Dołącz do nas

Hokej

Kto postawi przedostatni krok?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

We wtorek półfinałowa rywalizacja pomiędzy GKS-em Katowice i Re-Plast Unią Oświęcim wróci do Satelity. Zarówno w Katowicach, jak i w Oświęcimiu obie drużyny odnosiły po jednym zwycięstwie.

Od czasu reaktywacji sekcji hokeja będzie to czwarta taka sytuacja, że GieKSa i Unia zmierzą się w meczu nr 5 i za każdym razem starcie to było rozgrywane przy wyniku 2:2 w serii. W dwóch przypadkach wygrana w 5. meczu okazała się klątwą’. Najpierw w sezonie 2018/2019 ósma po sezonie zasadniczym Unia wyszła na prowadzenie 3:2 w serii po zwycięstwie 3:0 w Satelicie, potem jednak GieKSa wygrała mecze numer 6 i 7 wynikami 4:2 i 3:1. Drugi taki przypadek mieliśmy przed rokiem – przypomnijmy, że po złotym golu Marklunda GieKSa była już o krok od trzeciego mistrzostwa Polski z rzędu, ale później w 2 meczach nie zdołaliśmy ani razu pokonać Linusa Lundina. Wyjątkiem był sezon 2020/2021 – wówczas w ćwierćfinale przystępująca do play-offów z 4. miejsca GieKSa wygrała 3:2, a w Oświęcimiu dopełniła formalności, zwyciężając 2:1 i zamknęła serię w 6 meczach.

W play-offowej klasyfikacji kanadyjskiej w drużynie GKS-u przewodzi Patryk Wronka z 9 punktami, a zaraz za jego plecami znajduje się najlepszy strzelec – Jean Dupuy z 6 golami i 2 asystami oraz Grzegorz Pasiut również z 8 oczkami. Gdy jednak spojrzymy włącznie na półfinałowe starcia – wówczas Dupuy już zdecydowanie przewodzi z 2 golami i 2 asystami, a wiceliderem jest Stephen Anderson z asystą mniej. Przy dwóch golach punktowali także Patryk Wronka (oba strzelił) oraz Ben Sokay i Brandon Magee (asysty). Jeśli mamy pokonać Unię – zdecydowanie potrzebujemy więcej od Grzegorza Pasiuta, który miał udział przy tylko jednym golu i była to asysta drugiego stopnia. Poniżej oczekiwań w całej fazie play-off spisuje się takie Christian Mroczkowski, który po 8 meczach wciąż na swoim koncie ma zaledwie punkt.

Po stronie Unii zdecydowanym liderem jest Kamil Sadłocha – tak samo jak Wronka ma on na swoim liczniku 9 punktów, ale z jego 6 goli i 3 asyst aż 4 trafienia miały miejsce już przeciwko GieKSie. Również wicelider play-offowej klasyfikacji kanadyjskiej nie zawodzi w półfinale – Karjalainen zanotował 7 punktów, z czego 3 przeciwko GKS-owi. Dwukrotnie Murray’a pokonywał Vertanen, a po dwa oczka zanotowali jeszcze Ahopelto i Heikkinen. Plusem dla katowiczan jest ograniczenie Krystiana Dziubińskiego do zaledwie 1 asysty w dotychczasowych 4 starciach. Zawodzą także Sam Marklund i Christopher Liljewall, którzy brali udział tylko przy jednym golu w całej fazie play-off.

Ze względu na transmisję w TVP Sport wtorkowe spotkanie rozpocznie się dopiero o 19:30.

18.03.2025 (wtorek, 19:30) GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim – mecz nr 5 półfinału fazy play-off

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga