Piłka nożna
Łęczna nieodczarowana
31.08.2013 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 3:0
Bramki: Zwoliński (4, 77), Nowak (79)
Górnik: Prusak – Sasin, Bielak, Tardowski, Szmatiuk, Nikitović, Nowak, Szałachowski (84. Wiązowski), Bonin (61. Niedziela), Zawistowski (74. Kozacuks), Zwoliński
GKS: Budziłek – Sadzawicki (75. Cholerzyński), Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Wróbel (67. Chwalibogowski), Duda, Fonfara, Pitry, Figiel (38. Dobroliński) – Wołkowicz.
Ż.kartki: Tadrowski, Nikitović, Szałachowski – Wołkowicz, Chwalibogowski
Cz.kartki: Budziłek (34)
Sędzia: Marcin Szrek (Kielce).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Tomek
31 sierpnia 2013 at 16:59
powinien wejść Zieliński za Wróbla, Bogdanka wcale niczym nie zaskakuje, nawet z takim przeciwnikiem można conajmniej zremisować.
ttt
31 sierpnia 2013 at 17:06
już jest przegrany mecz . teraz walka o to żeby się znowu nie skompromitować
richard
31 sierpnia 2013 at 17:51
I mocie nowego trenera… tu skład niestety trzeba zmienić ino ni ma, mozliwosci. zas o utrzymanie bydymy walczyc lipa lipa lipa INO GieKSa pozdro
Tomek
31 sierpnia 2013 at 17:58
bez formy Kamiński, nie rozumiem zmiany polegającej na wpuszczeniu Cholerzyńskiego gdzie przy rzucie wolnym Cholerzyński biernie się przypatruje i piłka wpada do naszej bramki. Przegrywając 2:0 wpuszczam napastnika i walczę o wynik a tak bronimy twierdzy i tracimy kolejną bramkę.Źle to wygląda i widać że drużyna jest w kryzysie jak i cała Polska.
MAJCK
31 sierpnia 2013 at 18:53
PIERWSZY SZPIL TRENERA,SZREK ZAWSZE NIE LUBIŁ GIEKSY,NO I BRAMKA W 4 MIN ….
CHŁOPAKI WIĘCEJ ŻYCIA NA BOISKU .
ŻabaBogucice
1 września 2013 at 08:54
szrek jebany frajer!czerwo z uja wziete!zas szpil kaj dostjemy czerwo za frajer!Yno GieKSa!
obserwator
1 września 2013 at 09:06
JA NIE ROZUMIĘ ZMIANY USTAWIENIA ,NP FIGIELA,DUDY,CZEMU NIE GRAJĄ NA TYCH POZYCJACH JAK Z PODBESKIDZIEM,OKOCIMSKIM,AŻ CHCIAŁO SIĘ PATRZEĆ.
Igor
1 września 2013 at 13:20
I znowu to samo… Te chłopaki piłkarsko po prostu więcej nie potrafią, a że nie chce im się walczyć, to kwestia mentalności. Oj dobry psycholog by sie przydał, jeśli jakiś już jest, to jak najszybciej go zwolnić!!! Chłopaki maja poważny problem w głowie, to widać, bo w historii Gieksy juz nie raz tak było, że braki umiejętności nadrabialiśmy walką, ambicją i pracowitością. Tych trzech elementów wyraźnie brakuje. Powtórzę to co pisałem ostatnio: chłopaki mniej czasu poświęcać na ułożenie fryzury a wiecej na pracę, bo na tym polega zawodowstwo. Leni nie chcemy w Gieksie.