Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

GieKSa wygrywa z Zagłębiem i pnie się w górę tabeli. Media o meczu GKS-Zagłębie 1:0 (0:0)

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszej wygranej GieKSy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec 1:0 (0:0). Wybraliśmy dla Was najciekawsze:

sportslaski.pl – Dośrodkowanie na wagę trzech punktów

To nie było wielkie widowisko. W spotkaniu GKS-u Katowice z Zagłębiem Sosnowiec padł tylko jeden gol, w dodatku… po dośrodkowaniu. GieKSa wygrała trzeci mecz z rzędu i pozostaje niepokonana w tym roku.

Piłkarze GKS-u Katowice wyszli na mecz w koszulkach „Seba trzymaj się”. Ma to związek z kontuzją Sebastiana Nowaka, który zerwał więzadło. Warto podkreślić, że klub nie zamierza zostawić bramkarza samego w trudnej sytuacji i zaoferował mu przedłużenie wygasającego w czerwcu kontraktu. Brawo!

[…] Piłkarze? Mieli więcej kiksów niż dobrych zagrań. Poważne błędy popełniał Dawid Kudła, który najpierw wyszedł za pole karne, by wybić piłkę, ale… nie trafił w nią. Pod koniec pierwszej połowy bramkarz Zagłębia znów się nie popisał i fatalnie podał prosto do rywala, dzięki czemu Adrian Błąd mógł dośrodkować z prawej strony boiska, ale nikt nie zdołał zamknąć zagrania. To właśnie po centrach gospodarze byli najgroźniejsi – wcześniej wrzutkę Błąda nie wykorzystał Wojciech Kędziora, który źle trafił w piłkę. Kilku innych dośrodkowań GieKSiarze nie potrafili zakończyć strzałami.

Jedna z pierwszych akcji drugiej połowy zakończyła się fatalnie dla gości z Sosnowca. GKS wyszedł z szybką kontrą, po której na bramkę Kudły biegł Andreja Prokić. Gonić go próbował Przemysław Babiarz, ale jedyną szansą na powstrzymanie Serba był faul. Pomocnik Zagłębia przerwał akcję, ale po chwili ujrzał zasłużoną czerwoną kartkę. Po niej GieKSa zaczęła przeważać i stwarzać kolejne sytuacje.

[…] Mimo prowadzenia i gry o jednego więcej, gospodarze nie mogli być pewni wygranej. Zagłębie starało się zdobyć wyrównującą bramkę, ale gospodarze zdołali obronić prowadzenie i zgarnęli kolejne trzy punkty.
W końcówce na trybuny odesłany został trener Jacek Paszulewicz, który… domagał się wykonania zmiany. Należy podkreślić, że sędziowska ekipa nie potrafiła porozumieć się i pretensje szkoleniowca wydawały się słuszne.

gol24.pl – GieKSa zrewanżowała się Zagłębiu. Święta wojna dla katowiczan

[…] Przed meczem GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec jedno było oczywiste – oba zespoły nie mogły pozwolić sobie na porażkę, ale remis też ich specjalnie nie urządzał. Zanosiło się więc na walkę o pełną pulę. Ta stawka nie wpłynęła korzystnie na poziom spotkania. W pierwszej połowie GKS i Zagłębie znalazły się w klinczu, nie mając pomysłu na zerwanie takiego układu. Nieco wyrazistsze okazje wypracowywali sobie katowiczanie, ale przy ich finalizowaniu brakowało im precyzji.

[…] Przewaga bramkowa i liczebna gospodarzy ochłodziła temperaturę spotkania i kolejne sytuacje podbramkowe następowały sporadycznie. Zagłębie miało zbyt mało atutów, by odwrócić niekorzystny dla siebie przebieg wydarzeń, zwłaszcza, że ekipa Jacka Paszulewicza wyraźnie koncentrowała się na zabezpieczeniu tyłów. Zimna mżawka nie zamroziła jednak emocji do końca. Szkoleniowiec GKS-u nie wytrzymał nerwowo przy zmianie w ostatniej minucie meczu i został wyrzucony przez arbitra na trybuny, czyli de facto za furtkę prowadzącą na boisko, a sędzia doliczył aż pięć minut, co jednak nie wpłynęła na końcowy wynik meczu.

infokatowice.pl – GieKSa wygrywa z Zagłębiem i pnie się w górę tabeli

GKS Katowice zasłużenie pokonał Zagłębie Sosnowiec 1:0 i awansował na czwarte miejsce w tabeli. Bohaterem spotkania został strzelec zwycięskiej bramki Adrian Błąd.

Od pierwszych minut przewagę na boisku posiadali katowiczanie, ale ich akcje najczęściej zatrzymywały się w okolicach pola karnego gości. W pierwszej połowie GieKSie tylko dwukrotnie udało się zagrozić sosnowieckiej bramce, ale najpierw Zejdler z główki minimalnie spudłował, a tuż przed gwizdkiem sędziego, do dobrego podania Błęda nie doszedł ani Kędziora ani ponownie Zejdler

[…] W 50. min. Prokić popędził na bramkę Kudły i kiedy przymierzał się do strzału został sfaulowany tuż przed polem karnym przez Babiarza, który otrzymał za to zagranie zasłużoną czerwoną kartkę. 10 minut później było już 1:0 dla GieKSy. Strzelcem bramki został Błąd, którego dośrodkowania na pole karne rywala niespodziewanie zaskoczyło sosnowieckiego bramkarza.

sportdziennik.pl – Piłka nożna to gra błędów. I Błąda!

Prawie siedem miesięcy temu sosnowiczanie po raz ostatni przegrali wyjazdowy mecz ligowy. Po wrześniowej porażce w Opolu, zanotowali siedem gier „w gościnie” bez porażki. W sobotni wieczór ta passa została przerwana.

[…] Choć miejscowi dość konsekwentnie próbowali stosować wysoki pressing – co parokrotnie skutkowało odbiorami piłki już na połowie rywala – dobrych sytuacji było w I połowie jak na lekarstwo. Kotłowało się przed bramką Dawida Kudły głównie po centrach Adriana Błąda – czy to z rzutów wolnych, czy po kontrach – ale Wojciechowi Kędziorze przy trąceniu piłki głową brakło precyzji, a Łukaszowi Zejdlerowi (szedł na piłkę wślizgiem) – ciut… dłuższego buta. Przyjezdni nie mieli w tej odsłonie nawet takich „okazji”, a jedyny groźniejszy moment to strzał (niecelny) Nuno Malheiro z dystansu.

[…] Pewnie trochę podkoloryzowałby rzeczywistość Błąd, gdyby utrzymywał, że w 62 minucie spod linii bocznej chciał strzelać na bramkę. To było raczej podanie w „szesnastkę”; ale że go nikt w tejże „szesnastce” nie przeciął, mocno „zakręcona” piłka wpadła do sosnowieckiej bramki tuż koło słupka! Błąd bramkarza? Pewnie tak; ale czyż futbol nie jest grą błędów? I… Błąda – jak się okazało w sobotni wieczór!

GieKSa w ten sposób wygrała z Zagłębiem po raz pierwszy w historii w meczu na zapleczu ekstraklasy. Generalnie zaś – warto to przypomnieć – na ligowy sukces w starciu z sąsiadem zza miedzy czekała… ponad ćwierć wieku! Skromne 1:0 w pełni więc fanów z Bukowej usatysfakcjonowało.

twojezaglebie.pl – Porażka Zagłębia w Katowicach. Hit dla GieKSy

[…] Pierwsza połowa nie była porywająca. Spotkanie było dość wyrównane, ale żadna z drużyn nie chciała zaryzykować i otworzyć się na rywala. Piłkarze obu zespołów stworzyli kilka sytuacji, ale nie były one na tyle groźne, by móc zagrozić golkiperom.

Po przerwie było zdecydowanie lepiej. Sygnał do ataku dał miejscowym Adrian Błąd, który próbował zaskoczyć Dawida Kudłę. Bramkarz Zagłębia nie dał się jednak zwieść i poradził sobie z zawodnikiem GKS-u.

[…] Zagłębiacy, mimo gry w dziesiątkę, nie poddali się i zaczęli coraz częściej pokazywać się pod polem karnym przeciwników. Podopieczni Dariusza Dudka stworzyli nawet kilka sytuacji, ale nie udało im się ustrzelić Mateusza Abramowicza i mecz zakończył się zwycięstwem GKS-u Katowice.

zaglebie.sosnowiec.pl – Błąd i błędy

[…] Zagłębie przystąpiło do meczu w Katowicach z czterema zmianami w składzie w porównaniu do potyczki w Niepołomicach. Na ławce usiedli Tomasz Nawotka, Alexandre Cristovao i Patryk Mularczyk, a Sebastian Milewski oglądał mecz z trybun, bo z przerwy reprezentacyjnej powrócił do Sosnowca z urazem jakiego nabawił się w meczu młodzieżówki z Niemcami. W ich miejsce w wyjściowej jedenastce znaleźli się Martin Pribula, Vamara Sanogo, Tomasz Nowak i Szymon Lewicki.

Pierwsza połowa wynudziła grupę ponad 5000 widzów, którzy przyszli na stadion. W ciągu 45 minut nie dane było kibicom obejrzeć ani jednego celnego strzału. Zresztą także tych niecelnych było bardzo niewiele, bo zaledwie trzy. Zagłębie popełniało więcej błędów w obronie. Dawid Kudła nie trafił w piłkę, próbując ją wykopać do przodu. Defensorzy na swojej połowie tracili futbolówkę na rzecz rywali, ale te sytuacje nie doprowadziły do zdobycia bramki.

[…] Kluczowa dla losów meczu akcja miała miejsce w 51. minucie. Po pierwszym rzucie rożnym wywalczonym przez Zagłębie, gospodarze ruszyli z kontrą. Andreja Prokić ograł Tymoteusza Puchacza, potem uciekł Nuno Malheiro i biegł w stronę bramki Zagłębia. Przed polem karnym gracza GKS-u sfaulował Bartłomiej Babiarz. Sędzia słusznie pokazał naszemu zawodnikowi czerwoną kartkę.

Gospodarze liczebną przewagę na boisku udokumentowali bramką po 11 minutach. Mateusz Mączyński zagrał na lewo do Adriana Błąda, który znajdował się z piłką przy bocznej linii boiska na wysokości 20. metra. Nuno Malheiro pozostawił graczowi GKS-u zbyt dużo swobody i Błąd mógł kopnąć piłkę prawą nogą. Z zagrania, które miało być dośrodkowaniem, wyszła bramka. Arkadiusz Jędrych i Mateusz Cichocki minęli się w polu bramkowym z piłką, a zaskoczony Dawid Kudła nie zdążył z interwencją. Piłka wpadła w długi róg sosnowieckiej bramki.

Grające w osłabieniu Zagłębie nie było w stanie odmienić losów meczu i wywalczyć w Katowicach choćby remisu. Po serii siedmiu kolejnych wyjazdowych spotkań bez przegranej, w Wielką Sobotę Zagłębie wróciło z wyjazdu z zerowym dorobkiem.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Z tak ambitną grupą jeszcze nie pracowałem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Lechią Gdańsk odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz pomocnik Sebastian Milewski.

Michał Kajzerek: Bilety na mecz z Lechią są cały czas w sprzedaży. Sebastianie, ostatnio świetna forma, jaki proces przeszedłeś, by uzyskać taki poziom?

Sebastian Milewski: Kluczowy był okres przygotowawczy w Turcji, to zaowocowało tym, że jestem tak dobrze przygotowany do rundy.

Rafał Górak: Rywal bardzo dobry, mocno punktujący, choć rozpoczął na minusie. To drużyna absolutnej czołówki, zdobyła do tej pory najwięcej bramek. Przyjeżdża drużyna dobra na wielu płaszczyznach, ustawiona taktycznie i przygotowana motorycznie. Nie bez przyczyny ma na swoim koncie tyle punktów.

Z powodu kartek nie zagrają Arkadiusz Jędrych i Alan Czerwiński, jak ich zastąpić?
Wszystko się rozstrzygnie wśród tych obrońców, których mamy. W jaki sposób na ten mecz wyjdziemy, jeszcze nad tym pracujemy, aby to dobrze funkcjonowało. Mieliśmy już takie momenty, gdy Arka nie było, w grach kontrolnych. Jesteśmy na tę okoliczność przygotowani, będę trzymał kciuki za zawodników, którzy tę szansę dostaną.

Historycznie trzeba się naprawdę daleko cofnąć, bo aż do 2023 roku, gdy Arkadiusz Jędrych musiał pauzować.
Często rozmawiamy o różnych rzeczach, Arek jest najlepszym wykładnikiem. Jeśli ktoś miał cel, musi mieć pomost, dyscyplinę. Dyscyplina kolegi Jędrycha jest na najwyższym poziomie, kapitan zespołu. Świeci przykładem, ma w sobie dużą pokorę i wyciąga wnioski z błędów. Mam ogromną satysfakcję, że rozwinął się w taki sposób.

Kto wystąpi z opaską kapitana?
Mamy swoją hierarchię, poinformuję drużynę o tym fakcie. Przygotowujemy się do rzeczy najważniejszych, opaskę ktoś na pewno przejmie.

Czujesz presję, że musisz dorównać Oskarowi Repce?
Sebastian Milewski:
Wiadomo, jakim Oskar był zawodnikiem. Ja jestem trochę innym typem piłkarza. Moja gra będzie wyglądała inaczej, bo mam inne cechy boiskowe.

Razem z Mateuszem Kowalczykiem jesteście uznawani za najlepszy duet pomocników w Ekstraklasie.
Ta współpraca jest na wysokim poziomie, ale musimy nadal nad tym pracować. W Ekstraklasie jest wielu dobrych zawodników i możemy od nich podpatrywać niektóre elementy.

Czy ktoś jeszcze będzie niedostępny w tym meczu?
Rafał Górak:
Wydaje mi się, że do dyspozycji dostępna będzie cała ekipa.

Patrzycie już w górę tabeli?
Mamy ambitne cele, najambitniejsze z możliwych. Wiemy, jak wygląda tabela. Mecz z Lechią będzie mocnym wyzwaniem, trudnym egzaminem. Wiosnę rozpoczęliśmy mocno, mamy dużo pozytywnej energii. Z tak ambitną grupą ludzi jeszcze nigdy wcześniej nie pracowałem.

Słabym punktem był mecz z Arką. Trójmiasto ma znaczenie?
Było ciężko, nie poradziliśmy sobie. W pewnym momencie straciliśmy prowadzenie i punkty nam się wymknęły. Wyciągnęliśmy z tego wnioski i w Radomiu zagraliśmy lepiej. Nie łączymy tych faktów, że oni są z górnych rejonów Polski.

Pojawia się obawa, że w końcu przyjdzie słabszy mecz?
Sebastian Milewski:
Nie, chcielibyśmy punktować jak najdłużej, początek rundy był co najmniej dobry. Tak jak wszyscy widzimy, ten sezon jest na tyle szalony, że każdy punkt będzie na wagę złota.

Jaki będzie klucz do tego, by uzyskać dobry wynik?
Słyniemy z tego, że mamy szczelną defensywę. W tej kwestii nic się nie powinno zmienić. Zdajemy sobie jednak sprawę, jaką siłę ofensywną mają zawodnicy Lechii. W każdej sytuacji koncentracja będzie kluczowa, potrafią robić przewagę w każdej akcji. Musimy pokazać swoją mądrość w tym meczu.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga