Kibice
Kibice GieKSy na wyjeździe w Częstochowie przypomnieli o Powstaniach Śląskich
Trudno mecz w Częstochowie nazwać wyjazdem. Był to bardziej wypad. Z racji bliskości Katowic, ciekawego pod względem kibicowskim rywala i małej ilości miejsc w sektorze gości – wiadomo było, że bilety nie będą dostępne w ogólnej sprzedaży.
Raków w tym sezonie może do sektora gości przyjąć jednie 200 osób. Szkoda, bo wszyscy pamiętamy, że dokładnie w tym samym sektorze było nas kilka lat temu ponad 500. Warto dodać, że śląska policja robiła wszystko, byśmy się tam w ogóle nie pojawili… Wszystkie bilety trafiły do obecnych w Tarnobrzegu na meczu Pucharu Polski. Dzięki działaniom kibiców Rakowa udało się wywalczyć dodatkowe 40 wejściówek (jeszcze raz dzięki!).
W podróż do Częstochowy wyruszyliśmy około 14:30 w cztery autokary i kilkanaście aut. Pod stadionem pojawiło się nas dokładnie 300 (w tym 5 kibiców Górnika Zabrze) z czego na obiekt weszło wspomniane 240, a reszta (60 osób) została pod sektorem. Wszyscy ubrani byliśmy w zółte koszulki i prowadziliśmy ciągły i dobry doping. Mieliśmy ze sobą flagę VIP oraz transparent z Pozdrowieniami dla Nieobecnych GieKSiarzy. Pojawił się także transparent z przypomnieniem dat Powstań Śląskich.
Miejscowi w młynie pojawili się w dobrej liczbie. Te spotkanie było określane u nich hitem jesieni 2017. Zaprezentowali oprawę z pirotechniką i machajkami. Nie byli u nas zbyt słyszalni, ale pewnie oni nie słyszeli też nas – taka specyfika tego stadionu. Wywiesili także antyimigrancki transparent oraz pozdrowili swojego prezydenta, przez którego ich stadion jest w tak opłakanym stanie, że telewizja Polsat nie może realizować z niego transmisji. W trakcie drugiej połowy doszło do krótkiej wymiany uprzejmości między nami.
Po meczu świętowaliśmy wygraną wspólnie z piłkarzami. Były śpiewy, zbijanie piątek – mamy nadzieję, że takie obrazki już na stałe zagoszczą wśród nas. Teraz czekają nas dwa ważne spotkania – środowe z Chojniczanką (znowu bez gości) oraz niedzielne z Odrą Opole (tu spodziewany jest komplet przyjezdnych). My na najbliższy wyjazd pojedziemy dopiero pod koniec września do Bytowa. Polecamy już się zapisywać, bo miejsc ubywa. A to dla wielu jedyna szansa na załapanie się na wejściówkę na mecz w Tychach.
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu
Hokej
Powrót, odejścia i plan sparingów
Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.
Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!
Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.
Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:
13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)


Lupusinfabula
20 sierpnia 2017 at 09:27
Mam pytanie, co dokładnie przypomnieli , sam fakt powstań ? Poległych? Tylko których…czy tych broniących swojej ziemii czy może tych , którzy chcieli ją zagrabić z całym przemysłem jako wisienką na torcie i co poniekąd się udało. O plebiscycie coś było?
Bgc64
20 sierpnia 2017 at 09:49
Ja, na transie upamiętniającym powstania śląskie zrobili jeszcze przedruk z encyklopedii i raków czytał to przez 90 minut. Myślisz chopie?
Kamel
20 sierpnia 2017 at 11:32
NIY powstonia,NIY slonske,jak tak wom imponujom toke manewry,to rusy we tym momyncie robiom genau to somo we Donecku.3 * ANTYSLONSKE planowone a finansowone ze polski ataki.gratuluja autorytetuw.bowcie sie dalij. blank we inkszyj kwestii – gratuluja kasacji 2 skladu – profesjonalny klub………kurwa….
erykGisz
20 sierpnia 2017 at 14:04
bilety były w kasach do kupienia, więc kto chciał to mecz sobie obejrzał
erykGisz
20 sierpnia 2017 at 14:05
Tychy to samo
Tom
21 sierpnia 2017 at 07:24
Te powstania zniszczyły Śląsk skutki są do teraz odczuwalne
Korfanty to sie kurwa w grobie przewraca
Kro zna historie to wie jak to wyglądało i do czego miało służyć
Jesteśmy Śląskim klubem ze Śląskimi tradycjami
Trochę histori by sie nam przydało chyba ze na Giekse juz same gorole łażą
obiektywny
21 sierpnia 2017 at 10:47
Tom, akurat historii to Ty się powinieneś douczyć. Przestań dzielić.
Lupusinfabula
21 sierpnia 2017 at 14:24
Nie wiem po cholerę w ogóle takie coś wywieszać, chyba fan brakuje…Na Górnym Śląsku historie powstań nie są jednoznaczne, aż tak jak np ocena powstania warszawskiego. Prawdopodobnie wymyślił to jakiś gorol lub ignorant historyczny , który nie ma pojęcia o sytuacji w tamtym czasie. Korfanty tak się z Polakami ugadał, że go do pierdla wsadzili i żeby im w celi nie padł to go wypuścili, po czym zaraz umarł , są teorie że go otruli więc ma prawo się w grobie obracać. Katowice są śląskim klubem i należy o tym pamiętać i podkreślać na każdym kroku. Pewnie chodzi też o odmienną retorykę w stosunku do śmierdzieli , którzy za sprawą takich samych historycznych ignorantów wywieszają niemieckie fany i heilują , brak słów…
Lupusinfabula
21 sierpnia 2017 at 14:24
Katowice są śląskim miastem miało być…
Lupusinfabula
21 sierpnia 2017 at 14:43
Użyłem słowa gorol jako definicji czyli osoby spoza Śląska , bez pejoratywnego wydźwięku. Nic do tych osób nie mam , dużo znam i w rodzinie też mam 🙂 Zawsze byli częścią naszego hajmatu , już a czasów kongresówki przyjeżdżali do nas do roboty. Dalej niewiele się zmieniło w tym temacie, co widać każdego ranka po korkach na drogach dojazdowych do Katowic, A4 czy DK86 od strony altreichu…Pyrsk
obiektywny
21 sierpnia 2017 at 15:43
Korfanty był szykanowany przez piłsudczyków. Razem z Dmowskim walczył aby Śląsk i Wielkopolska znalazły się w granicach Polski.Dla Ślązaka Śląsk jest Polski. Inaczej wygląda sprawa jak się jest Ślązakowcem.
Tom
21 sierpnia 2017 at 20:09
Obiektywny do szkoły ja pisałem prace mgr o powstaniach śląskich i plebiscydach wiec do szkoły
Co nam dały powstania oświeć mnie piszesz dla Slazaka Śląsk jest Polski a założę sie ze rodziców masz z poza Śląska
Greg
21 sierpnia 2017 at 20:13
Obiektywny to ty nie jestes oświeć mnie kto to jest Slazakowiec .” Bo pierwszy raz takie słowo słysza
obiektywny
21 sierpnia 2017 at 20:45
Greg, poczytaj, poszukaj a się dowiesz. Tom, niezależnie czy ktoś jest Ślązakiem czy nie to Śląsk jest Polski. O roli powstań podyskutowałbym, nie umniejszając Twojej wiedzy oczywiście ale nie jest tu miejsce na to.
Tom
21 sierpnia 2017 at 21:42
Czyli gorol Heh
obiektywny
22 sierpnia 2017 at 09:11
A jakiej ty narodowości Tom jesteś?
Lupusinfabula
22 sierpnia 2017 at 09:43
Ślązakowcy byli trochę bardziej na południe jak już , Śląsk Cieszyński, z Habsburgami w tle. Chyba, że używa się tego słowa obraźliwie, niektórzy zawłaszczyli sobie to pojęcie właśnie w tym celu. Co do polskości Śląska to bez przesady , kto Ci takich rzeczy naopowiadał że dla Ślązaka Śląsk jest polski ? Pan Semka czy Spyra ? Równie dobrze można powiedzieć (nawet bardziej zasadne by było) , że jest niemiecki, ale gdzie tam fuj to niemożliwe…Wystarczy spojrzeć na listę ojców założycieli Katowic(Winckler, Grundmann, Holtze). Kto wybudował setki kopalń i hut od Wisły po Odre ? Pradziadek Macierewicza czy może naszego ukochanego wojewody Wieczorka ?
Lupusinfabula
22 sierpnia 2017 at 09:44
Jedno na pewno można Polsce przyznać , kradzież Sląska , za międzynarodowym przyzwoleniem oczywiście, była najlepszym manewrem w międzynarodowej polityce Polski ostatnich kilkuset lat !!! Połączenie przemysłu na południu z oknem na świat w postaci nowego portu w Gdyni pozwoliło Polsce pozbierać się po latach zaborów. Powtarzam kradzież!!! I to po niekorzystnych wynikach Plebiscytu, po którym spontanicznie wybuchło III Powstanie…problem w tym , że było ono przygotowywane już o wiele wcześniej. Na Polskę nałożono embargo na dostawy broni na Śląsk, wysyłano ludzi z Małopolski i Wielkopolski do wzniecania propolskich nastrojów. Obiecano autonomię, ukłon dla tych niezdecydowanych. Autonomia trwała kilkanaście lat i o dziwo się sprawdziła , bez względu na Ślazaków, Polaków, Niemców czy Czechów mieszkających w jej obrębie…Wszystko to pokazuje jak skomplikowana i niejednoznaczna jest historia Sląska.
Tom
22 sierpnia 2017 at 11:13
Śląskiej obiektywny na pierwszym miejscu zawsze w sercu
Tom
22 sierpnia 2017 at 11:16
Czapka z głowy za trochę faktów lupusinfabula
obiektywny
22 sierpnia 2017 at 15:06
Nie ma takiej narodowości, chyba, że ci wmówili ci z ruchu autonomii.Korfanty jeśli w grobie się przewraca to słuchając takich jałowych wywodów śląskich separatystów.Piastowska ziemia należy do Polski.
Lupusinfabula
22 sierpnia 2017 at 18:01
Nikomu nic nie wmówili a ostatni Spis Powszechny pokazał skalę zjawiska, ponad 800 000 wpisało narodowość śląską ( ilość zer się zgadza). RAŚ is coming…zaczyna się panika, jak bajtle w Sosnowcu rojbrują to fatry nie straszą już gargamelem abo inkszą babą jagą ino Jorgiem Gorzelikiem. Co do samego separatyzmu to pójdę na łatwiznę i przekopiuję z neta : Separatyzm (z łaciny separatio – oddzielenie) – dążenie do wyodrębnienia się jakiejś grupy z całości. Najbardziej typowym jest separatyzm narodowościowy, a jednym z jego przejawów secesja narodowa. Zapytam jak sie to ma do aktualnych zdarzeń a tych sprzed prawie 100 lat …?
Lupusinfabula
22 sierpnia 2017 at 18:02
A ŚP Korfantemu dajmy już spokój, to niestety tragiczna postać w dziejach Śląska , niech mu ziemia lekką będzie. Jak będziesz miał chwilę to zawsze możesz wstąpić na cmentarz przy Francuskiej i mu świeczkę zapalić. Na przykład po wizycie w Muzeum Śląskim…
Lupusinfabula
22 sierpnia 2017 at 18:14
Co do Piastów to zdaje się temu ostatniemu Kazimierz było i za bardzo nie był zainteresowany Śląskiem skoro go oddał jakieś 700 lat temu pepikom, jedni powiedzą że Śląsk wrócił do macierzy inni, ci propolscy że biednego króla nie było stać na utrzymanie tych ziem w królestwie. A te zamki warowne to po co na Jurze budowali ? Dlaczego nie niżej na mapie? Może graniczne ? Znowu chyba jakiś jałowy się staje…
obiektywny
22 sierpnia 2017 at 20:49
W dobie demokracji każda miernota znajdzie sobie podobnych i coś przegłosują. Nie ma i nigdy nie było narodowości śląskiej, choćby nawet już miliony tak zagłosowały i na szczęście póki co sąd to potwierdził. Kocham Śląsk ale jeszcze bardziej swoją Ojczyznę Polskę, szanuję jej język, jej tradycje, dumny jestem z tych wielkich Polaków którzy walczyli za odzyskaniem Śląska, jak Korfanty, Bończyk, Ligoń czy Miarka. Potwierdzasz tylko Lupisinfabula, że jesteś pod mocnym wpływem nachalnej propagandy RAŚ.
Komar
23 sierpnia 2017 at 08:15
Obiektywny jakbyś był może i jesteś urodzony na Śląsku ale rodzice nie pochodzą ze Śląska na 100% jesteś krojcok tzw bo piszesz brednie Śląsk miał zawsze swoją odrębność pracowitość historie tu nie chodzi o ras tu chodzi o to kim się czujesz i jakie masz korzenie każdy może mieć swoje zdanie i poglądy ale prawda jest taka ze my mamy tyle z Polska wspólnego co po 2 wojnie światowej im nas oddali a wyzysk trwa do dzisiaj
Lupusinfabula
24 sierpnia 2017 at 10:51
Szkoda gadać…To tylko pokazuje Twoje nastawienie , dziękuję za dyskusję, z hanysowskim pozdrowieniem.
Lupusinfabula
24 sierpnia 2017 at 10:52
Do obiektywny rzecz jasna.