Piłka nożna Wywiady
Fonfara: Wszyscy jesteśmy podłamani
Po spotkaniu z Górnikiem Łęczna zamieniliśmy też kilka słów z Grzegorzem Fonfarą.
To była kolejna wysoka porażka po meczu w Bełchatowie. Co się dzieje z waszą postawą i czemu tak to wygląda?
Ciężko na ten temat coś powiedzieć. Na pewno wszyscy są podłamani tym wynikiem. Na początku drugiej połowy wytrzymaliśmy, by nie stracić drugiej bramki, by pod koniec wyjść do przodu i coś strzelić. Długo ten plan udało się spełniać, ale niestety straciliśmy bramkę na 0:2, a zaraz potem trzecią. Wracamy do Katowic z bagażem kilku goli.
Defensywa to osobny temat, ale też nie stwarzamy sobie sytuacji by coś strzelić.
Rzeczywiście nie ma sytuacji, ale należy pamiętać, że od czterdziestej minuty graliśmy w dziesiątkę, a do sytuacji z czerwoną kartką mieliśmy kilka okazji.
Wydawało się, że Podbeskidzie naładuje was pozytywną formą.
Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Każdy z nas chciałby wygrywać, przyszedł nowy trener i mam nadzieję powyciąga wnioski z naszych błędów. Mamy teraz chwilową przerwę, ale musimy jak najszybciej naprawić to co złe, bo liga cały czas trwa.
Myślisz że przyda wam się ta dwutygodniowa przerwa?
Ciężko powiedzieć. Po Bełchatowie mieliśmy kilka dni, nie wyszedł nam mecz, ale wygraliśmy z Miedzią. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


wnc emigrant
31 sierpnia 2013 at 19:55
Kurwa, jak zawsze masło maślane w tych wywiadach.
Do roboty się weźcie do chuja pana, a nie pierdolenie później, że wracamy z kompletem bramek i musimy przeanalizować.
Bez analizy ja Wam podpowiem: ZAPIERDALAĆ NA BOISKU Z SERCEM! WALKA O KAŻDĄ PIŁKĘ LEBRY!
anka
31 sierpnia 2013 at 20:15
Panie Emigrancie! Oprócz wielce nieparlamentarnych słów komentarz nie poraża – w każdym razie nie na tym polega kibicowanie, by po każdej porażce oblewać zespół pomyjami. Jak to się ma do naszych pieśni, z zapałem śpiewanych na meczach ? Tam Cię widzą, a tu jesteś anonimowy, tak ?Gratuluję! A chłopcy się podniosą, wierzę w to.
włodek
31 sierpnia 2013 at 20:22
zgadzam sie z emigrantem
ZAPIERDALAC !!!
przeciez to co zrobili zmiennicy czytaj KUFEL I CHWALIBOG to farsa rownie dobrze mogli zostac na ławie nie chca nikogo skreslac ale chopy wezcie sie do roboty i wiecej POKOrY – zrozumcie fryzura nie gra !!!
Mam nadzieje ino ze Moskal zacznie cos wymagac bo wydaje sie ze R.Gorak za bardzo był kumplem -jeszcze raz gadam kazdy musi dac z siebie cos do grania a nie patrzyc ino na Pitrego – wiec j/w ZAPIERDALAC ! ! !
Misiek BRW
31 sierpnia 2013 at 23:03
Mecz nie do oceny, niestety dzięki człowiekowi z bajki. Bramka na 1:0 błąd w kryciu, naszczęście GieKSa się nie podłamała i przejeła inicjatywe, długo się utrzymywali przy piłce i mądrze atakowali broniący się Górnik. bajkowy bohater i anty bohater meczu swoją decyzją nie pozwolił by można było ocenić chłopkaów za 90 minut. Teraz dwa tydnie pracy i zobaczymy co się zmieni, jestem optymistą, jeżeli poprzednicy nie zawalili przygotowania fizycznego co niestety podejrzewam, bedzie dobrze, pozdrawiam.
sławek
1 września 2013 at 12:36
panowie ile można słuchać że GIEKSA jest miażdzona,demolowana,kurwa trzeba pokozać chopy że mocie charakter
.mózG
1 września 2013 at 18:21
„ciężko powiedzieć” x3
dobry agent z niego
Arkady
4 września 2013 at 17:54
GKS się podniesie j chopy się nie załamujta. Mówi to Wam kibic z Debrzna.