Piłka nożna
[KONFERENCJA] Nie wiem, czy będę dalej prowadził GKS Katowice
GKS Katowice przegrał w Głogowie 0:2 i na dobre ugrzązł w dole tabeli. Po meczu odbyła się konferencja prasowa, na której głos zabrali trenerzy: Jacek Paszulewicz i Grzegorz Niciński.
Jacek Paszulewicz: Taki już jest zawód trenera, że nigdy nie wiadomo, kiedy zakończy się pracę. Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Przegraliśmy czwarty raz z rzędu i taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Walczyłem z wieloma drużynami w lidze i obecnie mam najmocniejszy personalnie skład. Nie wiem, czy dane mi będzie prowadzić następny mecz z Odrą Opole. Siądziemy do rozmów. Biorę odpowiedzialność za wyniki. Kadra i transfery są takie, jakie chciałem. GieKSa na to nie zasługuje, by być w ogonie tabeli. Za styl punktów nie dają. Znowu stworzyliśmy bohatera spotkania w postaci bramkarza rywali.
Grzegorz Niciński: Trudny mecz, nie było to spotkanie ładne dla oka. Drużyna katowicka była wymagającym rywalem. Pokazaliśmy charakter i udało się zdobyć ładne bramki w końcówce spotkania, które dały nam trzy punkty. I to jest najważniejsze. Musimy zrobić wszystko, by punkty zostawały w Głogowie, bo ostatnio dużo ich wyjechało. Drużyna z Katowic ma naprawdę mocny personalnie skład i było to widać dziś na boisku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Ronny64
14 września 2018 at 21:35
Najwyższy czas znaleźć jakiegoś trenera, który to ogarnie.
anty grzyb
14 września 2018 at 21:36
oby sie cos w tych zakulisowych rozmowach rozwiazalo bo nie widac zadnego pomyslu na gre
Solski
14 września 2018 at 21:50
„Znowu stworzyliśmy bohatera spotkania w postaci bramkarza rywali” – tego sie k..wa nie da słuchać. Wy……laj!!!!
Michał1980
14 września 2018 at 21:50
Brac Bartoszka na trenera!!!!
PołudnioweK-ce
14 września 2018 at 21:52
Trenerze skończ waść wstydu oszczędź..za wysokie progi, drużyna rezerw byłaby adekwatna dla pańskich aktualnych kompetencji..nauka nauka i jeszcze raz nauka..nasz klub nie jest uczelnią dlatego z wielką kulturą dziękuję pozdrawiam i żegnam pana
Tylko gieksa
14 września 2018 at 22:08
Panie trenerze my juz naprawdę dziękujemy! Proszę się pakować.
Solski
14 września 2018 at 22:15
„Kadra i transfery są takie, jakie chciałem” – czyli wychodzi brak warsztatu trenerskiego. Koniec. nie nadajesz się Pan na trenera
pablo eskobar
14 września 2018 at 22:18
qurwa mial dwa tydnie na ogarniecie tego i nic zero pomyslu tego pana jednak trzeba zmienic trenera bo spadniemy jak nic
Pershing
14 września 2018 at 23:13
Darek Wdowczyk by to ogarnal bez problemu. Ale to nierealne niestety
PanGoroli
14 września 2018 at 23:45
Mam nadzieję, że władze klubu rowniez już zrozumiały, ze do końca sezonu, to nie ma co tu czekać. Podziękowac panu Paszulewiczowi, ze tchnął nowego ducha, że wysprzątał szatnie z piłkarskiego śmiecia. Ale teraz nowy etap, czas, by oddać zespół w ręce, które podołają nowym wyzwaniom w nowej sytuacji.
Panie Paszulewicz, czas odejść, jeszcze z honorem, i kiedyś pozostanie pamięć jednak tego, co pozytywnego pan dla tego klubu zrobił.
Irishman
15 września 2018 at 00:19
Sam mocno apelowałem o spokój, o stabilizację….. ale wyniki są bezlitosne. Póki co, idziemy niestety drogą Olimpii Grudziądz trenera Paszulewicz w sezonie gdy spadła. 🙁
Tylko BŁAGAM, żadnych więcej eksperymentów z młodymi, ambitnymi trenerami, świetnymi… tyle, ze bez wyników. Skład jest tak silny, że ogarnąć może go jedynie D O Ś W I A D C Z O N Y trener! Ale nie przez pół roku.
Mecza
15 września 2018 at 05:42
O Kurcze 1,5 tygodnia temu pod ostatnim podcastem zacytowałem tą przyszłą wypowiedź trenera po meczu w którym chyba typowałem 2:0 dla Głogowa. Bez satysfakcji.
Mecza
15 września 2018 at 07:30
Tylko trzy nazwiska przychodzą mi do głowy: Bartoszek (ofensywna piłka ale bez sukcesów) Kaczmarek (defensywna, wie jak robić awans i zrobił nie jeden) Wdowczyk (piłka skuteczna) Oj w którym miejscu bylibyśmy gdy Mandrysz siedział nadal na ławce.
Mecza
15 września 2018 at 07:31
A Paszul powinien sam zrezygnować nie czekając na odprawę.
Firek
15 września 2018 at 08:07
Mecza: Ty poważnie tesknisz za Mandryszem? Błędem było puszczenie Brzęczka, ale Mandrysz to była porażka….
Dotychczas byłem zdania, że powinniśmy dać Paszulewiczowi czas, teraz niestety mam wrażenie, że on faktycznie nie jest w stanie już nic dać drużynie….
lwyszo
15 września 2018 at 09:55
Nagle jedni tesknia za Mandryszem a inni za Brzeczkiem, przypomnijcie sobie jak jeden i drugi sie zachowywyali czy to Mandrysz przed meczem z Ruchem czy Brzeczek po porazce z Kluczborkiem. Wstyd i hanba jeden pomylil Ruch z GKS a drugi zdezerterowal bez chocby slowa. Paszulewicz moze i warsztatu nie ma z najwyzszej polki ale stawia na prostote, wyczyscil szatnie a czy jego wina jest ze dobrze zapowiadajacy sie Rumin czy chwalony Spiaczka partacza kolejne sytuacje? Troche tak ale chyba nie do konca. I jeszcze jedno go rozni od tamtej dwojki. Potrafi powiedziec uczciwie ze sam sprowadzil tych ludzi sam bierze odpowiedzialnosc i wie ze to raczej jego koniec.
Tylko co z tego ze karuzela bedzie sie krecic i przyjdzie kolejny w polowie rundy ? Teraz celem jest utrzymanie i lepiej sobie to uswiadomic juz dzis. Wiec mimo wszystko powinien dostac szanse do konca rundy – jak nic nie ruszy to nowy sztab i tak bedzie musial utrzymac GieKSe w 1 lidze.
Mecza
15 września 2018 at 11:26
Ja nigdy nie marudziłem na Mandysza i byłem zdziwiony nagonką na niego bo to przecież nie-cudotwórca. Błędy popełniał normalne ale najważniejsze w nim było to że gościu to jeden z najbardziej doświadczonych trenerów w Polsce jeśli chodzi o awanse.
Michał1980
15 września 2018 at 10:57
Wiem że to nie realne ale fajnie by było jakby przyszedł Adaś Nawałka. Teraz panowie wszystko w rękach prezesa żeby zatrudnił kogoś kto Giekse z tym potencjałem wyprowadzi na właściwe tory.
pablo eskobar
15 września 2018 at 11:20
te osoby co beda na szpilu niech zabiora biale chusteczki
Wojciech
15 września 2018 at 12:55
Wykreowaliśmy bohatera meczu, którego wcześniej odpaliłeś z Gieksy
pablo eskobar
15 września 2018 at 13:43
QURWA DO KOPALNI NA JEDNA SZYCHTE NIECH IDA TO MOZE WKONCU ZACZNIE IM SIE CHCIEC GRAC
KaTe
16 września 2018 at 13:36
Nie istnieje coś takiego jak „tworzenie z bramkarza bohatera meczu”.
Występuje natomiast nieudolność w umieszczeniu piłki o obwodzie 70 cm. w prostokącie o wymiarach 244*732 cm.
kasia
16 września 2018 at 21:24
Tez uwazam ze wdowczyk dalby rade