Piłka nożna
[KONFERENCJA] Nie wiem, czy będę dalej prowadził GKS Katowice
GKS Katowice przegrał w Głogowie 0:2 i na dobre ugrzązł w dole tabeli. Po meczu odbyła się konferencja prasowa, na której głos zabrali trenerzy: Jacek Paszulewicz i Grzegorz Niciński.
Jacek Paszulewicz: Taki już jest zawód trenera, że nigdy nie wiadomo, kiedy zakończy się pracę. Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Przegraliśmy czwarty raz z rzędu i taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Walczyłem z wieloma drużynami w lidze i obecnie mam najmocniejszy personalnie skład. Nie wiem, czy dane mi będzie prowadzić następny mecz z Odrą Opole. Siądziemy do rozmów. Biorę odpowiedzialność za wyniki. Kadra i transfery są takie, jakie chciałem. GieKSa na to nie zasługuje, by być w ogonie tabeli. Za styl punktów nie dają. Znowu stworzyliśmy bohatera spotkania w postaci bramkarza rywali.
Grzegorz Niciński: Trudny mecz, nie było to spotkanie ładne dla oka. Drużyna katowicka była wymagającym rywalem. Pokazaliśmy charakter i udało się zdobyć ładne bramki w końcówce spotkania, które dały nam trzy punkty. I to jest najważniejsze. Musimy zrobić wszystko, by punkty zostawały w Głogowie, bo ostatnio dużo ich wyjechało. Drużyna z Katowic ma naprawdę mocny personalnie skład i było to widać dziś na boisku.
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Lechii
GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.
Plusy:
+ Bartosz Nowak
Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.
+ Rafał Strączek
Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.
+ Skuteczność przy niskim posiadaniu
38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.
Minusy:
– Zmarnowane okazje
Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.
Podsumowanie:
2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.
GieKSiarz
Piłka nożna
Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień
Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.
Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.
Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.
W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.


Ronny64
14 września 2018 at 21:35
Najwyższy czas znaleźć jakiegoś trenera, który to ogarnie.
anty grzyb
14 września 2018 at 21:36
oby sie cos w tych zakulisowych rozmowach rozwiazalo bo nie widac zadnego pomyslu na gre
Solski
14 września 2018 at 21:50
„Znowu stworzyliśmy bohatera spotkania w postaci bramkarza rywali” – tego sie k..wa nie da słuchać. Wy……laj!!!!
Michał1980
14 września 2018 at 21:50
Brac Bartoszka na trenera!!!!
PołudnioweK-ce
14 września 2018 at 21:52
Trenerze skończ waść wstydu oszczędź..za wysokie progi, drużyna rezerw byłaby adekwatna dla pańskich aktualnych kompetencji..nauka nauka i jeszcze raz nauka..nasz klub nie jest uczelnią dlatego z wielką kulturą dziękuję pozdrawiam i żegnam pana
Tylko gieksa
14 września 2018 at 22:08
Panie trenerze my juz naprawdę dziękujemy! Proszę się pakować.
Solski
14 września 2018 at 22:15
„Kadra i transfery są takie, jakie chciałem” – czyli wychodzi brak warsztatu trenerskiego. Koniec. nie nadajesz się Pan na trenera
pablo eskobar
14 września 2018 at 22:18
qurwa mial dwa tydnie na ogarniecie tego i nic zero pomyslu tego pana jednak trzeba zmienic trenera bo spadniemy jak nic
Pershing
14 września 2018 at 23:13
Darek Wdowczyk by to ogarnal bez problemu. Ale to nierealne niestety
PanGoroli
14 września 2018 at 23:45
Mam nadzieję, że władze klubu rowniez już zrozumiały, ze do końca sezonu, to nie ma co tu czekać. Podziękowac panu Paszulewiczowi, ze tchnął nowego ducha, że wysprzątał szatnie z piłkarskiego śmiecia. Ale teraz nowy etap, czas, by oddać zespół w ręce, które podołają nowym wyzwaniom w nowej sytuacji.
Panie Paszulewicz, czas odejść, jeszcze z honorem, i kiedyś pozostanie pamięć jednak tego, co pozytywnego pan dla tego klubu zrobił.
Irishman
15 września 2018 at 00:19
Sam mocno apelowałem o spokój, o stabilizację….. ale wyniki są bezlitosne. Póki co, idziemy niestety drogą Olimpii Grudziądz trenera Paszulewicz w sezonie gdy spadła. 🙁
Tylko BŁAGAM, żadnych więcej eksperymentów z młodymi, ambitnymi trenerami, świetnymi… tyle, ze bez wyników. Skład jest tak silny, że ogarnąć może go jedynie D O Ś W I A D C Z O N Y trener! Ale nie przez pół roku.
Mecza
15 września 2018 at 05:42
O Kurcze 1,5 tygodnia temu pod ostatnim podcastem zacytowałem tą przyszłą wypowiedź trenera po meczu w którym chyba typowałem 2:0 dla Głogowa. Bez satysfakcji.
Mecza
15 września 2018 at 07:30
Tylko trzy nazwiska przychodzą mi do głowy: Bartoszek (ofensywna piłka ale bez sukcesów) Kaczmarek (defensywna, wie jak robić awans i zrobił nie jeden) Wdowczyk (piłka skuteczna) Oj w którym miejscu bylibyśmy gdy Mandrysz siedział nadal na ławce.
Mecza
15 września 2018 at 07:31
A Paszul powinien sam zrezygnować nie czekając na odprawę.
Firek
15 września 2018 at 08:07
Mecza: Ty poważnie tesknisz za Mandryszem? Błędem było puszczenie Brzęczka, ale Mandrysz to była porażka….
Dotychczas byłem zdania, że powinniśmy dać Paszulewiczowi czas, teraz niestety mam wrażenie, że on faktycznie nie jest w stanie już nic dać drużynie….
lwyszo
15 września 2018 at 09:55
Nagle jedni tesknia za Mandryszem a inni za Brzeczkiem, przypomnijcie sobie jak jeden i drugi sie zachowywyali czy to Mandrysz przed meczem z Ruchem czy Brzeczek po porazce z Kluczborkiem. Wstyd i hanba jeden pomylil Ruch z GKS a drugi zdezerterowal bez chocby slowa. Paszulewicz moze i warsztatu nie ma z najwyzszej polki ale stawia na prostote, wyczyscil szatnie a czy jego wina jest ze dobrze zapowiadajacy sie Rumin czy chwalony Spiaczka partacza kolejne sytuacje? Troche tak ale chyba nie do konca. I jeszcze jedno go rozni od tamtej dwojki. Potrafi powiedziec uczciwie ze sam sprowadzil tych ludzi sam bierze odpowiedzialnosc i wie ze to raczej jego koniec.
Tylko co z tego ze karuzela bedzie sie krecic i przyjdzie kolejny w polowie rundy ? Teraz celem jest utrzymanie i lepiej sobie to uswiadomic juz dzis. Wiec mimo wszystko powinien dostac szanse do konca rundy – jak nic nie ruszy to nowy sztab i tak bedzie musial utrzymac GieKSe w 1 lidze.
Mecza
15 września 2018 at 11:26
Ja nigdy nie marudziłem na Mandysza i byłem zdziwiony nagonką na niego bo to przecież nie-cudotwórca. Błędy popełniał normalne ale najważniejsze w nim było to że gościu to jeden z najbardziej doświadczonych trenerów w Polsce jeśli chodzi o awanse.
Michał1980
15 września 2018 at 10:57
Wiem że to nie realne ale fajnie by było jakby przyszedł Adaś Nawałka. Teraz panowie wszystko w rękach prezesa żeby zatrudnił kogoś kto Giekse z tym potencjałem wyprowadzi na właściwe tory.
pablo eskobar
15 września 2018 at 11:20
te osoby co beda na szpilu niech zabiora biale chusteczki
Wojciech
15 września 2018 at 12:55
Wykreowaliśmy bohatera meczu, którego wcześniej odpaliłeś z Gieksy
pablo eskobar
15 września 2018 at 13:43
QURWA DO KOPALNI NA JEDNA SZYCHTE NIECH IDA TO MOZE WKONCU ZACZNIE IM SIE CHCIEC GRAC
KaTe
16 września 2018 at 13:36
Nie istnieje coś takiego jak „tworzenie z bramkarza bohatera meczu”.
Występuje natomiast nieudolność w umieszczeniu piłki o obwodzie 70 cm. w prostokącie o wymiarach 244*732 cm.
kasia
16 września 2018 at 21:24
Tez uwazam ze wdowczyk dalby rade