, że to specyficzne ustawienie nie wyróżniło się ani in plus, ani in minus.

Skrajni pomocnicy
Prawa i lewa pomoc to były dwie najbardziej niestabilne pozycje z całej wyjściowej jedenastki. Po rundzie jesiennej i sparingach wydawało się, że Arkadiusz Kowalczyk na stałe wywalczy miejsce po prawej stronie. Okazało się jednak, że już po pierwszym słabym meczu z ŁKS powędrował na ławkę rezerwowych. W Poznaniu zastąpił go Bartłomiej Chwalibogowski, co było bardzo dziwnym pomysłem trenera, ale tak naprawdę tylko na jedną połowę. Potem na tej pozycji grali jeszcze Alan Czerwiński, Grzegorz Goncerz i Janusz Gancarczyk, ale żaden z nich nie potrafił wywalczyć miejsca w pierwszej jedenastce na dłużej niż kilka meczów. Najczęściej bywało tak, że zawodnik rozegrał 1, 2 lub 3 mecze, potem siadał na ławce, zastępował go ktoś inny i ewentualnie wchodził z ławki próbując pokazać swoją przydatność. Można powiedzieć, że żaden z zawodników nie wywalczył sobie miejsca, ale żaden też nie został definitywnie odsunięty i po czasie znów dostawał swoją szansę. Jedynym, który długo na tę szansę musiał czekać był Grzegorz Goncerz. Zawodnik ten od środkowej części rundy zaczął się co jakiś czas pojawiać w zespole i już w Bytomiu od razu wywalczył rzut karny. Potem jednak w meczu w Stróżach grał przeciętnie. Za to końcówka rundy należała do niego – był bardzo aktywny, konstruował groźne akcje i często strzelał. Zdobył bramkę w Grudziądzu, ale zarówno tam, jak i w Olsztynie miał kilka znakomitych sytuacji, w których zaszwankowała skuteczność. Dodajmy też, że Grzegorz kilka razy wystąpił na lewej stronie, co oceniamy jako nietrafiony pomysł – to wybitnie piłkarz prawonożny i grając na lewej flance musi… zmieniać nogę, co znacząco spowalnia akcje, jak chociażby w meczu z Tychami.

Co do wspominanego wcześniej Arkadiusza Kowalczyka, to aż dziwne jest, że piłkarz, który tak dobrze prezentował się zimą, na wiosnę nie potrafił odnaleźć formy. Był murowanym kandydatem na piłkarza pierwszej jedenastki, ale gdzieś od pierwszego meczu coś nie poszło tak jak trzeba. Potem starał się, gdy wchodził w kolejnych meczach na boisko, ale nie potrafił przekonać trenera do siebie. Szkoda, bo z taką walecznością w pierwszej lidze można wiele osiągnąć. Miejmy nadzieję, że w nowym sezonie będzie lepiej. W końcówce Arek zagrał kilka razy w ataku, ale również blado to wypadło.

Alan Czerwiński to zawodnik zdecydowanie mający inklinacje ofensywne i jest pożytecznym zawodnikiem w pomocy. Pokazał to choćby w meczu w Legnicy, kiedy to po jego podaniu (lub presji na rywalu) Deniss Rakels strzelił pierwszego gola. Alanowi brakuje co prawda trochę skuteczności pod bramką rywala, ale na pewno ma potencjał ofensywny.

W końcu piłkarz, którego śmiało możemy nazwać wzmocnieniem. Janusz Gancarczyk co prawda jeszcze nie pokazał bardzo na co go stać, ale momentami jak przyspieszył na skrzydle, było widać w tym sporą jakość. Mocne dośrodkowania były jednak nieprecyzyjne, a i koledzy nie najlepiej się ustawiali na wstrzelone piłki (zwłaszcza w końcówce rundy), natomiast te akcje pokazywały, że może być dobrze. Piłkarz podpisał nowy kontrakt z GKS, przepracuje okres przygotowawczy (co prawda nie ten ważniejszy – zimowy), ale można spodziewać się z jego gry więcej. Potrafił strzelić gola Okocimskiemu czy zaliczyć asystę z Dolcanem. Może być dobrze na jesień, jeśli piłkarz ustabilizuje formę, bo kilka słabszych meczów również się zdarzyło.

Dodajmy jeszcze proforma, że w dwóch pierwszych meczach na zmiany wchodził do pomocy Michal Farkas. To były niezłe zmiany Słowaka i jak mówił trener – szykowany był od pierwszej minuty na mecz z Cracovią. Niestety uraz uniemożliwił mu występ, potem okazji już nie miał i GKS rozstał się z nim. Jak go krytykowaliśmy już nieraz, tak końcówka rundy jesiennej i te dwie zmiany były na plus. Szkoda zawodnika.

Na lewej stronie aż takiej rotacji nie było, ale jednak też miała ona miejsce. Najczęściej oglądaliśmy Krzysztofa Wołkowicza, który już przyzwyczaił nas, że potrafi rozgrywać mecze naprawdę niezłe, jak i… fatalne. Brak stabilizacji formy to na dzień dzisiejszy największy problem zawodnika. Widać też, że im dalej w rundę, tym gorzej. Pomocnik ma spory kredyt zaufania u trenera Góraka, więc ma jeszcze czas, żeby powalczyć o pierwszy skład na stałe, tym bardziej, że szkoleniowiec zapewnia, że właśnie chce, aby tak się stało.

Na lewej stronie pogrywał też Janusz Gancarczyk, a także incydentalnie Grzegorz Goncerz (o czym pisaliśmy), Bartłomiej Chwalibogowski, Bartosz Sobotka czy nawet Deniss Rakels. Chwalibogowski zagrał na tej pozycji w meczu z Olimpią Grudziądz od 67. minuty i wniósł naprawdę dużo w tamtym meczu. Manewr został powtórzony od początku meczu w Olsztynie, ale tam już nie było tak dobrze. Na pewno to chwilowa roszada, bo Bartłomiej, który również podpisał nową umowę, jest w tej chwili ewidentnie lewym obrońcą. Bartosz Sobotka zaliczył epizod w meczu z Okocimskim, ciekawa natomiast była obecność na lewej pomocy Denissa Rakelsa w meczu z Sandecją. Łotysz mówił po meczu, że nie czuje się najlepiej na tej pozycji i woli grać w ataku, ale to spotkanie w jego wykonaniu (grał tam przez pierwszą połowę), było całkiem niezłe.

Podsumowanie
O ile środek pomocy był bardzo stały i tutaj trener nie musiał za bardzo kombinować, o tyle skrzydła rotowały się cały czas. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że największe szanse na grę w nowym sezonie na prawej i lewej pomocy mają odpowiednio: Janusz Gancarczyk i Krzysztof Wołkowicz. Na lewej stronie powoli zaczyna nie być alternatywy dla Wołka, natomiast Gancarczyk pokazał, że tkwi w nim duży potencjał i miał udaną końcówkę rundy. Jeśli chodzi o środek pomocy, to w przypadku odejścia Fonfary prawdopodobnie na stałe do składu wskoczy Kamil Cholerzyński. Ogólnie była to niezła runda w wykonaniu środkowej linii, ale bez błysku. Natomiast dała nam nadzieję, podobnie jak pozostałe formacje (obrona i bramkarz) na dobrą przyszłość…

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Hokej Kibice Wideo

Doping GieKSiarzy w Krynicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W niedzielę w Krynicy na półfinale Pucharu Polski w sektorze przeznaczonym dla kibiców GKS Katowice pojawił się komplet – 317 fanów (w tej liczbie wsparcie Banika Ostrava (50) oraz JKS Jarosław (1)). Oprócz tego trójkolorowi sympatycy zasiedli także na „neutralnych” sektorach. Zapraszamy do wideo z dopingu.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga