Dołącz do nas

Piłka nożna

Kibice Polkowic – reaktywacja

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Drużyny, z którymi przychodzi nam się mierzyć w ostatnich tygodniach, nie należą do najbardziej zasłużonych w polskiej piłce. Jednak jak już wcześniej wspominaliśmy, powoli idziemy w stronę gry z zespołami miejskimi, zamiast wiejskich klubików. Na trasie naszego marszu ku Bydgoszczy [356 tys. Mieszkańców], Gdyni [247 tys.]oraz największego Szczecina [ponad 400 tysięcy] już jutro staną Polkowice. To niewielkie, bo ledwie 22-tysięczne miasteczko, będzie ostatnim przystankiem przed wędrówką po nadmorskich stadionach.

Obiekt w Polkowicach nie należy do największych. Jego pojemność to niecałe 4,500 miejsc, co stawia go na 11 miejscu w naszej lidze. Sektor gości według oficjalnych danych może pomieścić 500 osób. Na tym stadionie Zagłębie Lubin rozgrywało swoje spotkania podczas budowy Dialog Areny. A konkretniej było to 9 spotkań rundy wiosennej I ligi sezonu 2008/2009, kiedy w tej samej klasie rozgrywkowej GieKSa walczyła o utrzymanie. Ciekawostką jest to, że oficjalne źródła podają, iż na meczu z Widzewem Łódź zjawiło się 5000 fanów, czyli o 500 więcej niż jest to możliwe.

Wielkość stadionu to jedno, a ilość kibiców uczęszczających na mecze, to w Polkowicach coś zupełnie innego. Przez większą część sezonu średnia nie przekraczała 300 osób, teraz jednak kibice KS Polkowice starają się wyjść z cienia i po 10 latach przerwy wracają do aktywności kibicowskiej. Reaktywowany został Klub Kibica, a jego członkowie byli już na wyjazdach w Poznaniu, Gliwicach i Nowym Sączu. Dodatkowo na swoim terenie stawiają się w sile około 800 osób, można się więc spodziewać, że piłkarze nie będą się czuli jak na meczu ligi okręgowej, ale też bez problemu będą mogli się porozumiewać na boisku. To bardzo ważna sprawa, bo zawodnicy z Polkowic mimo nazwisk, które w ekstraklasie rozegrały o połowę mniej meczów niż GieKSa (304 spotkania, przy 631 GKS-u) są groźni na swoim boisku.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Pudjawati

    4 listopada 2012 at 08:04

    oszołomf3w, ktf3rym kasa całkowicie zaćmiła umysł i zamknęła oczy pisałem miesiąc temu: Dla jednych liter parę, dla nich życie całe! Więcej scezzgf3łf3w dotyczących tego boju o zachowanie tradycji i historii znajdziecie na

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga