Piłka nożna Prasówka
Co za końcówka na Bukowej. GieKSa urywa punkt Wigrom! – przegląd doniesień mediów po meczu GKS Katowice – Wigry Suwałki
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego meczu II ligi GKS Katowice – Wigry Suwałki. Spotkanie zakończyło się podziałem punktów 2:2 (0:2).
sportdziennik.com – Co za końcówka na Bukowej. GieKSa urywa punkt Wigrom!
Katowiccy kibice opuszczali już trybuny, godząc się z kolejnym niepowodzeniem, ale GKS w końcówce zdołał zdobyć 2 bramki, ratując remis 2:2 z Wigrami Suwałki.
Przez kilkadziesiąt minut przy Bukowej wszystko wskazywało na czwartą porażkę GieKSy w siódmym występie po „wyjściu” z 2-tygodniowej kwarantanny. Wigry, dla których ten mecz był chyba ostatnią nadzieją na podłączenie się jeszcze do walki o bezpośredni awans, już do przerwy prowadziły 2:0 i wydawało się, że nic złego nie może już im się stać. A na stadionie rosła frustracja. „Szczerbowski, gdzie jest ta GieKSa?” – pytano śpiewnie prezesa klubu. Sporo osób w okolicach 80-85. minuty kierowała się już do wyjść.
Katowiczanie nie poddali się jednak na murawie. W 88. i 92. minucie zdobyli bramki na wagę remisu. Dwa razy – po stałych fragmentach gry. Najpierw w zamieszaniu po aucie odnalazł się Grzegorz Janiszewski, poradził sobie z Adrianem Piekarskim i Patrykiem Mularczykiem, by posłać piłkę do siatki. Potem idealnie z rzutu wolnego przymierzył Marcin Urynowicz. Niezłomny. Wcześniej raz obił poprzeczkę (to samo w I połowie uczynił Krystian Sanocki), a raz jego uderzenie z wolnego kapitalnie obronił golkiper suwalczan Hieronim Zoch.
– Wiara! – krzyknął trener Rafał Górak z uniesioną pięścią w stronę trybuny głównej po wyrównującym golu. Kibice na „Blaszoku” wywiesili transparent z fragmentem jego słynnej wypowiedzi sprzed lat. „To jest bardzo poważna sprawa, bo to życie prywatne wielu ludzi”. Dziś Górakowi puszczały nerwy. Wdał się w przepychanki słowne z arbitrem technicznym czy trenerem Wigier Dawidem Szulczkiem, w 83. minucie ujrzał żółtą kartkę. Finalnie dokonane przez niego zmiany pomogły zespołowi odwrócić losy tego meczu, a trzeba też przyznać, że GieKSa bezlitośnie skorzystała z „zaproszenia do tańca”, jakim było zupełne oddanie przez Wigry inicjatywy.
Stan 2:2 to nie był wcale koniec emocji. Arkadiusz Woźniak główkował jeszcze nad poprzeczką po centrze Grzegorza Rogali, a w końcówce doliczonego czasu (aż 6 minut) dwie dobre okazje mieli jeszcze goście, ale Bartosz Mrozek wyłapał strzały Cezarego Sauczka i Patryka Czułowskiego.
Być może taki występ – choć przecież nie zwycięski – da impuls GieKSie na ostatniej prostej walki o awans, która mocno się w ostatnich tygodniach skomplikowała. Jutro katowiczanie będą mocno nasłuchiwać wieści z Rzeszowa. Jeśli Chojniczanka pokona wieczorem Stal, podopieczni Góraka znajdą się poza czołową dwójką. W środę wyjazd do Lublina, a za tydzień, w niedzielę, na Bukową zawita rywal z koszmarów, czyli Bytovia…
suwalki24.pl – GKS Katowice – Wigry Suwałki 2:2. To się nazywa wypuścić okazję z rąk
Na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu Biało-Niebiescy prowadzili 2:0, kontrolowali mecz i już widzieli tylko trzypunktową stratę do wicelidera. Fatalną końcówką zaprzepaścili szansę na sukces.
[…] Podopiecznym Dawida Szulczka na finiszu wyraźnie zabrakło sił. Może dlatego, że od początku dawali z siebie wszystko, starali się być bardzo blisko przeciwnika. W efekcie sami konstruowali akcje, zazwyczaj lewą stroną, kończone dośrodkowaniami aktywnego Daniela Liszki.
Wystarczy napisać, że w pierwszych 20 minutach Wigry biły aż pięć rzutów rożnych. Gospodarze zrewanżowali się dwiema groźnymi akcjami. Po pierwszej z nich Krystian Sanocki trafił w słupek bramki Hieronima Zocha, a w drugiej, po uderzeniu Adriana Błąda suwalski bramkarz sparował piłkę na poprzeczkę.
Piłkarzom suwalskiej drużyny nie udawało się tak poważnie zagrozić gospodarzom po ataku pozycyjnym, spóbowali więc szybszych akcji. Z powodzeniem, bo w ciągu 5 minut zadali GieKSie dwa zabójcze, wydawało się, ciosy.
W 37 minucie Patryk Mularczyk prostopadle zagrał do Kacpra Wełniaka, który lewą stroną wbiegł w pole karne i strzałem w kierunku dalszego słupka nie dał szans Bartoszowi Mrozkowi.
Trzy minuty przed przerwą było już 2:0 dla Wigier. Kamil Adamek zagrał na prawo do Cezarego Sauczka, ten popisał się dalekim przerzutem na lewą stronę. Daniel Liszka dośrodkował dokładnie na głowę Michała Żebrakowskiego, który precyzyjnym strzałem przy lewym słupku zdobył swojego drugiego gola w sezonie.
Niedługo po zmianie stron kontuzjowanego Michała Orzechowskiego zastąpił Paweł Gierach, pomocnik gospodarzy Marcin Urynowicz z wolnego po raz drugi obił poprzeczkę naszej bramki, ale Wigry panowały nad wydarzeniami na boisku.
[…] W 71 munucie sygnał do ataku dał stoper GieKSy Arkadiusz Jędrych, który został zatrzymany faulem ledwie dwa metry przed naszym polem karnym. Marcin Urynowicz tym razem zdecydował się na płaski strzał przy lewym słupku i tylko kapitalnej interwencji Hieronima Zocha Wigry zawdzięczają, że po stronie strat nadal miały zero.
Gospodarze atakowali niemrawo, jakby nie wierzyli, że uda się im uchronić przed porażką, ale z każdą akcją byli coraz bliżej naszej bramki.
Wigry cofnęły się na 20. metr i to się srodze na nich zemściło. W 88 munucie, po wrzucie z autu, zamieszanie w naszym polu karnym wykorzystał Grzegorz Janiszewski, który strzałem z bliska nie dał szans Hieronimowi Zochowi.
Kontaktowa bramka dodała skrzydeł zawodnikom Rafała Góraka, a Dawid Szulczek nie zareagował, chociaż w zapasie miał jeszcze dwie zmiany.
[…] Sędzia doliczył 6 minut, a już w drugiej doliczonej munucie Wigry ratowały się faulem. Tym razem Marcin Urynowicz strzelił z wolnego nie do obrony – piłka wpadła niemal w okienko suwalskiej bramki. Niby z niczego, ale zrobiło się 2:2.
Teraz to Biało-Niebeiscy rzucili się do przodu i tuż przed końcowym gwizdkiem mogły znowu wyjść na prowadzenie. Strzał Patryka Czułowskiego zdołał jednak obronić Bartosz Mrozek, ktory wybil pilke przed siebie.
Remis nie mógł ucieszyć żadnej z drużyn.
dziennikzachodni.pl – Katowiczanie grali do końca i odrobili dwie bramki w końcówce!
W sobotę 15.05.2021 r. w meczu 33. kolejki eWinner 2. Ligi GKS Katowice zremisował z Wigrami Suwałki 2:2 (0:2), choć do 88. minuty goście prowadzili dwoma bramkami.
Na Bukową wreszcie wrócili kibice, którzy głośno od początku wspierali GieKSę, która chce awansować do Fortuna 1. Ligi bez konieczności walki w barażach. Po drugiej straconej bramce brakło im cierpliwości i dosadnie wyrażali swoje niezadowolenie.
[…] W 33. minucie huknął z rzutu wolnego Adrian Błąd i Hieronim Zoch wybił piłkę na rzut rożny. Trzy minuty później bramkarz Wigier sparował piłkę na poprzeczkę po strzale z bliska Sanockiego.
Potem nastąpiło pięć minut, które wstrząsnęły Katowicami. Najpierw Kacper Wełniak strzelił z ostrego kąta w długi róg i pokonał Bartosza Mrozka, potem Żebrakowski głową podwyższył na 2:0 dla gości. Kibice nie wytrzymali i zaczęli skandować „K… mać, GieKSa grać”, a gdy piłkarze schodzili do szatni żegnały ich gwizdy.
[…] Na początku drugiej połowy kibice w ciszy oglądali mecz, a GieKSa starała się coś zmienić. W 55. minucie Urynowicz z rzutu wonego strzelił w porzeczkę. W 71. minucie Zoch świetnie obronił strzał Urynowicza, również z wolnego.
Im bliżej końca, tym w katowickim obozie było coraz bardziej nerwowo. Trener Górak za swoje zachowanie został ukarany żółtą kartką (83. minuta).
GieKSa w 88. minucie ożywiła swoich kibiców, bo Grzegorz Janiszewski skierował z bliska piłkę do siatki i było tylko 1:2. To nie był koniec! Urynowicz pięknie przymierzył z wolnego w doliczonym czasie.
Wigry jeszcze mogły zadać cios, ale Mrozek obronił, gdy strzelał Denis Gojko.
infokatowice.pl – Dreszczowiec z Wigrami na remis
[…] Niesiona głośnym dopingiem kibiców, którzy po raz pierwszy od października mogli wrócić na trybuny, GieKSa w pierwszej połowie przeważała i stworzyła kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. Najbliżej szczęścia był dwukrotnie Sanocki, ale jego uderzenie w 12 min. wylądowało na słupku, a kolejny strzał w 36 min. został sparowany przez bramkarza na poprzeczkę. Dobre okazje do pokonania Zocha mieli także Błąd, którego bombę pewnie obronił bramkarz gości, a także Janiszewski, który nie trafił jednak głową do bramki. Przyjezdni w pierwszej połowie atakowali rzadko. Rozkręcili się dopiero w końcówce, kiedy przeprowadzili dwie akcje, które na bramki zamienili Wełniak i Żebrakowski.
W drugiej połowie katowiczanie próbowali odrobić straty, ale długo im się to nie udawało. Najlepsze okazje do zdobycia kontaktowego gola miał dwukrotnie z rzutu wolnego Urywnowicz. Jego strzał w 55 min. zatrzymał się jednak na poprzeczce, a przy kolejnym w 70 min. świetną interwencją popisał się golkiper Wigier. Pomimo wszystko GieKSa nie odpuszczała i do ostatnich minut próbowała odwrócić losy pojedynku. W 88 min. Zoch w końcu musiał wyciągać futbolówkę z siatki po trafieniu Janiszewskiego. Dwie minuty później przed kolejną dobrą okazją z rzutu wolnego stanął Urynowicz i zgodnie z zasadą do trzech razy sztuka, tym razem pokonał suwalskiego bramkarza.
sportowefakty.wp.pl – eWinner II liga: najlepsi musieli gonić. Motor Lublin dostał chłostę
Górnik Polkowice zremisował 2:2 ze Śląskiem II Wrocław, a GKS Katowice zanotował identyczny wynik w meczu z Wigrami Suwałki. Lider oraz wicelider gonili swoich przeciwników.
[…] Wicelider GKS Katowice zremisował 2:2 z Wigrami Suwałki i co prawda ten wynik składa się na pasmo niepowodzeń podopiecznych Rafała Góraka, ale tym razem powinni go docenić. Jeszcze w 88. minucie GKS miał dwubramkową stratę do przeciwnika. Zapunktował dzięki ambitnemu finiszowi. W 88. minucie Grzegorz Janiszewski, a w doliczonym czasie Marcin Urynowicz wyszarpnęli punkt. Katowiczanie utrzymali w tych okolicznościach przewagę nad czwartymi w tabeli Wigrami i czekają na reakcję trzeciej Chojniczanki w niedzielnym meczu ze Stalą Rzeszów.
bialystokonline.pl – Niewiarygodne. Nieudana końcówka spotkania może podlaski zespół słono kosztować
[…] Biało-Niebiescy bardzo długo prowadzili w trakcie sobotniego (15.05) starcia, ale zabójcza końcówka w wykonaniu gospodarzy sprawiła, że mecz zakończył się remisem.
[…] W 12. minucie meczu Sanocki obił słupek podlaskiego zespołu, ale później to przyjezdni byli konkretniejsi, przez co wydawało się, że optymistyczny scenariusz się ziści i Wigry ponownie włączą się do walki o 2. miejsce w tabeli. Tuż przed przerwą gole na konto ekipy z północno-wschodniej Polski strzelili Kacper Wełniak oraz Michał Żebrakowski.
Niestety ostatecznie kibice suwalskiej drużyny wielkich powodów do radości po sobotniej konfrontacji nie mają, a wszystko przez wydarzenia, które miały miejsce w samej końcówce rywalizacji. Jeszcze w 87. minucie Wigry prowadziły 2:0, lecz ambitni gospodarze nie poddali się i rzutem na taśmę doprowadzili do wyrównania. Kontaktowe trafienie zaliczył Grzegorz Janiszewski, a w doliczonym czasie wynik pojedynku na 2:2 zmienił Marcin Urynowicz, który świetnie uderzył z rzutu wolnego.
Wypuszczenie niemal pewnego zwycięstwa oznacza, że Biało-Niebieskim trudno będzie już dogonić wicelidera z Katowic.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze