Dołącz do nas

Siatkówka

Cerrad Czarni Radom – obronić miejsce w pierwszej ósemce

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Naszym pierwszym rywalem w nowym sezonie na parkietach PlusLigi będzie drużyna Czarnych Radom.

Po zdobyciu siódmego miejsca w zeszłej kampanii ligowej w zespole Roberta Prygla dokonano aż ośmiu zmian. Nie da się ukryć, że w tym sezonie radomianie zdecydowanie postawili na młodość. Z wyjątkowo uzdolnionego w polskiej siatkówce rocznika 1997 w drużynie z Radomia znajduje się aż trzech graczy – Fornal, Droszyński, Ziobrowski. A przecież reprezentantami Polski na szczeblu młodzieżowym są też Zwiech i Huber, który w tym sezonie zadebiutuje w PlusLidze. Po takim zespole możemy spodziewać się olbrzymiej woli walki, radomian nikt nie będzie mógł więc lekceważyć.

Na rozegraniu wymieniono obu zawodników. Podstawowy Michał Kędzierski będzie teraz kierował grą Resovii, a Kacper Gonciarz wylądował w 1 lidze w Suwałkach. Nowym „kierownikiem” gry Czarnych będzie doświadczony (31 lat) reprezentant Słowenii, Dejan Vincić, czterokrotny mistrz swojego kraju. Vincić grał również wcześniej w Turcji, Francji oraz w Rosji. Jest on również znany z polskich parkietów, gdy w 2012 roku zdobył Superpuchar Polski w barwach PGE Skry Bełchatów. Jego zmiennikiem będzie utalentowany 20-letni Kamil Droszyński, który poprzednią kampanię zagrał w lidze belgijskiej w klubie Lindemans Aalst.

 

Atak w zeszłym sezonie opierał się na Bartłomieju Bołądziu (432 punkty), który przeszedł do wicemistrza Niemiec – VfB Friedrichshafen. W końcówce kampanii coraz więcej szans dostawał młody 20-letni Jakub Ziobrowski (131 oczek), który będzie teraz rywalizował o miejsce w składzie z Michałem Filipem. Były gracz ONICO Warszawa ma za sobą bardzo dobry sezon, gdzie był najlepiej punktującym (aż 507 punktów) siatkarzem AZS-u Politechniki.

Środek siatki był domeną Emanuela Kohuta (297 punktów) oraz Davida Smitha (264 oczka). Jak wiadomo Słowak zagra w GKS-ie Katowice, a Amerykanin przeniósł się raczej niespodziewanie do beniaminka Warty Zawiercie. W ich miejsce przyszli doświadczony 30-letni Ukrainiec, Dmytro Teremienko który prawie całą swoją karierę spędził na pakietach swojego kraju w barwach Lokomotiwu Charków, zdobywając aż 9 razy tytuł mistrzowski. Dopiero w ostatnim sezonie zagrał na obczyźnie, w Rosji w klubie Biełogorje Biełgorod. Drugim nowym jest 19-letni Norbert Huber, który przyszedł ze szkółki w Spale, więc dla niego będzie to dopiero początek drogi w seniorskim zespole. Jako zmiennicy pozostają Michał Ostrowski i Jakub Zwiech, a to sprawia, że ta pozycja wydaje się być najsłabszą w zespole radomskim.

 

Na przyjęciu zostali podstawowi siatkarze z poprzedniego roku, kapitan Wojciech Żaliński (446 punktów) oraz Tomasz Fornal (330 oczek). Obaj znów będą musieli wziąć cały ciężar gry na siebie w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła, ponieważ wymieniono zmienników i nowi nie gwarantują podobnego poziomu sportowego. Jakub Urbanowicz wylądował w 1 lidze w klubie z Siedlec, a Łukasz Wiese przeniósł się do wicemistrza Austrii – SK Posojilnica Aich/Dob – gdzie zagra razem z byłym zawodnikiem GKS-u Katowice, Janem Królem. Rezerwowymi będą teraz w Czarnych, Kamil Kwasowski, były siatkarz BBTS-u Bielsko-Biała (zdobył 171 punktów), który nie wyróżniał się zbytnio w tej przeciętnej drużynie oraz drugi gracz spalskiej szkoły – 19-letni Jakub Rybicki.

Podstawowym libero radomian pozostał doświadczony 31-letni Amerykanin Dustin Watten, który oprócz występów we własnym kraju, grał wcześniej w Finlandii, Francji oraz Brazylii. Zmiennikiem w miejsce Piotra Filipowicza został 19-letni Kacper Wasilewski, który ostatnio grywał w rozgrywkach Młodej Ligi.

 

Aktualna kadra Cerradu Czarnych Radom:

rozgrywający: Dejan Vincić (Słowenia – numer 5), Kamil Droszyński (numer 11)
atakujący: Michał Filip (numer 10), Jakub Ziobrowski (numer 9)
środkowi: Dmytro Teremienko (Ukraina – 1), Norbert Huber (15), Michał Ostrowski (2), Jakub Zwiech (3)
przyjmujący: Wojciech Żaliński (6), Tomasz Fornal (19), Kamil Kwasowski (20), Jakub Rybicki (14)
libero: Dustin Watten (USA – numer 7), Kacper Wasilewski (numer 8)

trener: Robert Prygiel
asystent trenera: Wojciech Stępień
trener przygotowania fizycznego: Marcin Grabowski
masażysta: Krzysztof Malczewski
statystyk: Krzysztof Michalski

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga