Piłka nożna kobiet
Budzi się Ekstraliga, kibice muszą wcześnie wstać
Wraz z pierwszym dniem marca, o godzinie 10:30 w Łodzi rozbrzmi pierwszy gwizdek rundy wiosennej kobiecej Ekstraklasy. Jak już kibice zespołu Karoliny Koch się przyzwyczaili, to zawodniczki Dumy Śląska są zdecydowanymi faworytkami.
Krótki komentarz do godziny meczu: wspaniała promocja tej dyscypliny, każdy kibic marzy o drugim śniadaniu na trybunach. Z drugiej strony to TVP rozdaje karty i w ten sposób zyskaliśmy transmisję spotkania na antenie.
Ze smutkiem spoglądało się na ubiegłą rundę SMS-u Łódź, po odejściu ważnych zawodniczek zespół zupełnie zatracił swój blask i obecnie zajmuje 6. miejsce w tabeli. Gabriela Grzybowska, Nadia Krezyman, Wiktoria Zieniewicz – to były (a jedna z nich nadal na szczęście jest!) wyróżniające się piłkarki w całej lidze. Była to jedna z najsłabszych rund w historii tego klubu, także pod względem czysto ofensywnym, bo nieco ponad jedna bramka na mecz to po prostu wynik rozczarowujący. Wyznawcy popularnego „Czesiobusa” (stylu gry opatentowanego przez Czesława Michniewicza) docenią trzecią najlepszą defensywę ligi, ale dla postronnego obserwatora nie polepszy to w żaden sposób mizernego dorobku punktowego. Widać na horyzoncie młode uzdolnione piłkarki, jednak na ich wprowadzenie potrzeba jeszcze sporo czasu. Nieco lepiej wygląda sytuacja w pucharze Polski, bowiem tam SMS po rzutach karnych pokonał Górnik Łęczna i zameldował się w ćwierćfinale.
GieKSa w sparingu miesiąc temu gładko rozjechała nadchodzące rywalki, bowiem zaaplikowała im aż sześć trafień. Swoją pierwszą bramkę zaliczyła wtedy Santa Sanija Vuskane, która przyszła do Katowic z zadaniem uleczenia szwankującej skuteczności. Jest to piłkarka o olbrzymim potencjale, a więcej o niej przeczytacie w naszym wpisie. Okres przygotowawczy wyglądał naprawdę solidnie, ostatecznie połowa Pragi musiała skapitulować przed Karoliną Koch i jej zawodniczkami. Do tego doszły liczne występy reprezentacyjne, choć odejście Natalii Kulig nieco osłabiło ławkę. Ekipa jest na tyle zgrana i mocna, że przy obecnej przewadze punktowej i uczestnictwie w tylko jednych rozgrywkach ma przed sobą autostradę po majstra.
01.03.2025 (sobota, 10:30) Grot SMS Łódź – GKS Katowice – transmisja TVP SPORT
Jeżeli ktoś chciałby odświeżyć sobie rundę jesienną przed nadchodzącym starciem, zapraszamy do przeczytania naszych ocen:
Karoliny Koch | Bramkarek | Obrończyń | Pomocniczek | Skrzydłowych | Napastniczek
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze