Dołącz do nas

Piłka nożna

Legionovia: Mateusz Żebrowski trafi do GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Legionovia Legionowo rozpoczęła dziś treningi i poinformowała, że Mateusz Żebrowski trafi do naszego klubu. Jest to 22-letni pomocnik, który w przeszłości występował w zespołach: Mazur Karczew, Legia Warszawa (Młoda Ekstraklasa), Jagiellonia Białystok, Wigry Suwałki i wreszcie Legionovia Legionowo. 

W barwach Jagiellonii udało mu się w 2013 roku zaliczyć debiut w Ekstraklasie. W minionej rundzie, w barwach Legionovii, zaliczył piętnaście spotkań (13 II liga, 2 PP), w których strzelił 8 bramek (7 II liga, 1 PP). Możemy się spodziewać, że niedługo nasz klub potwierdzi transfer tego zawodnika do GieKSy. Będzie to pierwsze wzmocnienie naszego klubu w zimowym okienku transferowym. 

8 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

8 komentarzy

  1. Avatar photo

    Lukasz

    15 stycznia 2018 at 23:03

    Wzmocnienie nie jestem pewien obym sie mylil licze na jakies 2 dobre wzmocnienie

  2. Avatar photo

    kejta

    16 stycznia 2018 at 03:07

    Spoko bedziesz 13 pomocnikiem…

  3. Avatar photo

    mody

    16 stycznia 2018 at 07:22

    ściągają młodych płacz bo chcecie doświadczonych (czytaj dobre wzmocnienia)
    ściągają doświadczonych starszych płacz bo nie ma młodych i biorą dziadów zdecydujcie się kurwa mac . Bo po niektórych ludziach tu piszących odnoszę wrażenie że albo nie mieli styczności nigdy z piłką albo mieli tylko w fifie albo FMie

  4. Avatar photo

    Jarosław

    16 stycznia 2018 at 10:19

    Dobry nabytek młody będzie mu się chciało. Dużo bramek jak na 15 wystepow.

  5. Avatar photo

    Mecza

    16 stycznia 2018 at 11:25

    @Mody – 100% racji. Uważam że powinniśmy ściągać tylko tego typu zawodników, żadnych „wzmocnień” 30 letnich których nikt nie chce już w ekstraklasie.

  6. Avatar photo

    Solski

    16 stycznia 2018 at 14:23

    Bardzo dobry zawodnik.
    W ostatnim zestawieniu Sportu na talenty z niższych lig był w pierwszej 6-tce na których warto postawić. Starała się tez o Niego Nieciecza

  7. Avatar photo

    Dawid

    16 stycznia 2018 at 14:26

    To jest naprawdę duże wzmocnienie. Chłopak wysoki, ale dobry technicznie z bardzo dobrym uderzeniem. Powinien na dobre posadzić Kalinkowskiego na ławce. Uważam, że budowanie drużyny w oparciu o takich młodych i perspektywicznych chłopaków ma sens. Z letnich nabytków sprawdzili się praktycznie tylko Klemenz (21 lat), a w niektórych meczach Skrzecz (20 lat) i Kuliński (22 lata). Szkoda, że Słomka (18 lat) grał tylko w jednym meczu. Natomiast cały ekstraklasowy zaciąg emerytów grał średnio (Kędziora, Midzierski), słabo (Plizga, Sulek, Mączyński), albo beznadziejnie (Mokwa, Pleva). Jak już ściągamy kogoś z Ekstraklasy to niech to będzie zawodnik, który przynajmniej rokuje jakieś nadzieje, że jak się odbuduje po kontuzji lub dłuższej przerwie będzie wzmocnieniem (np. Błąd). Jedna rzecz, która mi się nie podoba od dłuższego czasu w budowaniu zespołu to brak młodych i perspektywicznych graczy z Górnego Śląska

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga