Piłka nożna
Górnik nowym liderem!
Dziewiąta kolejka PKO BP Ekstraklasy za nami! Jagiellonia zwyciężyła w Płocku dopiero po późnym rzucie karnym. Lech cieszył się z jubileuszowych goli Ishaka, natomiast hit Raków – Legia zakończył się remisem i kontrowersją przy rzucie karnym. Na fotel lidera po zwycięstwie nad Widzewem wskoczył Górnik Zabrze.
Rozgrywki dziewiątej kolejki rozpoczęły się w Katowicach, gdzie GKS podejmował Cracovię. Chociaż pierwsze pół godziny gry przebiegało pod dyktando gospodarzy, to w 33. minucie jeden z kontrataków gości zakończył się bramką, po sytuacji, w której Stojilkovic nabił Czerwińskiego i piłka wylądowała w bramce. Przed przerwą Henriksson podwyższył na 2:0, a w 55. minucie Stojilkovic wykorzystał świetne podanie Klicha i po raz trzeci Kudła wyciągał piłkę z siatki. Mecz Wisły Płock z Jagiellonią długo był bardzo wyrównany. Jedynego gola dopiero w 82. minucie zdobył Pululu, który wykorzystał rzut karny wywalczony przez Imaza. Po tym wyniku wicemistrzowie Polski zrównali się punktami z beniaminkiem z Płocka.
W sobotnie południe spotkały się drużyny Radomiaka i Piasta. Mecz długimi momentami nie porywał, częściej sytuacje stwarzali sobie gospodarze. Jedną z nich wykorzystał Balde. Po dziewięciu kolejkach Piast zostaje jedyną drużyną, która jeszcze nie zwyciężyła. Mecz Arki Gdynia z Koroną Kielce zakończył się bezbramkowym remisem. Dla kielczan był to już siódmy z rzędu mecz bez porażki. Termalica Nieciecza podejmowała na własnym stadionie drużynę Lecha Poznań. Mistrzowie Polski łatwo poradzili sobie w tym spotkaniu, zwyciężając 2:0. Obie bramki zdobył Mikael Ishak, dla którego były to setne i sto pierwsze trafienie w barwach Lecha Poznań. W sobotni wieczór odbył się mecz Rakowa z Legią. Mecz okrzyknięty hitem kolejki w rzeczywistości nie porywał. W 40. minucie Stojanovic dał prowadzenie gościom, a tuż przed przerwą z rzutu karnego wyrównał Ivi Lopez. Podyktowanie tej jedenastki odbiło się szerokim echem wśród fanów ekstraklasy, gdyż zdaniem większości, zanim Stojanovic odbił piłkę ręką, został sfaulowany przez jednego z graczy Rakowa. Mecz Rakowa i Legii zaliczył się podziałem punktów.
W niedzielę Zagłębie Lubin podejmowało Motor Lublin. Szybko prowadzenie gospodarzom dał Rocha. Na początku drugiej połowy w ciągu 90 sekund Motor zdołał najpierw wyrównać, a później wyjść na prowadzenie. Bramka na 1:1, której autorem był Łabojko była szczególnej urody. W 85. minucie rzut karny wykorzystał Kosidis i mecz zakończył się remisem 2:2. Zdecydowanie najwięcej emocji przyniosło spotkanie Pogoni Szczecin z Lechią Gdańsk. Goście dosyć niespodziewanie zwyciężyli 4:3 i po raz pierwszy zdołali odbić się od dna ligowej tabeli, wyprzedzając Piast Gliwice. Ładne trafienie na 1:0 zaliczył Molnar, dla którego była to pierwsza bramka w rozgrywkach Ekstraklasy. W ostatnim niedzielnym meczu Górnik zmierzył się z Widzewem. Do przerwy gospodarze prowadzili 2:1. Na początku drugiej połowy Widzew zdołał wyrównać, lecz remisu nie udało im się dowieźć do końca, bo w 81. minucie Sow zaskoczył bramkarza gości. Górnik zwyciężył 3:2 na własnym stadionie i dziewiątą kolejkę zakończył na fotelu lidera PKO BP Ekstraklasy.
GKS Katowice – Cracovia 0:3
Wisła Płock – Jagiellonia Białystok 0:1
Radomiak Radom – Piast Gliwice 1:0
Arka Gdynia – Korona Kielce 0:0
Termalica Nieciecza – Lech Poznań 0:2
Raków Częstochowa – Legia Warszawa 1:1
Zagłębie Lubin – Motor Lublin 2:2
Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk 3:4
Górnik Zabrze – Widzew Łódź 3:2
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze