Dołącz do nas

Piłka nożna

Dziarski staruszek z Niepołomic…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W bieżącym roku klub MKS Puszcza Niepołomice będzie obchodzić okrągłą setną rocznicę swojego założenia. Wyniki trwającego sezonu drużyny piłkarskiej wskazują, że zespół w roku jubileuszu klubu, będzie mógł się pochwalić zajęciem w tabeli I ligi najwyższej pozycji w historii istnienia sekcji, a może nawet historycznym awansem do PKO Ekstraklasy. Do tej pory najwyższą lokatą było ósme miejsce na zakończenie sezonu I ligi w sezonie 2019/20.

Po meczach rozgrywanych jesienią Żubry zajmowały drugą pozycję w tabeli z trzydziestoma czterema zdobytymi. Puszcza traciła wtedy trzy punkty do prowadzącego ŁKS-u i miała dwa punkty przewagi nad trzecią drużyną. Na ostatniej prostej pierwszoligowych zmagań MKS w dalszym ciągu dzielnie walczy o awans i znajduje się na czwartej pozycji. Ekipa z Niepołomic traci dwa punkty do miejsca dającego bezpośredni awans i ma siedem „oczek” przewagi nad miejscem niedającym prawa do udziału w meczach barażowych. W meczach rozgrywanych wiosną sobotni rywale GieKSy zdobyli siedemnaście punktów (cztery wygrane, pięć remisów i trzy porażki), ale tylko sześć punktów zdobyli na wyjeździe (jedna wygrana z Sandecją 3:2, trzy remisy z tym samym wynikiem 1:1 z Chojniczanką, Zagłębiem i Arką oraz dwiema porażkami: ze Stalą 0:1 i Bruk-Betem 1:2).

W pierwszym z trzech ostatnich spotkań wyjazdowych Żubry przegrały z Niecieczą. Bruk-Bet już w pierwszej minucie strzelił bramkę i posiadał przewagę, goście stwarzali sobie sytuacje bramkowe, tradycyjnie po stałych fragmentach gry. W dwudziestej minucie Słonie strzeliły drugą bramkę i oddały inicjatywę przeciwnikowi. W przerwie spotkania trener MKS-u, Tomasz Tułacz dokonał trzech zmian i w 47. minucie drużyna strzeliła bramkę kontaktową. Przez następne minuty Puszcza mocniej zaatakowała i kiedy wydawało się, że wyrównanie jest tuż-tuż, w 60. minucie za drugą żółtą kartkę musiał zejść z boiska jeden z ich piłkarzy, dzięki czemu mecz się wyrównał. Pomimo kilku dobrych okazji z obu stron wynik nie uległ zmianie. W „wyjazdowo-domowym” meczu z Sandecją w pierwszym kwadransie padły trzy gole i Puszcza prowadziła 2:1. Wynik nie zadowalał żadnej ze stron i obie drużyny starały się strzelić kolejną bramkę. Dzięki temu widzowie oglądali ciekawe widowisko z okazjami do strzelenia bramek po obu stronach. „Goście” dopięli swego tuż przed przerwą, po wyjście sam na sam z bramkarzem Sandecji, Żubry strzeliły trzecią bramkę. Druga połowa była podobna do pierwszej: obie drużyny miały dużą chęć do gry, co przekładało się na okazje do strzelenia bramki po obu stronach. Na pięć minut przed końcem spotkania Sandecja zdołała strzelić drugą bramkę, ale na wyrównanie zabrakło czasu. W spotkaniu z Arką, przez większą część pierwszej połowy przewagę miała drużyna z Niepołomic, w 33. minucie objęła prowadzenie po rzucie rożnym. W drugiej połowie mocniej zaatakował Arka, ale obrona gości nie pozwalała na zbyt wiele, dopiero strzał z 25 metrów w okienko bramki Puszczy wyrównał stan meczu. Przez ostatnie 20 minut spotkania obie drużyny miały okazje do strzelenia kolejnej bramki, ale skończyło się na remisie.

W ostatnim meczu Puszcza wygrała z Odrą (1:0), ale trzy punkty okupiła pięcioma żółtymi kartkami z konsekwencjami pauzy w meczu z GieKSą dla pomocników Dominika Frelek, Huberta Tomalskiego i Kamila Zapolnika. Puszcza strzeliła przeciwnikom 42 bramki, z czego najwięcej Piotr Mroziński –  siedem, Lucjan Klisiewicz – pięć oraz Rok Kidrič i Łukasz Sołowiej po cztery. Co ciekawe trzech z nich: Mroziński, Klisiewicz i Sołowiej strzeliło swoją ostatnią bramkę ligową jesienią, a Kidrič strzelił wszystkie bramki na wiosnę. Wśród „asystentów” prym wiodą: Lucjan Klisiewicz i Marcel Pięczek po cztery ostatnie podania oraz Émile Thiakane i Tomasz Wojcinowicz po trzy podania.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kalaber w Katowicach!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu JKH GKS Jastrzębie, słowacki szkoleniowiec powiedział, że może to być jego ostatni mecz na ławce trenerskie JKH. Dziś już wiadomo, że selekcjoner reprezentacji przenosi się do Katowic.

Jacek Płachta może jednak spać spokojnie, Robert Kalaber będzie w Katowicach szefem hokejowej Akademii Młodej GieKSy. Władze Katowic chcą mocno postawić na hokej, głośno mówi się o budowie nowego lodowiska, stąd potrzeba podniesienia jakości szkolenia młodych hokeistów i połączenia sił (w Katowicach szkolenie prowadzi się w dwóch klubach – GKS i Naprzód) oraz wykorzystania potencjału lodowych tafli. Plan szkolenia przygotował Henryk Gruth (współtwórca szwajcarskiej szkoły hokejowej) we współpracy z Robertem Kalaberem oraz specjalistami z katowickiej AWF i słynnej fińskiej szkoły hokejowej Vierumaki. Za realizację programu będzie odpowiedzialny słowacki szkoleniowiec.

Jacek Płachta cieszy się w Katowicach pełnym kredytem zaufania, w dalszym ciągu będzie odpowiedzialny z prowadzenie Hokejowej Dumy Katowic. Jego kontakty oraz fakt, że syn trenera Mathias Plachta gra w drużynie Adler Mannheim spowodowały, że oba kluby są na drodze do podpisania porozumienia o współpracy sportowej. Adler ma najlepszą szkółkę hokejową, która jest wzorem szkolenia w Niemczech. Nieaktualny jest zatem temat przenosin Płachty do Oświęcimia, tamtejsi działacze w swoim stylu próbowali nakłonić katowickiego szkoleniowca do zmiany otoczenia. Szkoleniowiec miał razem z obecnym dyrektorem sportowym GieKSy pomóc tamtejszej ekipie wrócić na salony.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Popłynęli w Szczecinie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W niedzielne popołudnie piłkarze GKS-u Katowice pojechali na wyjazdowe spotkanie do Szczecina w ramach 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy. W wyjściowej jedenastce doszło do czterech zmian i od pierwszej minuty zagrali Szymczak, Kuusk, Drachal i Gruszkowski.

Pierwszą połowę zaczęli zawodnicy GieKSy, ale nie stworzyli realnego zagrożenia. W trzeciej minucie Filip Szymczak wyszedł sam na sam z bramkarzem i mimo tego, że i tak był na spalonym, to nie zdołał pokonać Cojocaru. Chwilę później Alan Czerwiński ruszył prawą stroną boiska aż do linii końcowej i wrzucił piłkę w pole karne. Obrońca gospodarzy strącił futbolówkę wprost pod nogi Oskara Repki, który pokusił się o strzał zza pola karnego, ale został on zablokowany. Pierwszy kwadrans spotkania nie porwał piłkarsko, ale GieKSa częściej zapędzała się pod bramkę Pogoni i dłużej utrzymywała się przy piłce. W 15. minucie Kudła źle wybił piłkę i zrobiło się groźnie pod bramką GieKSy, na szczęście nasz bramkarz zdołał się zrehabilitować i wybronił strzał Kolourisa. Chwilę później znów Pogoń była bliska zdobycia bramki, ale zawodnik gospodarzy uderzył niecelnie. W 19. minucie zrobiło się sporo zamieszania w polu karnym Cojocaru, gdy Mateusz Kowalczyk delikatnie trącił piłkę głowa, zmieniając jej tor lotu, ale nic z tego nie wyszło. W kolejnych minutach gra przeniosła się głównie w środkową strefę boiska i żadna drużyna nie była w stanie skonstruować składnej akcji. W 33. minucie Koutris przeniósł piłkę nad bramką Kudły, uderzając lewą nogą. Chwilę później Drachal był bliski zdobycia bramki, ale w ostatnim momencie piłka mu odskoczyła. W 42. minucie Loncar uderzył głową z bliskiej odległości, ale Kudła zdołał ją wybić końcówkami palców. Po wznowieniu z rzutu rożnego Dawid Drachal chciał oddalić zagrożenie i w momenciem gdy wybijał piłkę, to podbiegł Kurzawa, który dostał prosto w skroń i potrzebował pomocy medycznej. W doliczonym czasie pierwszej połowy Gruszkowski rzucił się, aby zablokować strzał Koutrisa i piłka niefortunnie odbiła mu się od ręki. Po długiej przerwie i analizie VAR sędzia wskazał na jedenastkę, którą  pewnie wykorzystał Koulouris. Po tej bramce arbiter zakończył pierwszą połowę.

Na drugą połowę GieKSa wyszła w takim samym składzie, natomiast w drużynie Pogoni doszło do jednej zmiany. Po czterech minutach drugiej połowy Koulouris znów wpisał się na listę strzelców – tym razem pokonał Kudłę z bardzo bliskiej odległości, a piłkę wrzucił Kamil Grosicki, który przepchał i objechał bezradnego Alana Czerwińskiego. W kolejnych minutach GieKSa, chcąc odrabiać straty, odsłoniła się jeszcze bardziej, co próbował wykorzystać Wahlqvist, ale uderzył bardzo niecelnie. Po upływie godziny gry trener Rafał Górak pokusił się o potrójną zmianę. Na boisko weszli Błąd, Bergier i Galan. Chwilę późnej Arkadiusz Jędrych wpuścił swojego bramkarza na minę. Źle obliczył odległość do Kudły i zagrał zbyt lekko i niedokładnie do tyłu. Kudła musiał opuścić bramkę, aby ratować sytuację i po serii niefortunnych podań piłka trafiła pod nogi Grosickiego, jednak jego strzał został zablokowany przez naszego bramkarza. W 68. minucie Sebastian Bergier wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale nie trafił w światło bramki, była to idealna okazja na złapanie kontaktu. Chwilę później Loncar został sfaulowany przez Kuuska, ale sędzia puścił akcję i do piłki dobiegł Sebastian Bergier, który zaliczył… soczysty upadek. W kolejnych minutach gra zrobiła się bardzo rwana i było dużo niedokładności w obu zespołach. W 82. minucie Kacper Łukasiak pokonał Dawida Kudłę strzałem na dalszy słupek. Warto zaznaczyć, że ten zawodnik wszedł na boisko… minutę wcześniej. Pięć minut później Koulouris trzeci raz wpisał się na listę strzelców, pokonując Kudłę strzałem na długi róg. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

6.04.2025, Szczecin
Pogoń Szczecin – GKS Katowice 4:0 (1:0)
Bramki: Koulouris (45-k, 49, 87), Łukasiak (82).
Pogoń Szczecin: Cojocaru – Wahlqvist, Loncar, Borges, Koutris (86. Lis), Gamboa, Ulvestad, Kurzawa (80. Smoliński), Przyborek (46. Wędrychowski), Grosicki (81. Łukasiak), Kolouris (88. Paryzek).
GKS Katowice: Kudła – Gruszkowski (62. Galan), Czerwiński, Jędrych, Kuusk (80. Komor), Wasielewski – Drachal (62. Błąd), Kowalczyk, Repka, Nowak (88. Marzec) – Szymczak (62. Bergier).
Żółte kartki: Kowalczyk.
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 19 938.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Live: EUFORIA W KATOWICACH!!!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30.03.2025 Katowice
GKS Katowice – Górnik Zabrze 2:1
Bramki: Olkowski (38-sam.), Szymczak (90) – Zahović (51)
GKS: Kudła – Wasielewski (88. Marzec), Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galan (80. Gruszkowski) – Kowalczyk, Repka, Nowak, Błąd (78. Drachal) – Bergier (78. Szymczak).
Górnik: Majchrowicz – Kmet (78. Josema), Szcześniak, Janicki, Janża, Olkowski (46. Sow), Sarapata, Hellebrand, Podolski, Furukawa, Zahović (87. Bakis).
Ż.kartki: Jędrych – Podolski
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 15048

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga