Dołącz do nas

Piłka nożna

Konferencja pomeczowa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po meczu GKS Katowice z Górnikiem Łęczna wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Paszulewicz i Bogusław Baniak.

Bogusław Baniak (trener Górnika Łęczna):
Trochę szerzej powiem niż o dzisiejszym meczu. Gratuluję wygranej w to niedzielne popołudnie trenerowi GKS. My do tego meczu przystępowaliśmy w dwóch różnych nastrojach. Chciałoby się powiedzieć, że dzisiaj również byłby tu szczęśliwy dzień, gdyby udało się wam awansować do ekstraklasy, bo takie plany mieliście. Wam się to nie udało, natomiast my musieliśmy dzisiaj wygrać. Całą strategię poświęciliśmy na rzecz wygranej nad GKS, który myślę, że niesłusznie jest tak mocno krytykowany. Łęczna natomiast to nie był zespół tak słaby, który mógłby tu się położyć i spaść z ligi przyjemnie i fajnie.

Myślę, że na szersze zastanowienie przyjdzie czas, nie tutaj na konferencji pomeczowej. Ja zrobiłem wszystko, by ten zespół pobudzić i podnieść, razem z prezesami i środowiskiem górniczym. Muszę powiedzieć, że mimo zdobycia małej ilości punktów, w pewnym momencie uwierzyłem, że mamy szansę i prawo się utrzymać właśnie w tym ostatnim meczu. Niestety los jest szczęśliwy nie tylko dla wybrańców. GKS zakopał przynajmniej na rok Górnika Łęczna w II lidze. Nie znam losów tej drużyny i co będzie z piłkarzami. Ja w imieniu swoim,a stać mnie na to, bo ja to firmuję i wziąłem odpowiedzialność, chciałbym powiedzieć, że przepraszam kibiców Łęcznej, których bardzo szanuję. Przepraszam w imieniu swoim. Co do zawodników, przyjdzie czas rozliczeń w innej sytuacji. Trenerowi Paszulewiczowi, całemu sztabowi i klubowi życzę walki o awans z następnym sezonie.

Jacek Paszulewicz (trener GKS Katowice):
Dziękuję za gratulacje trenerowi. Po rundzie mało kto dawał szanse Łęcznej na utrzymanie. Duża praca trenera i sztabu sprawiła, że Łęczna do dziś miała realne szanse. Dzisiaj zagraliśmy poprawne, a nawet i dobre spotkanie, nie pozwoliliśmy na wiele zespołowi Górnika, choć miał on swoje sytuacje i kto wie, jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby je wykorzystał. W kontekście całego sezonu nie tak sobie wyobrażaliśmy sobie jego końcówkę – już nie mówię nawet w kontekście awansu – natomiast jako sztab myśleliśmy, że te dwa mecze dalej będą nas utrzymywać w grze i być może dzisiaj rozstrzygniemy te losy. Stało się inaczej. Trzeba wyciągnąć wnioski i nie powtórzyć błędów, które można wyeliminować w kontekście przyszłego sezonu. Chciałbym też nawiązać do spotu, który był nagrany przed rundą. W kontekście kibiców i dwunastego zawodnika. Jeśli ma się to udać w Katowicach, na pewno jest wsparcie w pozytywnym znaczeniu. Granie przy prawie pustych trybunach to jest coś najgorszego, co może spotkać piłkarzy. Znam to z autopsji, wolałem jeździć na stadiony, na których słyszało się nawet obraźliwe epitety, a doping był dla drużyny przeciwnej, ale był. Życzyłbym sobie, aby począwszy od pierwszego spotkania w przyszłym sezonie trybuny zapełniły się i niosły zespół GKS Katowice. Dziękuję zespołowi, że dzisiaj stanął na wysokości zadania i w trudnym gatunkowo meczu – bo już tydzień temu mówiło się, że Olimpia potrzebuje punktów, teraz Łęczna – my stanęliśmy na wysokości zadania – zrobiliśmy swoje, zdobyliśmy trzy punkty. Oczywiście te trzy punkty za wiele nam nie dają, ale za sam meczu muszę i chcę pogratulować zawodnikom, że zakończyliśmy ten sezon w troszkę lepszych nastrojach niż miało to miejsce w ostatnim tygodniu.

15 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

15 komentarzy

  1. Avatar photo

    Oberschlesien

    3 czerwca 2018 at 16:48

    panie Jacku ,teraz jedyna szansa dla Pana aby zaistniec na rynku trenerskim…wziasc te towarzycho za pysk ,dac im taki wycisk w czasie przygotowac zeby w nocy plakali a w dzien rzygali…tych najmocniejszych z charakterem i charyzma zostawiamy ,reszta wyp….zero sentymentow za nazwisko ,tylko praca ,walka i ambicja ,lewusow juz w Gieksie mielismy przez ostatnie lata wystarczajaco

    Wierzymy w Pana

  2. Avatar photo

    Solski

    3 czerwca 2018 at 17:18

    Jednego lewusa już mamy mniej. Fosa się obraził. No nikt po tobie grajku płakał nie będzie. Weź jeszcze kilku kolegów

  3. Avatar photo

    Robson

    3 czerwca 2018 at 17:51

    Póki ten paszudupek będzie nas trenował to zapomnimy o awansie.

  4. Avatar photo

    Scifo

    3 czerwca 2018 at 17:59

    Trenerze, uważa Pan, że zagraliśmy dobry mecz, łał… co Pan ma na myśli, jaki fragment meczu Pana urzekł? Który zawodnik zasługuje na wyróżnienie? Może Foszmańczyk, za świetne rozegranie? A może Skrzecz za precyzyjne centry i dogrania, albo Mokwa, za to, że nie dał się ogrywać i ani razu nikt go nie obiegł. A może Panu chodzi o świetny przegląd pola i celne podania Słomki? Nie? Zapomniałem o skutecznym do bólu Volasie i Frańczaku, który dodatkowo dzisiaj zacentrował powyżej kolan… sporo wyżej. Kalinkowski też dzisiaj serducho zostawił na boisku. Albo spodobał się Panu drybling Abramowicz i jego celne wykopy? No gol Zejdlera stadiony Świata, nie można mówić o przypadku. Jedynym na Plus był Poczobut. Żal że nie zdecydował sie Pan na występ młodych w wiekszym wymiarze czasowym, bo jak nie teraz to kiedy?

  5. Avatar photo

    Solski

    3 czerwca 2018 at 17:59

    Teraz należy pożegnać się z kopaczami. Dać trenerowi zawodników których chce i jak mówił, będą umierali za GieKSę, dać mu przepracować okres przygotowawczy i rozliczyć po rundzie jesiennej

  6. Avatar photo

    Robson

    3 czerwca 2018 at 18:34

    Solski co Ty pierdolisz ?
    Czy Ty widzisz że ten gość jest najgorszym trenerem jaki trenował GieKSę od czasów Lorenca ?! Chłopie jak widzę co ten pajac wyprawiał przez całą wiosnę i jego kretyńskie decyzje kadrowe pożegnanie się z całym atakiem na 4 kolejki przed końcem jak jeszcze było o co walczyć i jeszcze najbardziej kretyński konflikt z Dawidem Plizgą za co od razu powinniśmy go wykopać z Bukowej w kosmos ! Kurwa opamiętaj się ! Ta kurwa paszulewicz powinien mieć zakaz zbliżania się do Bukowej na odległość 100 km !
    GieKSiarz Dudek wprowadza goroli do ekstraklasy a u nas rządzą gorole z prezesem na czele którzy pilnują tylko swoich wypłat a nie mają w sercu GieKSy nikt z nich nie będzie umierał za nasz kochany klub a tylko ktoś taki wyprowadzi nas na prostą i zapewni ekstraklasę i może duże sukcesy w przyszłości !

  7. Avatar photo

    Solski

    3 czerwca 2018 at 18:53

    Robson, to Paszul biegał po boisku czy niedorajdy i wkłady do koszulek? Kim miał grać, jak niewielu z nich potrafiło piłkę prosto na 10m kopnąć? Dać mu tych których chce i później go oceniajmy i rozliczajmy. W zwalnianiu trenerów to jesteśmy najlepsi. Co do Plizgi to nie bez powodu wyleciał z Górnika i jak historia dobrze pokazuje Górnik wyszedł na tym rewelacyjnie. Pozbył się hamulcowych i gra tam gdzie gra.

  8. Avatar photo

    Solski

    3 czerwca 2018 at 19:03

    Robson, a Dudek to taki sam GieKSiarz jak np. Gija Guruli (jeden pograł 3 lata drugi 2). Chociaż ten drugi miał przynajmniej 1964 rok urodzenia i był najlepszym jak do tej pory obcokrajowcem, którego długo będę wspominał ja i wielu starszych kibiców.

  9. Avatar photo

    Solski

    3 czerwca 2018 at 19:17

    I my naprawdę nie potrzebujemy GieKSiarzy, bo takich prawdziwych to było niewielu ale ludzi z charakterem i jajami, jak śp. Ledek, Świerczewscy, Trochim. Ludzi z CHARAKTEREM, a takich w obecnej kadrze widze 2, może 3 (Klemenz, Poczobut, może i Kamiński), a reszta to sorki, ale zawodnicy których umiejętności są jakie są.

  10. Avatar photo

    Mody

    3 czerwca 2018 at 19:18

    Wy wszyscy pierdolicie bo trener taki stało owaki tu Kurwa nie pomoże nawet Guardiola Zidane i Mourinho razem wzięci jeśli piłkarze są objebani i grają w chuja…

  11. Avatar photo

    Solski

    3 czerwca 2018 at 19:24

    @Mody no o tym cały czas mówię.
    Jeżeli trener dostanie zawodników tych których che i którzy wg Niego będą umierali za GieKSę i z nimi ni zrobi wyniku jakim jest wyczekiwany awans, to wtedy możemy mówic o nim, że jest zły. A jeżeli zastaje to co zastał no to sorry, z piasku bicza nie ukręcisz

  12. Avatar photo

    Rafał

    3 czerwca 2018 at 19:33

    A ja Myślę że trener powinien wylecieć jako pierwszy, bo nie umie ułożyć drużyny i wdaje się w konflikty z zawodnikami. Czy taki trener jest potrzebny na Bukowej?? NIE!!!!!! Potrzeba świeżości i nowy trener pozbyć się drewna i pozyskać młodych walczaków z ambicjami i jajami. Ale góra piłkarska GKSy to towarzystwo wzajemnej adoracji tu trzeba zmienić bardzo dużo to może wtedy coś ruszy i zatrudnią odpowiedniego trenera bo ten obecny nic nie wnosi a wręcz psuje i niszczy GKS.

  13. Avatar photo

    T

    3 czerwca 2018 at 21:23

    O matko, co roku to samo pierdolenie że trener jest najgorszy na świecie i że gorszego nie było od Lorenca. Co roku trener się zmienia, a Ci co odchodzą często nieźle sobie radzą dalej. Paszulewicz to bardzo przyzwoity trener z którym normalna drużyna mogłaby spokojnie awansować. Niestety drużyna nie jest normalna, a niektórzy kibice dalej nie potrafią tego zrozumieć tylko pierdolą raz po raz o beznadziejnych trenerach. Z tą drużyną to i Probież by nie awansował, weźcie to sobie w końcu uświadomcie! I nie, nie chodzi tu wcale o jakość czysto piłkarską, która jest jak na standardy tej ligi zupełnie niezła, a już na pewno ponad przeciętna (mimo kilku ewidentnych słabiaków).

  14. Avatar photo

    Mecza

    4 czerwca 2018 at 09:40

    Był trener który się na tym znał to go pogoniliście (Mandrysz) Przyszedł żółtodziób który dopiero się uczy, z nim chcecie awansować? W 6 miesięcy nie da się zrobić cudów, ale był progres za Mandrysza. Paszulewicz wszystko rozpieprzył, bufon z Grudziądza. Tak o nim kibice pisali. Jednak aby było jasne chcę aby on został do końca kontraktu bo zwolnienie go będzie jeszcze gorsze. Pytanie czy rewolucja która się zbliża jest pomysłem kierunku w którym ma iść GKS czy widzimisię trenera który posprowadza grajków a za 12 miesięcy opuści piaskownicę zostawiając swoje zabawki (piłkarz) i przyjdzie kolejny ze swoimi zabawkami. To trener ma się dostosować do tego co chcemy w GKS oglądać a nie na odwrót.

  15. Avatar photo

    Gerard

    4 czerwca 2018 at 11:06

    @Mecza popieram.
    Mandrysz to specjalista od awansów, wystarczy spojrzeć w CV. Jeżeli ktoś liczy, że praktycznie cały nowy zespół (większość zawodników wymieniona) już w pierwszym sezonie awansuje to jest w błędzie. To samo tyczy się obecnego trenera. Nowy skład w przyszłym sezonie co najwyżej włączy się w walkę o awans o ile wcześniej kolejny raz nie zmienią trenera.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Powrót króla na złote miejsce

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Wisłą Płock odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz Damian Rasak.

Michał Kajzerek: Spotkanie odbędzie się w sobotę o 12:15, a o godzinie 11:00 w kościele nieopodal stadionu będzie miało miejsce święcenie pokarmów.

Dla wielu piłkarzy mecze przeciwko byłym zespołom to dodatkowe emocje.
Damian Rasak:
Wiadomo, spędziłem tam wiele czasu i dużo fajnych momentów. Grałem szalony mecz w Zabrzu, z moja bramką i dobrym występem.

Jak pan scharakteryzuje rywala?
Rafał Górak:
To bardzo solidny zespół w tym sezonie. Długo byli liderem, zdajemy sobie sprawę, że to bardzo dobrze ułożona drużyna i mają dużo atutów. Wracamy do grania po przerwie, to lubimy najbardziej i nie możemy się już doczekać. W najbliższych dniach będzie się działo bardzo dużo.

Poproszę o ocenę dyspozycji rywala, kryzys już za nimi?
To trzeba by spytać trenera Wisły. Ten sezon jest specyficzny, można mieć serię zwycięstw i nagle jej nie mieć. Zawodnicy Wisły sobie ostatnio z tym poradzili i są już na 5. miejscu w tabeli. Mamy trzy punkty straty, to wszystko świadczy o tej tabeli.

Pana zespół był chwalony po dwóch porażkach, teraz dodatkowa presja na zwycięstwo?
Przed każdym meczem trzeba czuć presję, żeby to wszystko miało sens. Mamy taką wewnętrzną odpowiedzialność na tym stadionie, żeby dobrze się zaprezentować przed naszymi kibicami. Mimo, że te dwa mecze nie przyniosły nam tego, czego byśmy chcieli, jestem zadowolony z gry. Bardzo prosimy o doping, zaangażowanie na trybunach, żeby to był taki świąteczny nastrój i nam to pomogło.

Zaadaptowałeś się już w GieKSie?
Damian Rasak:
Starałem się. Sztab określa zadania, których muszę się trzymać. Są one określone bardzo indywidualnie, ja się muszę do nich dostosować. Wiem, czego trener ode mnie oczekuje – mieliśmy wiele rozmów. Moim zadaniem jest jak najlepiej moją rolę wypełniać, dostałem już kilka szans. Mam nadzieję, że dobrą grą odpłacę się za zaufanie i kolejne szanse. Najważniejsze jest dobro zespołu, a ostatnio przyszły dwie porażki, nie do końca zasłużone. Wisła się podniosła, miała swój dołek, ale to my mam nadzieję w sobotę te trzy punkty zdobędziemy.

Jak wygląda sytuacja Mateusza Kowalczyka?
Rafał Górak:
Naderwanie mięśnia dwugłowego, dwa-trzy tygodnie – to zależy od zawodnika, jak to będzie wyglądało. Przyglądamy się temu i podejmiemy decyzję.

Co dał ci wyjazd do Ujpestu? Coś się zmieniło?
Damian Rasak:
Nie było mnie tylko rok, ale Ekstraklasa się zmieniła, coraz lepsze pieniądze są wydawane. Kolejny krok do przodu w mojej przygodzie. Wyjazd dał mi kolejne doświadczenie, spojrzenie na inną stronę piłki. Inna liga, ciężka do grania, ale wracam do lepszej ligi niż liga węgierska. Cieszę się, że mogłem do GKS-u trafić i jestem dumny, że klub wykazał zainteresowanie. Szybko się wszystko rozwinęło i tutaj przyszedłem, więc super. Nie jestem zaskoczony, bo oglądałem Ekstraklasę, ale postęp tych rozgrywek jest budujący.

Twój transfer z Górnika stał się mocno publiczny.
Zostało pokazane dosyć dużo, oczywiście to oglądałem. Nic tam od ukrycia nie mieliśmy, więc dla kibiców to było fajne pokazanie, jak zakulisowe rozmowy i smaczki wyglądają. Osobiście uważam, że to pozytywne i fajne emocje wywołało.

Łatwo skupić się na pojedynczych zadaniach, gdy za chwilę mecz pucharowy?
Rafał Górak:
Największą sztuką jest skoncentrować się na tym, co najbliższe. Nawet chyba kosztem świąt będziemy myśleć o meczu w Częstochowie. Koncentrujemy się na meczu z Wisłą.

Reszta zespołu jest do dyspozycji?
W zasadzie tak, nawet Adam już dochodzi do siebie po urazie. Nie ma tych poważniejszych urazów, Alan Bród i Mateusz Marzec wrócili do pełnych obciążeń.

Coś udało się po węgiersku nauczyć?
Damian Rasak: Śmiałem się, że to język podobny do niczego. Chyba najtrudniejszy na świecie, nie ma co tu czarować. Podstawy jakieś poznałem, typu dzień dobry i dziękuję. Nie będę mówił, że się uczyłem, bo tak nie było. Mieliśmy szatnię anglojęzyczną, język angielski obowiązywał na odprawach i przemowach. Żadnej bariery językowej nie było.

Rafał Górak: Chciałbym nadmienić, że wręczałem nagrodę Wydarzenia Roku 2025 na tegorocznej gali Złotych Buków, a teraz hokeiści nakręcają nas pozytywną energią. Odwrócili losy półfinału, pokazali charakter. Trzymamy kciuki – w tamtym roku przegraliśmy z Tychami w finale, ale nie zaczynaliśmy u siebie. Chłopakom życzymy Powrotu Króla na swoje złote miejsce.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Hokeiści dotrzymali danego słowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga