Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Lepszy Rozwój przegrywa na Bukowej z GKS-em. Media po meczu Rozwój – GKS

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów opinii mass mediów na temat meczu Rozwój Katowice – GKS Katowice, który zakończył się wynikiem 1:2 ( 1:1 ). Bramki strzelili: dla Rozwoju – Tomasz Wróbel, dla GieKSy – Bartosz Jaroszek (sam.) i Grzegorz Goncerz (karny).

 

 

katowickisport.pl – Bezbarwne derby Katowic przy Bukowej dla faworyta

 

[…] GKS tak naprawdę nie stworzył tego sennego niedzielnego popołudnia ani jednej stuprocentowej okazji, co nie przeszkodziło mu w zdobyciu dwóch goli. Dwa razy wielki na to wpływ miał Adrian Frańczak. To po dośrodkowaniu lewoskrzydłowego pomocnik Bartosz Jaroszek w 16 minucie głową posłał piłkę do własnej bramki i to Frańczak też był faulowany w niegroźnej sytuacji w 82 minucie w polu karnym. Z 11 metrów o wygranej podopiecznych Jerzego Brzęczka przesądził Grzegorz Goncerz. Dla kapitana i najlepszego strzela „GieKSy” było to dopiero pierwsze w tym roku trafienie.

Rozwój? Został na dnie tabeli i ma prawo czuć duży niedosyt, bo zawodnicy beniaminka muszą zdawać sobie sprawę, że rywale byli do ogrania, a historyczne i bezprecedensowe zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Na otarcie łez został piękny gol Tomasza Wróbla, zdobyty strzałem z dystansu, po którym kapitan beniaminka nie celebrował radości – swego czasu występował przy Bukowej i nie kryje się z sympatią do GKS-u.

 

 

ekstraklasa.net – Derby Katowic dla GKS-u. Zdecydował rzut karny Goncerza

 

[…] Trener GKS-u Jerzy Brzęczek dokonał kilku zmian w wyjściowej jedenastce w porównaniu z poprzednim, przegranym 0:2 spotkaniem z Olimpią Grudziądz. Przede wszystkim GieKSa rozpoczęła spotkanie z dwoma nominalnymi napastnikami. Po raz pierwszy w wyjściowym składzie pojawił się Tomasz Zahorski.
Były gracz m.in. Górnika Zabrze nie zaliczy jednak tego spotkania do udanych. Notował mnóstwo niedokładnych podań, podejmował często złe decyzje, a dodatkowo jego współpraca z Grzegorzem Goncerzem nie układała się należycie.

 
sportowefakty.wp.pl – Derby Katowic dla GKS-u! Koszmar Jaroszka

 

[…] Gospodarzem derbów formalnie był Rozwój, ale Bukowa 1 to dom GKS-u i podopieczni Jerzego Brzęczka od pierwszego gwizdka czuli się na boisku jak u siebie. „GieKSa” szybko przejęła kontrolę nad spotkanie, a w 16. minucie wyszła na prowadzenie, gdy po centrze Adama Frańczaka z lewej strony Bartosz Jaroszek interweniował głową tak niefortunnie, że posłał piłkę do swojej siatki.

Wojciech Pawłowski był w tej sytuacji bez szans na reakcję, ale w dwóch kolejnych już pokazał, że przed laty nie bez powodu był uznawany za duży bramkarski talent. Najpierw w 21. minucie pewnie złapał piłkę po potężnym strzale Frańczaka z 25 metrów, a trzy minuty później z klasą obronił strzał Sławomira Dudy z 20 metrów.

[…] Po pół godzinie beniaminek narzucił GKS-owi swoje warunki gry i zamknął rywali na ich połowie, a w 34. minucie do wyrównania doprowadził Tomasz Wróbel. Kapitan Rozwoju uderzył z 25 metrów tak, że Dawid Kuchta nie miał szans na interwencję.

[…] Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem i będzie to sprawiedliwe rozstrzygnięcie, rozum odebrało Jaroszkowi. Pechowiec z 16. minuty tym razem w prostej sytuacji staranował w swoim polu karnym Frańczaka, a „11” na gola zamienił Grzegorz Goncerz.

 

 

infokatowice.pl – Lepszy Rozwój przegrywa na Bukowej z GKS-em

 

Choć GieKSa w całym meczu stworzyła tylko jedną dobrą, do tego niewykorzystaną akcję, to jednak zdobyła dwie bramki i wygrała z lepszym dzisiaj Rozwojem 2:1.

GKS Katowice zagrał zdecydowanie najsłabsze spotkanie w tej rundzie. Trójkolorowi w ciągu dziewięćdziesięciu minut gry stworzyli tylko jedną składną akcję, zakończoną ładnym strzałem zza pola karnego Dudy, który jednak pewnie został wybroniony przez Pawłowskiego. Pomimo tego gospodarze strzelili dwie bramki i będąc drużyną znacznie słabszą zdołali wygrać derbowy pojedynek.

 

 

sportslaski.pl – Pierwsza ligowa wygrana GieKSy nad Rozwojem.

 

[…] Przyznać jednak trzeba, że remis byłby bardziej sprawiedliwym rezultatem jednak tego dnia szczęście nie sprzyjało ambitnym piłkarzom Rozwoju. Podopieczni Jerzego Brzęczka zagrali lepiej niż w ostatnich spotkaniach, ale gdyby nie Jaroszek który najpierw zaliczył „swojaka” a później sprokurował rzut karny na Bukowej nastroje dzisiejszego popołudnia nie byłby takie dobre.

Wydarzenie
Pierwszy gol Grzegorza Goncerza od 713 minut. „Gonzo” pomimo niewykorzystanego rzutu karnego w Nowym Sączu ponownie podszedł do „jedenastki” i tym razem się już nie pomylił. Co ważne gol ten dał GieKSie wygraną. Czyżby król strzelców wreszcie się odblokował?
Bohater
Adrian Frańczak. To po jego dośrodkowaniu padła pierwsza bramka dla GieKSy i to po faulu na nim sędzia podyktował rzut karny. Dzisiaj lewa strona była jego. Tak grającego Frańczaka kibice GieKSy chcieliby widzieć w każdym meczu.

[…] Co ciekawego?

– w sektorze trzecim zasiadła mocna grupa byłych kolegów z boiska. Adrian Napierała, Tomasz Owczarek, Kamil Cholerzyński, Maciej Wierzbicki, Arkadiusz Kowalczyk i Grzegorz Fonfara, którzy całe spotkanie żywo komentowali przebieg wydarzeń na boisku.

– trener Brzęczek zaskoczył z kolei wystawieniem po raz pierwszy od początku spotkania Tomasza Zahorskiego. „Zahor” jednak niczym specjalnym się nie wyróżnił.
– pomimo derbowego meczu tym razem frekwencja na „Blaszoku” nie dopisała. Nie wiemy czy wpływ na to miała deszczowa pogoda czy transmisja w tv, ale nie wyglądało to dobrze.
– to już tradycja, że kibice GieKSy przy okazji meczów z Rozwojem przypominają o tragedii w kopalni „Wujek”. Na płocie dzisiaj zawisł transparent „Grudzień 81. Pamiętamy.”

 

 

rozwoj.info.pl – Derby znów nie dla nas

 

[…] Może to, co teraz napiszemy, będzie mocno przesadzone. Nie wiemy, a nie chce nam się i nie za bardzo mamy możliwość poczekać, by emocje opadły, więc… Jeśli kiedykolwiek Rozwój miał napisać historię, dokonać czegoś bez precedensu i wygrać derby Katowic – nie w podokręgowym Pucharze Polski, nie po rzutach karnych, a na ligowym gruncie – to powinno się to dokonać właśnie dziś. Tego sennego, ponurego i chwilami deszczowego wczesnego popołudnia.

Jeśli porażka przed dwoma tygodniami z Zawiszą Bydgoszcz była frajerska, to co napisać o tej? GKS był tak dysponowany, że naprawdę szacunek dla „Blaszoka” za nieustanny, głośny i sportowy doping, bo można było stracić cierpliwość. Tak naprawdę nie stworzył sobie stuprocentowej sytuacji. Cóż jednak z tego, skoro Rozwój nie potrafił tego wykorzystać, a sam jedynego gola strzelił w okolicznościach, które zawdzięcza indywidualnemu błyskowi, nie jakiejś pięknej akcji?

[…] Nie będziemy bawić się w kurtuazję – z tak słabym GKS-em w najbliższych latach pewnie już nie zagramy – o ile w ogóle.

4 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

4 komentarze

  1. Avatar photo

    Irishman

    25 kwietnia 2016 at 10:01

    Bez przesady! Faktycznie GKS zagrał jeden z najsłabszych meczów (co powinno bardzo martwić), ale gdyby Rozwój był lepszy to „podarowałby” nam dwóch bramek!
    Poza liczy się całość, a pomimo ambitnych ataków graczy Rozwoju nasza defensywa poza 2-3 wyjątkami spokojnie sobie z nimi radziła.

  2. Avatar photo

    Irishman

    25 kwietnia 2016 at 10:02

    edit:
    miało być nie „podarowałby” nam dwóch bramek

  3. Avatar photo

    kibic bce

    25 kwietnia 2016 at 23:43

    Sport slaski cala wymieniona grjpa pilkarzy natychmast powinna wrocic do Gieksy!!!! Na ratunek.
    Jest tragedia!!!

  4. Avatar photo

    Adam

    26 kwietnia 2016 at 05:53

    @kibic bce: zmien dilera.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga