Piłka nożna
Remis po dramatycznym meczu
23.03.2014 Katowice
GKS Katowice – GKS Bełchatów 2:2
Bramki: Gancarczyk (30,67) – Basta (41), Szymański (43)
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Napierała, Chwalibogowski – Wróbel, Duda (65. Zieliński), Cholerzyński, Fonfara, Gancarczyk – Skrzypczak (46. Pitry).
Bełchatów: Malarz – Basta, Wilusz, Baranowski, Norambuena, Baran, Szymański (77. Prokić), Mateusz Mak (68. Wroński), Wacławczyk (55. Sawala), Michał Mak, Turkovs.
Ż.kartki: Czerwiński – Baranowski, Sawala
Cz.kartki:
Sędzia: Marek Opaliński (Legnica).
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu


hynek
23 marca 2014 at 13:29
kopacze w dupe jebani
hynek
23 marca 2014 at 14:27
teraz widać dokładnie że mecz z Okocimskim był ustawiony
Adam
23 marca 2014 at 14:45
hynek – co się czepiasz?! Graliśmy naprawdę dobrze ( może nie całe 90 min )poza Cholerzyńskim, który wywołał u mnie alergię swoimi zagraniami. Zobacz tablę – 4 pkt straty do miejsca premiowanego awansem – nic jeszcze nie jest stracone. Walka do końca i wiara i może być wspaniale. A jak nie, to trudno – trzeba będzie zakasać rękawy i walczyć za rok. Te „trudno” to ostateczność oczywiście. Ja wierzę w awans!
banik12
23 marca 2014 at 19:07
do Adam,szacun ale pierdolisz tak jak Szpakowski co dwa lata po nieudanych eliminacjach,drużyne trzeba wziąść za morde i pokazać co to jest GKS KATOWICE,a co do Cholerzyńskiego to niech zawiesi buty na kołku
Igor
23 marca 2014 at 23:21
Kolejne oddane punkty. Dwie bramki stracone frajersko. To liga cudów, bo jak wytłumaczyć to, co działo się na meczu z Okocimskim. Zamiast 9 pkt mamy… 1, osiągnięcie jak cholera… Jako stary kibic Gieksy, przyznam że rzygać mi się chce jak widzę ich grę. Niech nawet nie wchodzą do ekstraklasy, bo będą chłopcem do bicia. Tu nawet nie ma trzonu drużyny. Bełchatów grał dziś na pół gwizdka, to świadczy, że w tej lidze wszystko może się zdarzyć i niekoniecznie jest to czysta gra.